|
[HISTORIA]
W roku 2001 grupa Drowning pool została wyróżniona spośród debiutujących zespołów grających na Ozzfeście. Wokół ich pierwszego singla 'Bodies' zrobiło się wielkie halo. Grupie zaczęło poświęcać czas coraz to więcej mediów począwszy od MTV, poprzez różne rozgłośnie radiowe, aż po muzyczne pisma z całego świata. Zanim debiutancki album 'Sinner' został wydany, w rozgłośniach amerykańskich po kilka razy dziennie był puszczany nie tylko utwór 'Bodies', ale także i 'Tear away', co sprawiło iż grupa zaczęła sobie pozyskiwać coraz to więcej chętnych do zakupienia krążka. W ciągu sześciu tygodnii od wydania 'Sinner', album sprzedał się w ilości miliona egzemplarzy, osiągając tym samym platynę. Popularność zespołu rosła z tygodnia na tydzień, a na koncerty Drowning pool ludzie zaczęli przychodzić tysiącami. Jedno wydaje się być oczywiste, mianowicie to, że Drowning pool dostarczył młodym ludziom nie tylko w Stanach, ale i na całym świecie muzę, z którą mogą się utożsamić i ją zrozumieć.
Historia zespołu zaczyna się w momencie, gdy perkusista Mike Luce i gitarzysta C.J.Pierce przeprowadzili się z Nowego Orleanu do Dallas i styknęli się z basistą Steviem Bentonem, który był ich starym kumplem. "Mike i ja jammowaliśmy razem przez jakieś cztery lata i nie mogliśmy znaleźć właściwych ludzi dla brzmienia jakiego szukaliśmy" - mówi gitarzysta Pierce - "Nowy Orlean nie był dobrym miejscem na znalezienie takich ludzi. To wspaniałe miejsce sceny jazzowej i bluesowej, którą kocham, ale w rocku tak naprawdę tkwi moje serducho." Mike i C.J. przyjęli Steviego do formującego się zespołu i zaczęli występować w okolicach Dallas. Wiedzieli jednak, że czegoś im brakuje. Brakowało im jakiegoś charyzmatycznego frontmana, wokalistę z unikatową barwą głosu i niezaprzeczalną prezencją sceniczną. Tą osobą był Dave Williams, który już od dwóch lat zajmował się w Dallas profesją wokalisty w lokalnych zespołach. Nadana mu przez Darrella z Pantery ksywka 'Stage' wskazywała na prezencję, której wymagali. Wniósł do zespołu ten power i chemię, którą od lat próbowali osiągnąć.

Kwartet zaczął funkcjonować pod nazwą Drowning pool, gdy Stevie zajarzył, że stracił swoje dziewictwo podczas filmu o tym samym tytule. "To zajęło mi lata bym połączył te zdarzenie z filmem" - mówi Stevie - "Pewnego wieczoru, gdy pracowałem nad kawałkami, zacząłem myśleć o nazwie dla zespołu. W tle leciał ten film 'The Drowning pool' i jakoś znajomy mi się wydał. Nazwa się przyjęła." Nagrali demo, które niebawem dostało się w ręce panów z Sevendust, którzy zabrali ich ze sobą na trasę. Potem koncertowali z Hed (P.E.) i Kittie, co niewątpliwie wpłynęło na to, iż ta nie wydana nigdzie teksańska grupa zaczęła sobie budować wsparcie na narodowym poziomie. "Po tym jak koncertowaliśmy z kilkoma z naszych ulubionych zespołów i zobaczyliśmy jak są zgrani ze sobą, postanowiliśmy pójść o krok naprzód. Z davem w zespole, mogliśmy wychodzić na scenę każdej nocy, robić wywalone w kosmos show i mieć z tego niezłą frajdę" - mówi Mike - "Nie ważne z kim dzielimy scenę. Dostarczamy to naszym fanom każdej nocy."
Po trasie zespół wrócił do studia, gdzie nagrał sześć kawałków na demo, które ukazywało rozwój zespołu, zapoczątkowany na tejże trasie. Kawałki trafiły do rozgłośni w Dallas i 'Bodies' stał się tam wielkim hitem.
Liryka na ich debiutanckiej płycie rozważa tematykę religii i związków. "Nie mam nic przeciwko religii, naprawdę, po prostu nie kupuję jej i nie wierzę w nią" - mówi Dave - "Rzeczy, w które wierzę to - rodzina, przyjaciele i muzyka - one nigdy mnie nie zawiodły. I gdy dochodzi do rozpadu związku, starasz się brać dobro ze złego, a te piosenki są wspaniałym ujściem naszych negatywnych uczuć." Utwór 'Bodies' stał się hymnem dla wielu młodych zagubionych dusz tego świata.
Producent Jay Baumgardner (Papa roach, Orgy, Coal chamber) zabrał zespół do Ocean Studios w Burbank, gdzie zarejestrował ich pierwszy album. Dave Williams uważa, że to było najważniejsze wydarzenie w historii zespołu. "Jay nauczył nas jak stać się lepszym zespołem. Osobiście, lubię mixować moje wokale, dodawać kontrasty do krzyków i Jay był bardzo w tym pomocny. Też jako zespół byliśmy bardziej zgrani niż kiedykolwiek".
Podczas gdy utwór 'Bodies' królował na antenach amerykańskich rozgłośni radiowych, Drowning Pool przebywali na trasie Ozzfest 2002, gdzie byli jedną z gwiazd głównej sceny. Gdy grupa była na piedestale swojego sukcesu spotkała ich tragedia. 14. sierpnia w Manassas, Va, na tyłach busu DP znaleziono ciało wokalisty Dave'a Williams'a. Pogłoski głosiły, że frontman przedawkował narkotyki, ale dopiero kilka miesięcy później raport koronera dowiódł, iż prawdziwą przyczyną była rzadka wada mięśnia sercowego. 30-letni wokalista został pochowany w Plano, Texas. "To była najcięższa rzecz jaką mieliśmy zrobić," mówił basista Stevie Benton. "W jednej minucie byliśmy na Ozzfeście, doświadczjąc przygody naszego życia, a w drugiej nasze życie zostało przygniecione nagłą stratą naszego brata."
Śmierć Williams'a postawiła pod znakiem zapytania przyszłość Drowning Pool. Pozostali członkowie postanowili jednak kontynuować działalność zespołu i zaczęli poszukiwania nowego wokalisty. W międzyczasie ukazała się płyta DVD - Sinema, z której część zysków została oddana rodzinie Williams'a. Tak jak marzył Dave, jego rodzina otrzymała pieniądze na swój nowy dom. Drowning Pool w styczniu'04 oficjalnie ogłosili, iż przyjęli do swojego składu ex-frontmana Built XL, jak i artystę tatuażu - Jason'a "Gong" Jones'a. Gong nie pojawił się jednak w zespole, by naśladować unikalny styl Williams'a. "Zdałem sobie sprawę, że nigdy nie zastąpie Dave'a," powiedział Jones. "przestałem więc o tym myśleć. Dave był Dave'm. Ja jestem mną."
W połowie kwietnia'04 ukazała się druga płyta zespołu, zatytułowana 'Desensitized'. Singlowy m 'Step up' fani mogli się już cieszyć w marcu, kiedy to ukazała się ścieżka dźwiękowa do filmu 'The Punisher'. Grupa zaczęła promować nowy krążek na trasie z Damageplan i Unearth.
Rekrutacja na wokalistę
"..Przed moją próbą śniło mi się, że rozmawiam ze Stevie'm (Benton'em - basistą - przyp. red.), choć wcześniej go nie znałem. co było cholernie dziwne. Powiedziałem "co słychać, stary? Jestem z wami w zespole?", a on na to, "byłeś w nim przez cały czas, nawet kiedy byłeś kompletnym kretynem." Kiedy tam przyjechałem, wiedziałem, że to jest to. Przesłuchiwali kilku ludzi. Mieli tony płyt. Wydaje mi się, że tylko dziesięciu z nas miało coś do zaproponowania. A oni potem wskazali na mnie: "weźmy jego, jest brzydki i w ogóle nie ma kasy."... Jason "Gong" Jones.
Desensitized
"Sami musicie ich zapytać" - odpowiada Jones na pytanie dlaczego Drowning Pool zdecydowali się kontynuować karierę zespołu. "Myślę, że fakt iż gdyby nie to, powróciliby do zawodu elektryka, mógł mieć tu jakieś znaczenie."
W skórze Williamsa
"To tak jakby nosić bieliznę Dave'a." powiedział Jason o swoim pierwszym razie, gdy śpiewał utwory Williams'a.
|