|
[HISTORIA]
"Pragnę przywrócić show do występów rockowych" - mówi Mark 'Marky' Chavez, wokalista i frontman grupy Adema z Bakersfield - "Pamiętam, gdy byłem jeszcze nastolatkiem, chciałem poczuć kontakt z wokalistą na scenie. Chciałem akcji i ruchu. Kiedy ja jestem na scenie, jestem wszędzie.
Chcę dotrzeć do tych dzieciaków z tyłu , żeby każdy mógł zapamiętać ten shit."
Pewność siebie Chaveza pochodzi z jego doświadczenia i znajomości. Inni muzycy Ademy również mieli muzyczne zaplecza. Gitarzysta (Tim Fluckey) i basista (Dave Deroo) wcześniej udzielali się w zespole Juice, a ten drugi występował również w zespole SexArt. W SexArt udzielał się również Jonathan Davis (Korn) i gitarzysta Ryan Shuck (Orgy). W dodatku Jonathan Davis jest starszym przyrodnim bratem wokalisty grupy Adema.
"Jest moją największą inspiracją i absolutnie najlepszą rzeczą jaką dla mnie zrobił było powiedzenie mi, gdy nie byłem jeszcze zbyt dobry, że mi się uda" - opowiada Chavez
o swoim bracie - "I to jest coś co jest wpajane w naszej rodzinie, że kiedy czegoś pragnę, to robię wszystko, żeby to osiągnąć. Nie ma sposobu, by ktoś mógł mi zaprzeczyć lub powiedzieć, że nie mogę tego mieć. Jonathan jest wspaniały jeżeli chodzi o wsparcie........"
Adema nagrała swój debiutancki krążek w Los Angeles wraz z producentami Billem Appleberrym (7th house) i Tobiasem Millerem (gitarzysta The Wallflowers). Pierwszym utworem który zarejestrowali był singiel promujący ich wydawnictwo zatytułowany 'Giving in'. "To utwór o osobistych uzależnieniach" - mówi Mark - "Byłem zeszmacony przez alkohol i było to powodem moich frustracji. To dawało mi poczucie, że nie mam kontaktu z nikim, a tytuł oznacza oddanie się tym uczuciom, oddanie się złej stronie życia by sparaliżować siebie do odpowiedzialności."
"Inne utwory jak 'Everyone', czy 'Freaking out' odzwierciedlają ciemne strony ludzkiej natury" - tłumaczy Mark - "'Everyone' to utwór o ludziach, którzy zawsze wytykają cię palcem, zamiast zwrócić uwagę na siebie. Ale utwór sam w sobie jest jakby wyśmianiem tych ludzi. 'Freaking out' traktuje o dorastaniu w mieście, w którym albo jesteś piłkarzem, albo nikim. Nic nie mam do sportu, ale nie darzono mnie respektem z mojego tytułu bycia muzykiem. To także utwór o paranoi."
Pomimo ciężkich tematów Chavez mówi - "Staram się, by ludzie czuli się szczęśliwi. Dużo gwiazd rocka opłakuje swoich rodziców lub to, iż życie jest takie złe. Ale wiecie co? Życie nie jest, aż takie złe. Najlepszym przykładem jest utwór 'The way you like it'. To moja arogancka strona. To o robieniu rzeczy wyłącznie po mojej myśli i ludziach, którzy mówią mi, że głupio robię, ale i tak to czynię i dobrze na tym wychodzę."
"Po tym jak rozpadł się mój poprzedni zespół Videodrone (prosto z The Z-Rock 50:) zastanawiałem się, czy będę potrafił wpasować się do jakiejkolwiek innej grupy" - mówi perkusista grupy Kris Kohls - "Ale gdy zacząłem grać z tymi chłopakami, nie mogłem w to uwierzyć. Czułem się jakbyśmy grali ze sobą od 10 lat. Przyłączyłem się do zespołu moich marzeń"
|