|
[HISTORIA]

Ich muzyczne zdolności, pożądania i wiele inspiracji pozwala im na tworzenie muzyki, której nie da się jednoznacznie określić. To wszystko od rocka, aż po jazz połączone z ambientowymi bębnami i basem. Zespół zaczął grywać w klubach, gdy jego członkowie jeszcze byli w liceum. Każdego roku od 1996 nagrywali nowy album. Grając przez lata w Kalifornii pozyskali sobie spore grono oddanych fanów. W dodatku Dredg w 1997 roku został wyróżniony przez słuchaczy bostońskiego radia W.E.R.S., nominacją do 'Najbardziej pożądanego zespołu roku' razem z Deftones, Korn, Powerman 5000 i Rage against the machine.
Ich ostatni album 'Letimotif' otrzymał nominację do 'Najbardziej impresywnego wydawnictwa muzycznego roku 1999' przez muzyczną stronę internetową the Pimp Rock Palace, która dodatkowo uznała Dredg w lutym 2000 zespołem miesiąca.
"Nasze pierwsze dwie płyty napisaliśmy tak, by były rytmicznie agresywne" - mówi Dino - "Zrobiliśmy trzecią, 'Orph'E.P., ponieważ chcieliśmy dojrzeć i wykorzystać nasze korzenie dla melodii i harmonii." Członkowie zespołu otwarcie przyznają, że ich rodzinnego miasta nad zatoką (Los Gatos, CA) stało się ważnym elementem tożsamości zespołu. "Każdego dnia otacza nas szereg kultur na całym świecie plus rewolucja technologii" - mówi wokalista Gavin, zapalony europejski podróżnik.
Na ich albumie 'Letimotif' możemy usłyszeć dużo ciekawych instrumentów takich jak: wiolonczela, pianino, ksylofon, a także różne instrumenty perkusyjne ze wszystkich stron świata, które narzucają niesamowite rytmy. "Nie jesteśmy zagniewanym zespołem" - mówi Mark - "Nasze występy są emocjonalnie intensywne, ale to łagodna intensywność." Nastawienie było pozytywną siłą dla każdego od czasu dorastania w Los Gatos. Rozpoczęli studia w różnych miejscach, niemniej jednak nie było to przeszkodą dla ich muzycznej współpracy. "Nigdy nie było postawione pytanie, czy nasz zespół mógłby się kiedykolwiek rozpaść ze względu na geograficzne umiejscowienia naszych członków" - mówi Drew - "To jest to, co kochamy robić i nie ma powodu, dla którego powinniśmy przestać tworzyć muzykę. Jednakże, wierzymy również w znaczenie naszej edukacji."
Na kolejnej płycie zespołu 'El Cielo' (po hiszpańsku 'niebo'), wydanej w październiku 2002, Dredg otwiera nam coraz to więcej nowych drzwi, wykorzystując swoje twórcze pomysły. Ta niesamowita płyta w całości poświęcona jest jednemu tematowi - fenomenowi 'paraliżu sennego', nie wyjaśnionego jak dotąd schorzenia, które objawia się niewładem ciała. Umysł człowieka budzi się ze snu, a jego ciało wciąż w tym śnie pozostaje, jest jakby sparaliżowane, towarzyszą temu halucynacje i dziwne dźwięki. We wkładce do płyty, zamiast tekstów, znajdują się listy ludzi, którzy cierpią na tę przypadłość. Oto fragmenty dwóch z nich:
"..Cześć, nie wiem zbyt wiele o 'astralnej projekcji' i metafizyce, ale odkąd pamiętam, doświadczałem rzeczy, które nie są normalne... Nie wiem jak to opisać... Jeżeli zamknę oczy podczas leżenia albo siedzenia i pokój, w którym się znajduję jest relatywnie cichy, najpierw zaczynam słyszeć nagłe, uderzające dźwięki. Jeżeli skieruję moją uwagę w kierunku tych dźwięków robią się one głośniejsze, donoślejsze i zaczynają jakby pędzić w moją stronę. Na początku jest to po prostu hałas, ale z czasem dźwięk staje się bardziej tonalny. Pulsuje, cofa się i uderza... Miewam wtedy również wizje, na początku jest to jedynie zamazany obraz, ale gdy dźwięk postępuje i staje się bardziej skomplikowany, to samo dzieje się z wizjami..."
"Jestem 31-latkiem, który ma to już od 17. roku życia. Teraz przeżywam to jako epizod, który zaczyna się kilka sekund przed tym, gdy rzeczywiście się to zaczyna, podczas tych kilku sekund jestem przejęty uczuciem lęku i jeżeli pokój jest oświetlony, światło zaczyna przygasać. Jeżeli jestem wystarczająco szybki, mogę powstrzymać cały epizod poprzez wykonanie jakiejkolwiek czynności, która sprawi mi ból, albo krzycząc, żeby ktoś mnie uderzył zanim całkowicie stracę możliwość mówienia i ruszania się. Jeżeli nie jestem wystarczająco szybki, czeka mnie piekło. Zazwyczaj wszystko zaczyna się od wibrującego dźwięku, który przejmuje moją głowę. Tylko ci, którzy na to cierpią mogą naprawdę ocenić jak przeraźliwe są te epizody, nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś, co mogłoby się równać z tym STRACHEM..."
Płyta 'El Cielo' została wyśmienicie przyjęta przez krytyków muzycznych, a portal Shoutweb, określił zespół w ten sposób: "Tak jak Nirvana wyparła wszystkie metalowe zespoły lat 80-tych, tak Dredg ma szansę zrewolucjonizować rynek i wyprzeć rap/rocka i nu-metal." El Cielo został nagrany w malowniczym Marine, niedaleko San Francisco. W tym miejscu zespół znalazł doskonałe twórcze środowisko dla jego organicznej, ekspasywnej muzyki. "Nie było żadnych rozrywek," mówi Engles - gitarzysta zespołu, "Wychodzisz ze studia i są tylko jelenie biegające dookoła jezior i winnic. To jest po prostu piękna atmosfera." Niekończące się duże niebieskie niebo i ogromny teren niewątpliwie przyczyniło się do stworzenia płynnej godzinnej muzycznej podróży, stanowiącej 'El Cielo'.
Na liście producentów albumu 'El Cielo' znaleźli się: Ron St. Germain (Tool, Creed), Tim Palmer (U2, Pearl Jam), i Jim Scott (Red Hot Chili Peppers). "Chcieliśmy współpracować z różnymi producentami, ponieważ chcieliśmy przez to urozmaicić album" - mówi Hayes, wokalista grupy - "Nie pasujemy do pudełka, nie lubimy jak każdy utwór na płycie brzmi tak samo - ten sam ton gitary, ten sam dźwięk bębna. Zaczyna to brzmieć wtedy jak jedna i ta sama piosenka." I rzeczywiście im się to udało. Ten album nie brzmi jak żaden inny rockowy album. Znajdują się na nim kółka bębnów, bułgarskie psalmy, rozbite solo trąbki, drum'n'bas wdychające ciszę, odbijające anteny satelitarne... "Nasze utwory są jak abstrakcyjne obrazy" - mówi Campanella
"Ale nadal kochamy melodię," dodaje Roulette, basista grupy. "Nadal kochamy dobre liryki. Tylko, dlatego, że chcemy być różni nie znaczy, że chcemy być niemożliwi. Bierzemy nasze osobliwości i mieszamy je z czymś, do czego ludzie mogą się odnosić poprzez nasze własne dźwięki."
opracowanie: Sebastian
|