|
[HISTORIA]
Idle Sons to kanadyjski zespół rockowy, do którego założenia przyczyniło się czterech kumpli ze szkoły średniej: Mike Eastick, Sean Kelly, Ryan Barkwell i Bruce Nicol. Mike i Sean należeli do tej samej drużyny hokejowej, a Ryan i Bruce do baseballowej. We wrześniu 1994 roku cała czwórka powołała do życia grupę, dla której przyjęła niezbyt chwytliwą nazwę Slurpymundae. Pod tym mianem muzycy wydali dwie EPki ("Sifter" i "Slurpymundae") oraz jeden album ("The Sik Whisper"). Początki wspólnej działalności nie były łatwe - Slurpymundae było znane małej liczbie odbiorców i musiało przyzwyczaić się do grania w obskurnych, kanadyjskich klubach.
W 2000 roku zespół brał udział w trasie koncertowej po Kanadzie u boku Finger Eleven. Niedługo potem, grupa nagrała demo, składające się z trzech piosenek: "Waiting Around", "Now Forever" i "Long Way Home". Pomocy przy nagrywaniu tego dema udzielili muzykom gitarzyści Finger Eleven - James Black i Rick Jacket. W tym samym czasie Slurpymundae zmieniło nazwę na Idle Sons i nawiązało współpracę z menedżerem Julianem Gruhlem z Coalition Entertainment (Finger Eleven, Our Lady Peace, Simple Plan).
W 2001 roku zespół podpisał swój pierwszy kontrakt z wytwórnią Atlantic Records i poleciał do Los Angeles, żeby nagrać debiutancki album u boku producenta Gavina McKillopa (Goo Goo Dolls, Audiovent, Sugarcult). Sesja nagraniowa trwała 6 miesięcy. Płyta miała nazywać się "Hell Or High Water". Miała, gdyż dalsze działania wytwórni polegały na składaniu obietnic. Wytwórnia połączyła się z firmą internetową, została zreorganizowana i spotkała się z odejściem Kevina Williamsona do Maverick Records. Nie była w stanie wydać albumu Idle Sons, więc drogi zespołu i Atlantic Records się rozeszły. W takiej sytuacji grupa mogła sobie jedynie pomarzyć o wydaniu "Hell Or High Water". Mimo rozczarowania, Idle Sons nie poddali się i nie przestali tworzyć muzyki.
Po prawie 4 latach czekania na jakąkolwiek szansę, grupa zawarła umowę z wytwórnią EMI Canada. Muzycy wyjechali do Vancouver, gdzie w ogromnym studiu nagrali płytę "Sixteen Seasons". Sesja nagraniowa trwała 20 dni. Za produkcję krążka odpowiedzialny był Garth "GGGarth" Richardson, znany ze współpracy z takimi zespołami jak Rage Against the Machine, Trapt, Chevelle, Rise Against, Mudvayne czy Kittie. "Sixteen Seasons" ujrzało światło dzienne 2 maja 2006 roku. Album ten można podzielić na 3 części: 4 piosenki ("Bleeding", "This Evening", "Long Way Home" oraz "Before The Fall") przetrwały w niezmienionej formie z nigdy nie wydanego albumu "Hell Or High Water", 4 inne ("Waiting Around", "Good Life", "Better Days" - kawałek znany wcześniej starszym fanom jako "Push" - oraz "Now Forever") zostały przerobione na nowo, a 4 pozostałe ("Tell Me", "Getaway", "Little Bit Less" oraz "Maggot") są zupełnie nowymi kompozycjami. Dwie z nich powstały na 2 tygodnie przed rozpoczęciem sesji nagraniowej. Zarówno fani, jak i krytycy przyjęli płytę z entuzjazmem.
W lutym 2007 roku gitarzysta Sean Kelly opuścił zespół. Na jego miejscu pojawił się Brendan Mowat-Smith, gitarzysta grupy Slute. Stało się to w tym samym czasie, kiedy Idle Sons miało wyruszyć w trasę z Buckcherry. 9 marca 2007 roku, po 13 latach wspólnego grania, Idle Sons oficjalnie zakończyło swoją działalność tłumacząc swoją decyzję różnicami personalnymi i artystycznymi.
[CIEKAWOSTKI]
- Członkowie grupy Finger Eleven i Idle Sons dorastali razem w Burlington i chodzili do tych samych szkół średnich.
- We wrześniu 2006 roku grupa koncertowała po Kanadzie razem z Three Days Grace, Mobile i Theory Of A Deadman, zaś kilka miesięcy wcześniej z Seether i Rocketface.
- W styczniu 2007 roku zespół został nominowany do CRMA (Canadian Radio Music Award), obok takich grup jak Evans Blue, Neverending White Lights, New Pornographers i Rocketface. W lutym grupa nominowana była do nagrody JUNO, tym razem wraz z Evans Blue, Jets Overhead, Stabilo i Mobile.
- "Tell Me" i "Waiting Around" to single promujące "Sixteen Seasons".
- Pewnego razu podczas poszukiwań wytwórni, która zechciałaby wziąć Idle Sons pod swoje skrzydła, pewien pracownik określił grupę jako "potłuczony owoc Atlantic Records". Muzycy przyznają, że ten komentarz zmotywował ich do jeszcze większego wysiłku.
- Po podpisaniu umowy z EMI, Idle Sons koncertowało wraz z Default, Simple Plan, Headley i The Trews.
- Nagrywanie teledysku do "Tell Me" trwało 16 godzin i wiązało się z wieloma zmianami garderoby. Jak przyznaje wokalista Mike, sam utwór doskonale pasuje do trudnej sytuacji grupy. Mimo że współpraca z Atlantic Records zakończyła się fiaskiem, muzycy nie poddali się, pisali piosenki, koncertowali, rozwijali się jako zespół.
- Idle Sons ma na swoim koncie akustyczny cover piosenki "Your Love", z repertuaru grupy The Outfield. Utwór ten dostępny jest jedynie na limitowanej kompilacji.

[CYTATY]
- "Niektórych fanów zdziwi prawdopodobnie fakt, że tak naprawdę jesteśmy dosyć nieśmiali i zachowujemy się czasem jak odludki. Poza tym, gdy jesteśmy w trasie, ćwiczymy, bo staramy się utrzymać nasze figury."
- O występach na żywo: "Dość ważną dla nas sprawą jest to, żeby na żywo brzmieć jak na albumie. Zawsze wychodzimy po prostu na scenę, nie malujemy się, nie przebieramy po kilka razy. Jeśli to się ludziom podoba, to dobrze. Jeśli nie, to też dobrze. Czasami na koncertach brzmimy trochę ostrzej, bo lubimy dawać agresywne i szczere występy."
- Wokalista Mike o "Sixteen Seasons": "Są tu spokojniejsze piosenki, ale są i też cięższe. Nigdy nie przepadałem za słuchaniem płyt, na których znajduje się np. 12 takich samych kawałków. Lubię rozmaitość. Nie lubię słuchać albumów, które zawierają same wolne, albo same szybkie utwory. Lepiej, gdy płyta jest różnorodna i eklektyczna."
- O producencie Richardsonie: "Byliśmy gotowi skakać ze szczęścia, kiedy dowiedzieliśmy się, że GGGarth będzie z nami pracował. Myśleliśmy wcześniej, że do tego nie dojdzie. Jednak spodobała mu się nasza muzyka i rozpoczęliśmy współpracę. Nawiązaliśmy z nim wspaniałą znajomość i teraz jesteśmy kumplami. GGGarth ma całkiem wyjątkową zdolność do przenoszenia koncertowej energii i tego niewygładzonego, surowego klimatu na album. To jest właśnie zaleta współpracy z nim."
- O doborze utworów na "Sixteen Seasons": "Większość decyzji była dla nas jasna. Jedyny problem mieliśmy wtedy, gdy musieliśmy wybrać pomiędzy przeróbką utworu "The Fold", a pozostawieniem "This Evening" w niezmienionej formie. Zanim zdecydowaliśmy, które rozwiązanie wybrać, usiedliśmy i przesłuchaliśmy kilka razy obie piosenki, żeby podjąć wspólną decyzję. Kiedy mamy jakiś konflikt, po prostu głosujemy i jeśli trójka z nas opowie się za jakimś wyjściem, to właśnie to wyjście wybieramy. W końcu wszyscy zgodziliśmy się na pozostawienie "This Evening", ale ta sprawa nie była dla nas jakimś wielkim kłopotem, po prostu nie byliśmy pewni, którą drogę wybrać."
|