MACHINE HEAD

[SKŁAD]
Robert Flynn - wokal, gitara
Adam Duce - gitara basowa
Dave Wayne McClain - perkusja
Phil Demmel - gitara

poprzedni członkowie:
Ahrue Luster - gitara
[ROK ZAŁOŻENIA]
1992
[POCHODZENIE]
San Francisco, CA (U.S.)
[DYSKOGRAFIA]
[TEKSTY I TŁUMACZENIA]
[MP3]
[WYWIADY]
[RECENZJE]
[LINKI]
[FANI]
[OSTATNI NEWS] 22.04.2006

Postęp w pracy nad nowym krążkiem MACHINE HEAD (22.04.06)

Robb Flynn - frontman MACHINE HEAD, poinformował fanów o postępach w pracy nad nowym albumem zespołu. Na rozgrzewkę kapela odświeża starsze numery:

"Blood Of The Zodiac", "Bay Of Pigs", "Rage To Overcome", "Frontlines", "Down To None", "Death Church", "Devil With The King's Card", "A Thousand Lies".

"To był bardzo dobry pomysł, żeby zagrać te numery raz jeszcze, wyznaczyło to niejako tor naszych przygotowań. Tworzenie nowego materiału idzie powoli, ale sukcesywnie posuwamy się do przodu i jest to nasz priorytet" - wyjaśnia Flynn.

"W efekcie odwołaliśmy wszystkie trasy koncertowe do czasu, kiedy nie wydamy tego albumu. Tak się składa, że mieliśmy kilka dobrych propozycji, ale pomyślałem sobie: cholera, byliśmy w trasie przez 22 miesiące po wydaniu "Through the Ashes of Empires". Ile można koncertowac po jednej płycie? Poza tym, uważalismy, że przerwałoby to nasze zaangażowanie w pracę (...) I w ten oto sposób odrzuciliśmy propozycję grania na Sounds Of The Underground, Download, Rock Am Ring, With Full Force i większości europejskich festiwali. W całości możemy się więc skupić na stworzeniu "The Greatest Metal Album Of All Fuckin' Time!".

metalmind.pl

zobacz wszystkie newsy o zespole
[HISTORIA]
Imperia powstają i upadają. Wszystko się zmienia i wszystko ma swój koniec. Jednak, jak to mówią, każdy koniec oznacza początek. W takim miejscu znajduje się teraz Machine Head. Jedna era zakończyła się dla zespołu, ale rozpoczęła się kolejna. Grupa nagrała swój piąty studyjny album "Through The Ashes Of Empires".
Niecałe dwa lata temu Machine Head rozstali się z amerykańskim oddziałem Roadrunner Records. Ich przyszłość stała się niepewna w ich własnej ojczyźnie. Zespół wyszedł z tego doświadczenia mocniejszy niż kiedykolwiek. "Through The Ashes Of Empires" odniósł wielki sukces na całym świecie, by potem ukazać się w Stanach nakładem... Roadrunner Records.
Amerykańskie wydanie jest ukoronowaniem dotychczasowych osiągnięć zespołu. "Through The Ashes Of Empires" podbiły listy przebojów całego świata, debiutując w pierwszej 50. w Szwecji, Francji, Austrii, Anglii (miejsce 7. listy rockowej), Finlandii i Niemiec (miejsce 24.). Europejska trasa była totalnie wyprzedana. Brytyjski Metal Hammer nazwał "Through The Ashes Of Empires" "albumem roku", austriacki Kerrang! napisał, że "to najlepsza płyta zespołu", a brytyjski Total Guitar stwierdził, że na albumie zawarte jest "klasyczne brzmienie Machine Head".
Krótko mówiąc "Through The Ashes Of Empires" jest początkiem całkiem nowej i świeżej drogi dla zespołu. "Czuję, że tą płytą coś zaczynamy," mówi perkusista Dave McClain. "'Supercharger' wydaje się być teraz końcem etapu muzycznej ewolucji, której wciąż jesteśmy poddani."
"Supercharger" był punktem zwrotnym dla Machine Head nie tylko muzycznie. Ukazał się 2 października 2001, kilka tygodni po koszmarnych wydarzeniach 11 września. Echo tego strasznego dnia odbijało się w każdym aspekcie życia nawet w wydaniu metalowej płyty. Ekonomia przechodziła kryzys, spadła sprzedaż płyt, ludzie nie interesowali się muzyką, ani rozrywką. Rozgłośnie amerykańskie ograniczyły swoje playlisty do minimum.
I nie pomogło to, że pierwszy singiel nosił tytuł "Crashing Around You". Utwór trafił do radia 10 września, więc został natychmiast zdjęty z playlisty. W międzyczasie teledysk (zespół występował w nim na tle dekoracji wielkości 200. stóp przedstawiającej San Francisco pogrążone w płomieniach) przestał być puszczany w telewizji. W Stanach jasne stało się, że "Supercharger" nie będzie miał wielkich szans na promocje.
"To doświadczenie nauczyło nas pokory," mówi McClain. "Brak singla, zdjęty teledysk. Mieliśmy związane ręce na plecach. I w dodatku nie stało się to z winy wytwórni. Jak teraz na to patrzę to wydaje mi się, że te wydarzenia znacznie wpłynęły na charakter 'Through The Ashes Of Empires'".
W całym tym zamieszaniu związanym z "Supercharger" zespół odnalazł się na nowo. Wyszli z niego jako całkiem nowa grupa. "Nie mieliśmy nic do stracenia. Czuliśmy się jak wtedy gdy zaczynaliśmy działalność," wyjaśnia McClain.
McClain powiedział, że założenia zespołu przy pisaniu "Through The Ashes Of Empires" były jasne: "Chcieliśmy napisać płytę, która nas zadowoli muzycznie. Nie martwiliśmy się tym, czy dany kawałek nadaje się do radia." Zaradny Robert Flynn podjął się wyprodukowania albumu, podczas gdy Colin Richardson (producent "Burn My Eyes" i "The More Things Change") zajął się miksami.
Rezultat jest powalający. "Through The Ashes Of Empires" jest potężny muzycznie, moc i energia nie opuszczają płyty ani na chwilę. Machine Head to zespół, który zawsze dążył naprzód. Wszystko czego dowiedzieliśmy się o nich i ich muzyce zostało zawarte na ich ostatnim krążku.


Teksty Robert'a Flynn'a są jeszcze bardziej intensywne i emocjonalne. "In The Presence Of My Enemies" i "Imperium" uwalniają cały gniew jakiego mogliśmy oczekiwać od Machine Head. "Left Unfinished" opowiada o adopcji Flynn'a i uczuciu opuszczenia.
Na nowej płycie słychać nowego gitarzystę Phil'a Demmel'a (który grał kiedyś z Flynn'em w grupie Vio-lence). Machine Head wrócili do korzeni, wciąż jednak słychać w ich muzyce postęp. Zespół znów jest w amerykańskim oddziale Roadruner'a. Dave McClain podsumowuje: "Gdyby 'Through The Ashes Of Empires' był naszą pierwszą płytą, zadziałałby tak samo jak 'Burn My Eyes' - Machine Head zyskałby pozycję jednego z najlepszych zespołów metalowych na świecie." Dla tej grupy właśnie wznosi się nowe imperium.
tłumaczenie: Marka, źródło: Official site