|
[HISTORIA]
Angielska grupa Apartment 26 nie zamyka się w gatunkowych schematach. "Zaczęliśmy jako kapela metalowa z keyboardem i hip-hopowym basikiem. Potem, gdy keyboard Andy'ego wysunął się na przód i stał się podstawowym elementem w tworzeniu naszej muzyki, odkryliśmy całkiem nowe brzmienie, które separuje nas od innych kapel grających elektronicznego rocka," mówi wokalista Apartment 26, Biff (który jest synem basisty Black Sabbath, Geezer'a Butler'a). "Każdy z naszej czwórki ma inne podejście do muzyki i prawie zawsze się nie zgadzamy. Chyba dlatego właśnie to wszystko wychodzi takie dziwne. Łączymy przyniesione przez każdego pomysły, które opierając się na kontrastach tworzą muzykę cross-over'ową."
Początki zespołu sięgają roku 1998. Wtedy grupa nagrała demo, które trafiło w ręce Doug'a Firley'a. Wcześniej był on co-producentem dwóch albumów Gravity Kills. "Doug był bardzo zaangażowany w to co robiliśmy i zaprosił nas do St. Louis na nagranie dema," wspomina Jon. Firley'owi i zespołowi tak dobrze się współpracowało, że końcowym rezultatem wspólnego nagrywania stała się 5-utworowa EP-ka "Within".
Sława zapukała do zespołu w dwa lata później. Grupa szybko stała się tematem mass-mediów, wydając w roku 2000 swój debiutancki album 'Hallucinating'. Już w 1999 Apartment 26 mieli swój udział na angielskiej edycji festiwalu Ozzfest. Wystąpili wtedy u boku swoich idoli z Black Sabbath, Fear Factory i Deftones. Jak twierdzą członkowie zespołu, ciężkie granie ewoluuje, a oni sami stanowią kolejną generację metalu.
"Na zespoły, których słuchamy i z których czerpiemy inspiracje, takie jak Deftones i Korn, wpłynęło wiele kapel z lat 70', jak Black Sabbath, czy Led Zeppelin, a z kolei na nas wpływają te właśnie nowo-falowe bandy." - mówi Biff. "Metal zaczął się od Sabbath'ów, a takie grupy jak nasza pokazują na ile ciężka muzyka się rozwinęła przez te wszystkie lata."
Nazwa Apartment 26 wzięła się z filmu David'a Lynch'a "Głowa do wycierania". Jednak nie ma ścisłego powiązania z ich utworem "Apt. 26". "Napisaliśmy ten kawałek zanim wymyśliliśmy nazwę dla zespołu", wyjaśnia Biff. "W dniu, w którym powstał ten numer oglądaliśmy 'Głowę do wycierania' i zauważyłem, że główny bohater mieszkał w pokoju numer 26. Zakochaliśmy się w tym filmie, pomyśleliśmy, że taki tytuł dla utworu będzie odpowiedni. Potem okazało się, że ten numer pokoju pojawia się też w innych filmach Lynch'a. Zawsze reprezentowało on interesujące i tajemnicze miejsce, więc nazwa bardzo pasowała do zespołu."
Najnowsza płyta Apartment 26 "Music For The Massive", z takimi utworami na czele jak: "Give Me More", "Stupid World" i "Be My Friend" pokazuje, że zespół jest gotowy by przełamać kolejne granice w ciężkim graniu. "Tytuł krążka mówi sam za siebie," powiedział Biff. "Zawsze gdy przyjeżdżamy do Stanów bardziej odczuwamy swoją angielskość. Tam wszystko jest dla nas bardzo 'masywne'. W naszym środowisku mówią na nas 26 Massive. Grupa naszych przyjaciół to The Massive. Doszliśmy do punktu, w którym uświadomiliśmy sobie, że to nie ważne ile stworzyłeś muzyki dla siebie - zawsze będziesz ją tworzyć również dla innych. Mogą to być przyjaciele, albo rodzina, słuchacze, czy ludzie na koncertach. Robisz to po prostu dla wszystkich, którzy słuchają muzyki, którzy pomagają zespołowi - to jest część tytułowego masywu. Nowa płyta jest wypełniona muzyką właśnie dla nich."
|