|
[HISTORIA]
Walisjki zespół Lostprophets powstał w Cardiff, Pontyprid w 1997 roku, po rozpadzie grupy Public Disturbance, w którym udzielał się na perkusji Ian Watkins (późniejszy wokalista Lostprohets) i gitarzysta Mike Lewis. Do tworzącego się zespołu zrekrutowani zostali gitarzysta Lee Glaze i perkusista Mike Chiplin.
Po intensywnym koncertowaniu w małych klubach, grupa nagrała swoje pierwsze demo, którym przyciągnęła uwagę magazynu Kerrang!. Magazyn ten zaprosił ich na koncert do Londynu, gdzie wpadli w oko niezależnej wytwórni płytowej - Visible Noise. Rok 1999 był dla zespołu bardzo pracowity. Wtedy do składu dokooptowany został basista Stuart Richardson i rozpoczęły się prace nad nowym materiałem. Do zespołu dołączył również stary kumpel - Jamie Oliver, który zajął się turntables. Po wydaniu drugiej demówki, w lutym 2000 roku Lostprophets podpisali kontrakt z Visible Noise, który w lipcu wydał ich debiutancką płytę 'The Fake Sound Of Progress'.
Album sprzedał się w Anglii w ilości ponad 140,000 egzemplarzy, a magazyn Kerrang! wręczył zespołowi nagrodę w kategorii 'Best New British Band 2001'. Singiel 'Shinobi Vs. Dragon Ninja' okupował europejskie listy przebojów, a grupa grała koncerty u boku Taproot, Deftones, The Used, Linkin Park i Pitchshifter. Zainteresowano się zespołem za oceanem, czego efektem było wydanie na tamtejszym rynku pod koniec 2001 roku debiutanckiej płyty nakładem Columbia Records.
Zyskując rzeszę fanów swoją pierwszą płytą, Lostprophets rozpoczęli prace nad następcą 'The Fake Sound Of Progress'. Nowy album 'Start Something', grupa nagrała w Los Angeles w 2003 roku wraz z producentem Eric'iem Valentine (Queens Of The Stone Age, Good Charlotte). Był to pierwszy raz, kiedy zespół posiadał jakiś budżet. "Ostatni album opierał się na zasadzie, wchodzimy, nagrywamy, wychodzimy," mówi Jamie. "Nie mieliśmy wtedy żadnego producenta, weszliśmy, zgraliśmy kawałki i nikt nie kwestionował niczego. Tym razem, zrobiliśmy płytę, którą dopracowywaliśmy pod każdym względem. Wszystko robiliśmy do perfekcji."
Zespół wiedział, że pragnie stworzyć epicko-brzmiący album, zdając sobie sprawę z tego, że przy obecnej polityce zrywania przez wytwórnie kontraktów, taka okazja może się już więcej nie powtórzyć. "Lubię, wielkie, epickie zespoły jak Queen," mówi Ian. "Wykorzystaliśmy więc wszystko czym dysponowaliśmy." Dla wokalisty Ian'a Watkins'a ważne jest wsłuchanie się w swoją muzę, a nie podążanie za trendami. "Nie jesteśmy post-hardcore'owym zespołem, nie jesteśmy nu-metalowym zespołem, nie chcemy nikomu niczego udowadniać. Chcemy po prostu grać muzykę jaką lubimy."
Album Start Something został wydany w Stanach w lutym 2004 roku i od razu uplasował się w pierwszej trzydziestce najlepiej sprzedających się płyt na liście Billboard. Grupa wydała dwa single: w Europie album promował kawałek 'Burn Burn', a w Stanach 'Last Train Home'. Na singlu ukazał się także kawałek 'Make a move', który został przechrzczony na 'Wake Up (Make A Move). Kolejne trasy koncertowe ukazały zespół przed widownią takich grup jak np. Metallica.
|