|
[HISTORIA]
Fair To Midland pochodzą z serca Teksasu, z miejscowości Sulphur Springs. Tam właśnie, doszło do spotkania dwóch młodzieńców, wokalisty Darroh'a Sudderth'a i gitarzysty Cliff'a Campbell'a, obaj uczęszczali wtedy do siódmej klasy podstawówki i obaj dzielili ze sobą wizję wspólnego grania.
Dokooptowali do składu basistę Jon'a Dicken'a, perkusistę Brett'a Stowers'a i keyboardzistę Matt'a Langley'a. Wspólnie zaczęli szukać równowagi między swoimi upodobaniami muzycznymi, a że każdy z nich inspirował się czymś innym, stworzyli razem coś, czego nie można jednoznacznie sklasyfikować. Ich muzyka opisywana jest jako kombinacja progresywnej wirtuozerii, ciężkich riffów i pełnego pasji wokalu.
W 2001 roku wydali własnym sumptem swoją pierwszą płytę "The Carbon Copy Silver Lining". Granie lokalnych koncertów było dla nich wtedy najlepszym sposobem na promocję. W roku 2004 chłopaki wypuścili kolejny krążek o tytule "Inter.Funda.Stifle". W tym czasie o zespołe zaczęło się robić naprawdę głośno. Tłumy ciągnęły na koncerty grupy ze względu na ich wyjątkowo energetyczne występy. Zauważył ich wtedy Serj Tankian, wokalista System of a Down. Wybrał się na parę ich koncertów, a po ich show w sławnym klubie The Roxy, w Hollywood, zaproponował kontrakt płytowy nakładem własnej wytwórni Serjical Strike. Miało to miejsce w kwietniu 2006 roku.
Od tej pory kariera zespołu nabrała tempa. Grupa rozpoczęła współpracę ze sławnym producentem David'em Bottrill'em (Onesidezero, Tool, Mudvayne, King Crimson). Na początek wydała cztero-utworową ep-kę "The Drawn and Quartered EP", na której znalazły się dwa utwory demo i dwie piosenki koncertowe. Pieczę nad całym przedsiewzięciem trzymał Serj, który udzielał wielu rad przy powstawaniu oficjalnego, debiutanckiego wydawnictwa Fair To Midland. Podjął się on również roli współproducenta albumu. Na krążku, zatytułowanym "Fables From a Mayfly: What I Tell You Three Times Is True" znalazła się połowa materiału z poprzedniego wydawnictwa, m.in. singlowy numer "Dance of the manatee" wydany oryginalnie na "Inter.Funda.Stifle", i połowa zupełnie nowych kompozycji. Album ukazał się w Stanach 12. czerwca, na ten dzień zapowiedziana została również premiera płyty w Polsce.
W ramach jej promocji grupa ruszyła w wielką trasę koncertową po Stanach z Dir En Grey, Flyleaf, Poison The Well i As I Lay Dying. Przyjechała również na europejskie festiwale, Rock Am Ring i Rock Im Park w Niemczech, gdzie zaprezentowała się na głównej scenie u boku Korn, Linkin Park, 30 Seconds To Mars i The Used. 12. sierpnia zespół przyjedzie do Polski w ramach Metal Hammer Festiwal, zagra w Katowicach z Tool, Chris Cornell i Dir En Grey.
[CIEKAWOSTKI]
na kopiach 'advance' albumu "Fables From a Mayfly: What I Tell You Three Times Is True", które przed oficjalnym wydaniem trafiły do dziennikarzy muzycznych, umieszczona została notka: "Prosimy nie kopiować nielegalnie tego dysku, w przeciwnym razie zmusimy cię, żebyś zjadł swoją kupę". Członkowie zespołu przyznają iż mają dziwne poczucie humoru i śmieszy ich wszystko co związane jest z pierdzeniem i fekaliami.
"Dance of the Manatee" z punktu widzenia zespołu oznacza "Dance of the Gentle Giant" - czyli "Taniec uprzejmego olbrzyma". Manatee dosłownie tłumaczy się jako wodną krowę, czyli ssaka zamieszkującego wody Morza Karaibskiego, mierzącego przeciętnie 3m, i ważącego 410-545kg.
[CYTATY]
- "Serj Tankian: "Nie często się zdarza spotkać zespół tak prawdziwie oryginalny, poetycki, progresywny, zapadający w pamięć i w dodatku prezentujący się na scenie w sposób po prostu zabójczy. Fair To Midland jest właśnie takim zespołem."
- "Nie powiedziałbym, że "Fables From a Mayfly.." jest koncept albumem, ponieważ muzycznie nie jest on spójny, to raczej album tematyczny. Przynajmniej jest tak tekstowo. Wstępy (interludium) poszczególnych utworów przełączają nas na odmienny punkt widzenia. A dotyczy to wszystko uprzemysłowienia. Jest to bardzo sarkastyczny krążek. Nie jest w żaden sposób polityczny. Ja ograniczam się do roli narratora." - Darroh Sudderth.
- O energicznych koncertach: "Nasze gitary latają w powietrzu, pałki wypadają bębniarzowi z dłoni. Ktoś może zostać ranny. Raz jak graliśmy nasz basista uderzył mnie swoją gitarą w twarz i mikrofonem wybił mi kawałek zęba. Zawsze po koncercie są jakieś skaleczenia i siniaki. Nie da się tego uniknąć!" - Darroh Sudderth.
- O przemyśle fonograficznym: "Nie mogę się pogodzić z tym, iż w obecnych czasach przemysł muzyczny nie pozwala artyście na jakikolwiek rozwój. Tylko w nielicznych przypadkach słyszysz o artyście, który dostaje drugą szansę, jeżeli jego pierwsza płyta nie sprzedaje się na poziomie zadowalającym. Nigdy nie będziesz w stanie stwierdzić ile takie podejście firm fonograficznych pogrzebało następnych Floydów, Zeppelinów, czy The Who." - Darroh Sudderth.
|