LO-PRO

[SKŁAD]
Pete Murray: Wokal
Neil Godfrey: Gitara
Tommy Stewart: Perkusja
Pete Ricci: Gitara
Jon Fahnestock: Bas
[ROK ZAŁOŻENIA]
2002
[POCHODZENIE]
Los Angeles, CA (U.S.A.)
[DYSKOGRAFIA]
[TEKSTY I TŁUMACZENIA]
[MEDIA]
[WYWIADY]
brak
[LINKI]
[FANI]
[OSTATNI NEWS] 20.05.2005

Nowy numer LO-PRO, prace nad drugim krążkiem (20.05.05)

Demo najnowszego utworu zespołu LO-PRO, zatytułowanego 'Ingenious', zostało umieszczone on-line na stronie MySpace.

Najnowsze wydawnictwo grupy ma pojawić się jeszcze w tym roku nakładem nie sprecyzowanej jak dotąd wytwórni. W skład zespołu wchodzą ex-członkowie Godsmack, Ultraspank i Snot.

zobacz wszystkie newsy o zespole
[HISTORIA]

Była trzecia rano, większość członków Lo-Pro spała w busie. Kobieta jadąca w tym samym kierunku co oni także zasnęła, skręciła w kierunku balustrady i uderzyła w tył busa. Hamulce zapiszczały, kierowca wykręcił kierownicę, żeby zneutralizować uderzenie, a pojazd zahamował w poślizgu i roztrzaskał się. Muzycy zostali mocno poturbowani.
"To było bardzo chaotyczne," powiedział gitarzysta Neil Godfrey. "Wszyscy krzyczeli, ktoś krzyknął 'Trzymajcie się!' ".
"Nie tak chcesz być rozbudzonym w środku nocy," stwierdził wokalista Pete Murray.
Lo-Pro uważają, że mieli dużo szczęścia. Wypadek mógł być o wiele gorszy. "Jeździliśmy vanem," mówi Godfrey. "Gdybyśmy mieli taką stłuczkę w vanie, kto wie co by się stało?"
Los ich ocalił, choć może nie przed poważnymi obrażeniami, ale wypadki, w których szczęśliwy traf górował nad pechem, odegrały główną rolę w karierze zespołu.
Przed powstaniem Lo-Pro, Murray i Godfrey grali w nu-metalowej grupie Ultraspank. Zespół wydał dwie płyty. Zostały dość ciepło przyjęte, po czym wytwórnia z nich zrezygnowała. Rozczarowana sytuacją w przemyśle muzycznym dwójka muzyków nie chciała podpisywać kolejnego kontraktu, ale wciąż kochali pisać i nagrywać muzykę.
Pewnego dnia Godfrey zjawił się w drzwiach Murray'a z garścią nowych dźwięków.
"Miałem dość," wspomina wokalista. "Ale to nie trwało długo. W chwili gdy Neil przyniósł do mnie te kawałki... to było dziwne, wszystko działo się na odwrót. Nie wyznaczaliśmy sobie celów; robiliśmy to dla zabawy. Stąd wzięła się nazwa - chcieliśmy, żeby muzyka przemawiała sama za siebie."
Zespół tworzą Murray, Godfrey, gitarzysta Pete Ricci, basista John Fahnestock (ex-Snot) i perkusista Tommy Stewart (ex-Godsmack). Przeżyli podobne doświadczenia w przemyśle muzycznym. Nowi członkowie "wkomponowali się" w utwory takie jak podniosłe "Reach", "Sunday" i "Fuel", czy bardziej nastrojowe numery, jak zamykający płytę "Bombz".
Po jakimś czasie demówki Lo-Pro trafiły w ręce Aaron'a Lewis'a ze Staind, który zakładał wytwórnię 413 jako oddział Geffen.
"Bardzo się przejmowałem tym jaki będzie pierwszy zespół, z którym podpiszę umowę. To czego chciałem znalazłem w Lo-Pro," mówi Lewis, któremu przy 413 pomaga gitarzysta Staind Mike Mushok. "Miałem demo, które Pete i Neil nagrali w sypialni Pete'a na komputerze - brzmiało lepiej, niż większość tego co leci w radiu."
Jaką radę dał Lewis zespołowi? Otaczajcie się dobrymi ludźmi.
Debiutancka płyta Lo-Pro oczarowuje dużymi przestrzeniami.
Melodia, zapadające w pamięć gitary i subtelna atmosfera otwierają przed twoim umysłem szerokie horyzonty. Potężne bębny przecinają ten dystans i z łatwością go ubarwiają. Bogate wokale Pete'a Murray'a osiągają niesamowity poziom w refrenie każdego utworu. Nigdy byście się nie domyślili, że to zaczęło się w maleńkim pokoiku.
Nie ma wątpliwości, że Lo-Pro skorzystali na przewodnictwie Lewis'a. Teraz jednak walczą na własną rękę. Ich debiutancka płyta to melodyjny hard rock inspirowany Alice In Chains i Pink Floyd. Singiel "Sunday" zaczyna zdobywać antenę w rozgłośniach radiowych.
Na papierze teksty Murray'a mogą wydawać się przygnębiające ("Czemu ciągle wydaje mi się, że jest niedziela?" śpiewa w "Sunday"), ale melodie i aranżacje dostarczają błysku nadziei.
" 'Sunday' z pewnością nie jest o oglądaniu meczu piłki nożnej, czy chodzenia do kościoła," mówi Murray o singlu. "Opowiada o tym, że tak naprawdę nigdy nie miałem po co czekać na niedzielę. Nigdy nie lubiłem chodzić do szkoły i do pracy, a w niedziele masz świadomość, tego co cię czeka następnego dnia."
"Opierając się na naszych przeżyciach bardzo łatwo byłoby napisać płytę o gniewie," dodaje Murray. "Lecz próbujemy wznieść się ponad to."
"Chcieliśmy, żeby te nastrojowe kawałki brzmiały jak najlepiej," mówi Godfrey.
"To proste - najlepsze piosenki są najprostszą rzeczą na świecie," mówi Ricci.
"Płyta nie ma jednego konkretnego przekazu. To jest coś w czym jeszcze nigdy nie brałem udziału," dodaje Fahnestock ze śmiechem.
W dodatku osobowości członków grupy znalazły odzwierciedlenie w muzyce, co ujął producent Don Gilmore.
"Ci kolesie są wytrwali, musieli wziąć się w garść i przyłożyć. Nie wszyscy to umieją. Pokazali, że nie skończą dopóki nie zrobią tego o co im chodzi."
Tak czy siak Lo-Pro nie mieli żadnej innej alternatywy.
"Gdy zaczynasz grać jak jesteś młody, to chcesz to robić do końca życia," mówi Stewart. "Praktycznie nie masz wyboru. Nie sądzę, by któryś z nas to wybrał. To muzyka wybrała nas."
opracowanie: Marka, źródło: Official, Mtv.com