KILLSWITCH ENGAGE

[SKŁAD]
Adam Dutkiewicz - gitara
Joel Stroetzel - gitara
Mike D'Antonio - bas
Howard Johnson - wokal
Justin Foley - perkusja

poprzedni członkowie:
Jesse Leach - wokal
Tom Gomes - perkusja
[DYSKOGRAFIA]
[TEKSTY I TŁUMACZENIA]
[MEDIA]
[WYWIADY]
[RECENZJE]
[LINKI]
[FANI]
[HISTORIA]
Chapter One: Alive Or Just Breathing
'Killswitch Engage przestawiają zwrotnicę, powodują, że wszystko zwalnia, muzycznie i emocjonalnie' stwierdza basista zespołu Mike D'Antonio. To właśnie jest rdzeń Killswitch. Debiut zespołu z Massachusetts wydany przez Roadrunner 'Alive Or Just Breathing', jest białym światłem, rozgrzaną do bieli eksplozją ducha. 'To wezwanie,' mówi wokalista Jesse Leech. 'Chcę, by ludzie poczuli tą nagłość i desperację, którą i ja czuję. Chcę również, żeby zatrzymali się i pomyśleli o tym co się dzieje, zamiast bezczynnie przechodzić przez życie. Stąd tytuł: żyjesz, czy tylko zaciągasz się powietrzem?'
Od pierwszych dźwięków 'Alive Or Just Breathing' słychać, że Killswitch Engage to mocne uderzenie. Gdy Killswitch Engage rozkoszuje się ciężkością i rifami, istnieje także sens, który krucho podkreśla ich metalowy hałas. Subtelne melodie sprawiają, że ich utwory są bardziej wpływowe i przejmujące. Kawałki takie jak brutalny 'Fixation On The Darkness' oraz 'Alive Or Just Breathing' przebiegają przez całą gamę emocji, choć z niezachwianą intensywnością. 'To jest głośne - serwowane prosto w twą twarz, i nie możesz tego zignorować,' przekonuje Leech.
Historia Killswitch Engage jest najczystszym drogowskazem ich obecnej rewolucji dźwiękowej. 'To unikalny zbiór ludzi, którzy przez lata pracowali osobno, walcząc z muzyką, by w końcu stworzyć jeden zespół,' mówi frontman. Gitarzyści Joel Stroetzel i Adam Dutkiewicz (który również nagrał partie z bębnami na 'Alive Or Just Breathing') trudzili się w metalurgicznym zespole Aftershock z Massachusetts, wokalista Leech za młodu sprawdzał się na bardzo różnym sprzęcie w Providence. Wtedy na D'Antonia duży wpływ wywarł Overcast, co mocno ukierunkowało korzenie Killswitch Engage.
'Overcast to kapela, która grała gdy hardcore i metal dopiero zaczynały się łączyć.' wyjaśnia Mike. W roku 1998, wraz z ukazaniem się ich wydawnictw - tak jak zresztą całego ruchu metal core i zespołów takich jak Lamb Of God czy Shadows Fall (którzy mogą pochwalić się byłym członkiem Overcast - Brian'em Fair'em) - Overcast wszystko skwitował. Po krótkim czasie zastoju, Mike styknął się z Dutkiewiczem i Stroezel'em. Chemia była natychmiastowa. Jedynym brakującym składnikiem był głos. Po wielu frustrujących miesiącach, Leech został wezwany na przesłuchanie. 'Zagraliśmy jeden kawałek i stwierdziliśmy, że bez dwóch zdań znaleźliśmy odpowiednią osobę,' przypomina sobie Mike. Decydującym wydarzeniem była pierwsza produkcja Killswitch Engage z 2000 roku, usłyszana przez Ferret Records, która stała się klasyką undergroundu. Koncertowali ze Szwedzką grupą In Flames, a występy na znanych festiwalach np. The Worcester Metal, Hardcore Festival i Syracuse Hellfest (zostali zarejestrowani przez Trustkill Records na video 'Hellfest') przysporzyły Killswitch Engage sporo fanów.
W pierwszej połowie 2001 roku, zespół rozpoczął pracę nad 'Alive Or Just Breathing'. Dutkiewicz - znany również z swej pracy z zespołami z podziemia takimi jak From Autumn To Ashes i Unearth - został poproszony przez grupę i wytwórnię o pokierowanie produkcją płyty, z Andy'm Sneap'em (Machine Head, Stuck Mojo), który krążek zmiksował. Rezultat jest wstrząsający. Kerrang! Magazine ocenił Killswitch jako jeden z 'najgorętszych nowych zespołów roku 2002'. Ten album jest - jak określa go perkusista/producent 'najcięższą płytą, nad jaką kiedykolwiek pracowałem' - oszałamiającym stopem piękna, brutalności, melodii, desperacji i konieczności.
Od naporu pierwszego kawałka 'Numbered Days', Killswitch Engage broni swoich racji z pełnym przekonaniem. 'Babilonie, upadniesz/Twoje dni są policzone!' pluje Leech, który dorastał jako syn ministra, nim nie odkrył intensywności metalu i hardcoru, jak i cichego piękna reggae. 'Ten utwór jest kierowany do ludzi, którzy swą kreatywność wykorzystują negatywnie. Moje przesłanie dla nich jest proste: wszystko co robicie, zawsze do was powróci.' Dodaje też: 'To duchowy aspekt tego, za czym się opowiadamy, wiem też, że jeśli w coś takiego zaczniesz wierzyć, natychmiast odepchniesz od siebie ludzi.' Utwór 'Self Revolution' nie jest tylko wizją, lecz odezwą. 'Dla mnie jest to motto przewodnie Killswitch Engage,' wyjaśnia Leech. 'Mentalna rewolucja'. Zespół ten to nie tylko refleksje - są również ciężką, potężną dawką pasji. Z końcowego kawałka z 'Alive Or Just Breathing' - 'Rise Inside' z płaczącym 'Nadszedł czas, by dostrzec różnice.' Ich rewolucja nie jest jedną z rewolucji pasywnych.
'To odezwa dla mych braci i sióstr.' wyjaśnia Jesse, 'Na końcu tego kawałka jest linijka - "Jeśli będę sam, będę walczyć dla ciebie." Jestem o tym przekonany.' Zwrotnica została przestawiona, nie ma odwrotu. Nadszedł czas, by spytać siebie, 'Żyjesz? Czy tylko oddychasz?'


Killswitch Engage wymienili wokalistę Jesse'ego Leach'a na byłego frontmana Blood Has Been Shared - Howard'a Jones'a, zgadzając się z basistą Mike'iem D'Antonio, który przełamał ciszę dotyczącą tej sytuacji, w wywiadzie dla australijskiego Metalshop.
'[Jesse] nadwyrężał swój głos, robił to na koncertach, ale bywało tak już wcześniej,' odpowiada Mike na pytanie o pogłoskach o pożegnaniu Leach'a spowodowym przez nadwyrężenie jego strun głosowych. 'Szukał jakiegoś instruktora głosu aby choć trochę poprawić tą sytuację, ale to oznaczało dla niego zerwanie z piciem, paleniem i ciąganiem się po klubach, ponieważ był uczulony na dym.'
'Tak naprawdę jego życie w trasie składało się z pozostawania w vanie przez cały czas gdy ta krzątanina doprowadzała go do szału,' kontynuuje Mike. 'Pod koniec trasy uciekał gdyż nie mógł pogodzić się z siedzieniem w vanie. Dopiero się ożenił, żona za nim tęskniła, on tęsknił za żoną i jego życie rodzinne się skomplikowało. Otrzymaliśmy emaila oznajmiającego, że Jesse opuścił zespół. Po trzech latach spędzonych z kumplami, uznawania go za brata, otrzymanie tylko emaila jest trochę przykre. Zatem natychmiast zaczęliśmy szukać nowego wokalisty, i znaleźliśmy Howard'a Jones'a z zespołu Blood Has Been Shed, jest wyjątkowym śpiewakiem. Jego psychika wytrzyma życie w trasie, jest bardzo tym wszystkim podekscytowany. Ma do tego wspaniały stosunek.'
'[Posiadanie Howard'a w zespole polepszy stan tej grupy] nawet na lepszy [niż był wcześniej]. Radzi sobie ze wszystkim i ma głos jakiego nigdy nie słyszałem. Zupełnie nas rozwalił. Przesłuchiwaliśmy 10-12 różnych ludzi, ale nikt naprawdę tego nie czuł. Sporo ludzi przyszło spróbować drugi raz i wtedy otrzymałem telefon o tym, że Howard też chce się zaprezentować. Wiedziałem trochę o nim od innyh zespołów, zawsze uważałem, że jest jednym z najlepszych wokalistów, jakich słyszałem w swoim życiu, jak usłyszałem, że chce spróbować prawie narobiłem w spodnie. Naprawdę nie mogłem w to uwierzyć. Odłożyłem słuchawkę i powiedziałem 'To on! Mamy kolesia!''
Chapter Two: The End Of Heartache
Po wydaniu płyty 'Alive Or Just Breathing' Killswitch Engage sporo koncertowali. "Największym przeżyciem była trasa Ozzfestu," mówi gitarzysta Adam Dutkiewicz. "Prawie zawsze w porze wybicia północy byłem zapity w trzy dupy." "Nigdy nie pozostaniesz obojętny na intonowanie przez tłum kawałków twojego zespołu." - dodaje wokalista Howard Jones. "To niesamowite i pokrzepujące. Chcesz zadzwonić do rodziny i powiedzieć - 'Mamo słuchaj tego!'."
Po zakończeniu trasy Ozzfestu grupa zaczęła pisać materiał na swój kolejny album. Krążek został zatytułowany 'The End Of Heartache', a wokalista Howard Jones udowodnił, że był najlepszym wyjściem dla zespołu po odejściu Jesse'iego. W miedzyczasie rolę perkusisty w zespole objął Justin Foley (podobnie jak Howard - ex-członek Blood Has Been Shed), zastępując Tom'a Gomes'a. "Na koncertach Howard błyszczy w każdym kawałku, co pozwala reszcie zespołu poczuć się pewnie." - deklaruje Adam. "Teraz możemy się bardziej wygłupiać na scenie!" Ich niedawno spłodzona chemia, przeszła test podczas sesji nagraniowej nowego albumu.
"Pisanie tego albumu było bardziej stresujące niż tworzenie poprzedniego." - mówi gitarzysta Joel Stroetzel. "Pisanie materiału w trasie było ciężką harówką. Z drugiej natomiast strony z powodu zmian personalnych byliśmy bardzo ciekawi, jak to wszystko wyjdzie. Jestem zachwycony tym, co Justin i Howard wnieśli do pracy w studiu."
Tytułowy utwór z The End Of Heartache jest inny niż wszystko, co do tej pory grupa stworzyła. Promowany jako drugi singiel z płyty w epicki sposób niemalże przekracza granicę power-ballady. Pierwszy singiel - 'Rose of sharyn' to hymn, ciężki w tradycyjnym słowa tego znaczeniu, oparty na dynamicznym kopie z refrenem, który prawdopodobnie jest najbardziej melodyjną częścią nowego albumu. 'When darkness falls', kawałek którego można było wysłuchać przed ukazaniem się płyty na ścieżce dźwiękowej do filmu 'Freddy Vs. Jason', był pierwszym utworem napisanym przez Jonesa i jego kolegów z zespołu.
Oprawą graficzną płyty zajął się basista Mike D'Antonio, facet, który odgrywa wielką rolę w tworzeniu kawałków Killswitch'ów. "Okładki płyt Killswitch Engage są odzwierciedleniem mojego codziennego życia.", mówi. "Pomysł na okładkę The End Of Heartache przyszedł mi do głowy w momencie, gdy w życiu osobistym miałem kompletnego doła."


"Zawsze chcesz by twoja praca sprawiała ludziom przyjemność, bez względu na to czy twoi odbiorcy są dzieciakami, które pogują przy twoich kawałkach, czy osobami, które są gdzieś z tyłu i rytmicznie kiwają głowami, czy po prostu przypadkowymi słuchaczami." mówi Jones. "Ale przede wszystkim chcieliśmy nagrać album, z którego to MY bylibyśmy zadowoleni. I to nam się udało."
Chapter three: As Daylight Dies
"Nigdy podświadomie nie dążyliśmy do tego by się wyróżniać" mówi Adam Dutkiewicz (guit.). "Kiedy zakładaliśmy zespół chcieliśmy grać fajne riffy, krzyczeć i śpiewać. Lubiliśmy wiele gatunków muzycznych więc staraliśmy się wkomponować te rockowe i popowe elementy w nasze piosenki utrzymując jednocześnie poziom porządnego metalu". 11 mocnych kawałków na najnowszym krążku nie jest tylko hołdem złożonym pierwotnym założeniom zespołu jest też ich najbardziej udanym połączeniem agresji, melodyjności, rocka i metalu. Zespół po wydaniu poprzedniej płyty dużo konertował, dzieląc scenę z takimi gwiazdami jak m.in. Pearl Jam na Reading Festival w Wielkiej Brytanii. Po nagraniu najnowszego studyjnego albumu, który poprzedziło koncertowe wydawnictwo dvd zatytułowane "(set this) world ablaze", zespół postanowił grać bardziej kameralne koncerty. "Gdzie nie potrzebujemy lornetek by widzieć ludzi w pierwszych rzędach" - żartuje Dutkiewicz. "Uwielbiamy widzieć twarze tych dzieciaków, być blisko. Móc czuć się z nimi złączeni i zmieniać ich życie."
Najnowsze dzieło chłopaków z Massachusetts, było nagrane w Zing Studios, a teksty napisane wyjątkowo szybko, co Jones (wok.) określa mianem "totalnej ekspozji kreatywności". Pierszy singiel - "My Curse" łączy w sobie kontrast pomiędzy przyjemnymi i przykrymi emocjami, a jednym z najbardziej zapadających w pamięć riffów w historii, uzupełnianym przez pełen uniesień i cierpienia śpiew Jonesa. "For you" natomiast to już czysta destrukcja, z potężną stopą Foleya, niesamowitą harmonią gitary basowej i perkusji, riffami staccato i warczącym wokalem tworzących razem coś pięknego. Na płycie przeplatające się chaotyczne i harmonijne dźwięki tworzą najbardziej melodyjny, mroczny a przy tym najcięższy album z arsenału Killswitch Engage. Chłopaki po raz kolejny podnoszą poprzeczkę zarówno pod względem muzyki jak i tekstów i przygotowują się na wyruszenie w trasę koncertową. "Przekroczyliśmy granice metalu tymi utworami" mówi Jones. "Oczywiście nasze inspiracje wywodzą się z metalu, jak zawsze, ale jest tyle pięknych melodii i tyle zróżnicowania wokół, że nie da się przejść obok tego bez uwagi. Storzyliśmy ciekawego mieszańca muzycznego."
opracowanie: Marka, Sebastian, Morlas
źródło: Official site