Koniec z 40 GRIT (03.02)
Rozpadł się zespół
40 GRIT. Oto treść postu na ich oficjalnej stronie:
"Miałem nadzieję, że ten dzień nigdy nie nastąpi. W zeszłym tygodniu postanowiliśmy rozwiązać działalność zespołu 40 Grit.... Przemysł muzyczny ma swoją cenę i każdy z nas ją zapłacił. Jest tyle utalentowanych zespołów, które przejdą bez echa dzięki polityce wytwórnii fonograficznych. Dzięki za wsparcie."
40 Grit wydali dwie płyty nakładem Metal Blade. 'Heads' z 2000r. i 'Nothing To Remember' z 2003r.
zobacz wszystkie newsy o zespole
|
[HISTORIA]
W 1997 roku Chris Anderson i Kevin Young (były basista 40 Grit) spotkali Paula Mendozę - wokalistę Unjust i postanowili zrobić razem side project. W tym czasie James Santiago był w innym zespole, z którego wkrótce odszedł. Przyłączył się do nowo powstałego projektu i panowie zaczęli razem jammować. Od tego momentu rozpoczyna się historia zespołu 40 Grit.
Nazwa kapeli wzięła się od chlania... "Gdy byliśmy na etapie przepijania swojego życia, piliśmy nawet przy śniadaniu. Ostatni łyk piwa na dnie butelki nazywaliśmy '40 Grit' (czterdziesty żwir). I tak już zostało" mówi James.
Grupa co roku nagrywała demówki i rozsyłała je gdzie tylko się dało. Przy wsparciu i pomocy przyjaciół oraz ciężkiej pracy zespół wypromował się i w grudniu 1999 roku podpisał kontrakt z wytwórnią Metal Blades Records. Rok później 22. sierpnia ukazała się debiutancka płyta 40 Grit "Heads". W styczniu 2001 roku 40 Grit koncertowali w Europie z Pro Pain. Oprócz tego dzielili scenę z takimi wykonawcami jak Soil, Machine Head, Nothingface, Meshuggah, Testament, Skinlab, Soulfly i S.O.D. W czasie trasy z Pro Pain od zespołu odszedł perkusista Mike Bennett. Na jego miejsce szybko jednak znalazł się zastępca - Andy Green. Przez ten czas zespół bardzo się rozwinął - muzycznie i lirycznie. Zaczęli poświęcać większą uwagę samemu pisaniu utworów i skupiać się na tym, co mają do przekazania. W muzyce odnaleźli swoją wielką pasję. I w rezultacie tego 11 marca 2003 ukazała się najnowsza ich płyta "Nothing To Remember". O tytule albumu mówi James: "Teksty na krążku opowiadają o tym przez co przeszliśmy w ciągu ostatnich kilku lat. 'Nothing To Remember' oznacza, że nie powinieneś rozpaczać nad doświadczeniami z przeszłości, ale patrzeć naprzód. Skupić się na przyszłości."
Inspiracją do napisania tekstów, według wokalisty 40 Grit, była depresja, mnóstwo alkoholu i zły nastrój. Muzycznie zespół inspiruje się takimi zespołami jak Pink Floyd, Iron Maiden, Slayer, Korn i Metallica.
Na pytanie co ich motywuje do dalszej działalności zgodnie odpowiadają "piwo!". James dodaje jeszcze "Nie przestaniemy dopóki nie spełnią się nasze marzenia. Uważam, że to, co idzie w górę musi kiedyś spaść. Wciąż pracujemy nad swoją drogą na szczyt."
"To co tworzy 40 Grit wciąż jest bardzo żywe," zapewnia Chris Anderson, "nasze brzmienie ewoluuje, ale wciąż wszystko rozjordalamy naszą siłą."
Na koniec James poucza: "Pijcie piwo, palcie trawę i kupujcie nasze pierdolone płyty! Ha ha... A tak poważnie to kupujcie nasze pierdolone płyty!"
opracowanie: Marka, źródło: Official site, Newmetal.com, metal-reference.com, rockezine.net, basementbar.com, metal-guide.com
|