DEFTONES

[SKŁAD]
Camillo 'Chino' Wong Moreno - Wokal
Stephen 'Stef' Carpenter - Gitara
Chi Ling Dai Cheng - Bas
Abraham 'Abe' Cunningham - Perkusja
Frank Delgado - Turntables
[DYSKOGRAFIA]
[TEKSTY I TŁUMACZENIA]
[MP3]
[WYWIADY]
[LINKI]
[FANI]
[OSTATNI NEWS] 26.04.2006

Serj Tankian zaśpiewał na albumie DEFTONES (26.04.06)

W nagraniach nowego albumu grupy DEFTONES udział wzięło kilku gości, wśród nich znalazł się frontman formacji System Of A Down, Serj Tankian.

Ormianin zaśpiewał w utworze "Buffalo". Z kolei w numerze "Pink Cell Phone" usłyszymy Annie Hardy, wokalistkę i gitarzystkę duetu Giant Drag. Inne kawałki, które pojawią się na następcy krążka "Deftones" to "America", "FM", "Beware" oraz zwiastujący dzieło "Hole In The Earth". Longplay ukaże się 11 września.

Za produkcję większości nagrań, które trafią na płytę odpowiada Bob Ezrin, znany ze współpracy z takimi zespołami jak Pink Floyd czy Jane's Addiction. Materiał powstawał przez dwa lata. Część, nad którą czuwał Ezrin zrealizowano w jego studiu w Connecticut. Ostatecznymi miksami zajął się Rich Costey, który wcześniej pomagał takim wykonawcom jak Audioslave, Franz Ferdinand czy Muse.

W październiku 2005 roku światło dzienne ujrzała składanka "B-Sides & Rarities".

megafon.pl

zobacz wszystkie newsy o zespole
[HISTORIA]





CHINO MORENO - Z OPOWIEŚCI JEGO MAMY

Kluczową postacią w grupie Deftones, jest niewątpliwie jej charyzmatyczny wokalista Chino Moreno. Camillo Wong Moreno (bo tak brzmi jego pełne imię i nazwisko) urodził się w Sac w 1973 roku, jako drugi z pięciorga dzieci i jako pierwszy syn w rodzinie. Jego ojciec jest hiszpanem, a w mamie płynie krew chińska/irlandzka/rodzima amerykańska/hiszpańska, więc można powiedzieć, że pochodzenie rodziny Chino'a jest zdecydowanie etnicznie zróżnicowane. Przydomek 'Chino' dostał od swojej mamy już jako niemowlę, z powodu swoich ostrych chińskich rys twarzy (po hiszpańsku 'Chinito' znaczy 'chiński'). Taki przydomek nosił również jego dziadek. Mama pamięta małego Chino'a jako szczęśliwego, cichego dzieciaka, który zawsze ubóstwiał muzykę. Chino podrygiwał sobie do jakiegokolwiek stylu muzyki jeszcze zanim nauczył się chodzić. Gdy tylko nauczył się mówić, zaczął śpiewać i rymować. Swoją edukację, rozpoczął w Fruitridge Elementary School, podstawówce, w której uczyła jego mama. Jeśli nie fakt, iż w gronie nauczycieli miał swoją rodzinę uczynił Chino'a popularnym dzieciakiem, to z pewnością była to jego skłonnośc do zabawiania innych. Chociaż był spokojnym dzieckiem, kiedy znalazł widownię, naturalne szpanerstwo brało nad nim górę i bawił nie tylko rówieśników, ale także dorosłych i wszystkich znajdujących się w polu rażenia jego osobowości. Tak jest do dzisiaj, w wywiadach Chino jest stonowany i spokojny, nie wiele mówi, a na scenie, on i jego widownia przenoszą się w inny wymiar rzeczywistości.
Chino jako dzieciak miewał różne odloty. Jednym z nich był Hulk (postać z komiksu Marvella - adaptacja filmowa wchodzi niedługo do polskich kin). Właściwiej określając - Chino udawał, że jest Hulkiem. Gdy się złościł mama poskramiała go słowami "Och nie! Chino robisz się zielony. Naprawdę zamieniasz się w Hulk'a!!!!". Wtedy malutki Chino, malutkimi swoimi stópkami pospiesznie przebierał w kierunku najbliżej umiejscowionego lustra, by sprawdzić, czy aby mama nie miała racji.
Chino kochał horrory. Potrafił spełnić każde żądanie błagając "Mamo, pleasepleasepleaseplease, czy mogę obejrzeć 'Flaming Intestinehead II' dzisiaj wieczorem, pleeeeze?". "Chino, wiesz, że jak obejrzysz ten film, to znowu będziesz prosił o spanie w moim pokoju..." "Nie ma mowy mamo! Ten film jest super, wcale nie jest straszny, nie przestraszę się tego filmu, mamo proooszę? "O.K. O.K., możesz go obejrzeć, ale lepiej żebym zastała cię nad ranem śpiącego we własnym łóżku"
Godzina 00:48, przychodzi przestraszona malutka istotka do łóżka pani Moreno i mówi: "Mamusiu, czy mógłbym dzisiaj spać z tobą?"
Chino zawsze był za muzyką. Jednakże muzykę, którą lubił dzieckiem będąc może zaszokować niejednego fana Deftones. Och tak.. Jego siostra np. rozkochała go w DURAN DURAN. Chino ubóstwiał również BOY GEORGE'a. Nawet przebrał się za niego na Helloween! Pierwszą jego poważną pasją (oprócz kolekcjonowania zabawek Star Wars) był SKATEBOARDING! I to zostało mu do dzisiaj, nadal jest obsesyjnym wręcz fanem skateboardu. Gdy miał 12 lat, dokonał się przełom w historii muzyki, której słuchał. Chino dorwał płytę BAD BRAINS! Następnym logicznym krokiem był oczywiście... zestaw perkusyjny. Chino opchnął niektóre ze swoich łyżw na rzecz zestawu perkusyjunego typu funky-latin. Gdy mama zdała sobie sprawę z tego co się dzieje, było już za późno. W pełni rozwinięty komplet perkusyjny Chino'a zakłócił jak dotąd stosunkowo spokojne życie w domu państwa Moreno.




NARODZINY DEFTONES

Chino spotkał się ze Stefanem, gitarzystą Deftones, mając lat 14. Kuzyn Chin'a usłyszał Stefana grającego w swoim garażu i przedstawił sobie dwoje skate-rockowych dzieciaków pewnego upalnego letniego dnia... Patrzyli na siebie żelaznym wzrokiem, oceniając się nawzajem i wtedy Chino wypowiedział te magiczne słowa, "Hey, chcesz całkowice dać do pieca, grać dla olbrzymich tłumów na skate'owskich pokazach, i ewentualnie podpisać poważny kontrakt płytowy, umożliwiający nam imprezowanie z Madonną i jedzenie wypasionego darmowego żarcia na wielkich Hollywoodzkich imprezach?". Stefanowi nie pozostawiało to żadnego wyboru, "Tak, kurwa chcę tego!" No i proszę! Narodził się DEFTONES.
Było to bardzo korzystne dla mamy Chin'a, gdyż następnego dnia zestaw głośno-dudniący (czyt. - perkusja) zniknął z jej domu i został przeniesiony do garażu Stefana. No, ale z drugiej strony było to dla niej niekorzystne, ponieważ niedługo potem słyszała rzeczy typu, "Mamo możesz nas podwieść swoim vanem na występ w Reno?". Na szczęście mama Chin'a zawsze wspierała go w jego pasjach i zgadzała się na tego typu wypady. I zapewne jak wiele rockowych mamusiek odkryła, że to co miało być spokojnym wyjazdem za wzgórze, okazało się być spakowaną furgonetką pełną bębnów, gitar, amperów i whisky stanowiącej paliwo zespołu + różnego typu dziewczyny i zabawne pachnące odmiany 'roadie'.
Debbie (bo tak nazywa się mama Chin'a) jest zdecydowanie największym fanem swojego syna i Chino dobrze to wie. Kiedy poszła na pierwszy występ Deftones, Chino potrafił przerwać w połowie piosenki i powiedzieć "Ups, przepraszam mamo", ach te przekleństwa!:-) Być może był skrępowany, a może po prostu próbował załatwić chłopakom powrót w mamusiowym vanie:-)




CIĄG DALSZY WKRÓTCE


opracowanie: Sebastian