|
[HISTORIA]
Imperia powstają i upadają. Wszystko się zmienia i wszystko ma swój koniec. Jednak, jak to mówią, każdy koniec oznacza początek. W takim miejscu znajduje się teraz Machine Head. Jedna era zakończyła się dla zespołu, ale rozpoczęła się kolejna. Grupa nagrała swój piąty studyjny album "Through The Ashes Of Empires".
Niecałe dwa lata temu Machine Head rozstali się z amerykańskim oddziałem Roadrunner Records. Ich przyszłość stała się niepewna w ich własnej ojczyźnie. Zespół wyszedł z tego doświadczenia mocniejszy niż kiedykolwiek. "Through The Ashes Of Empires" odniósł wielki sukces na całym świecie, by potem ukazać się w Stanach nakładem... Roadrunner Records.
Amerykańskie wydanie jest ukoronowaniem dotychczasowych osiągnięć zespołu. "Through The Ashes Of Empires" podbiły listy przebojów całego świata, debiutując w pierwszej 50. w Szwecji, Francji, Austrii, Anglii (miejsce 7. listy rockowej), Finlandii i Niemiec (miejsce 24.). Europejska trasa była totalnie wyprzedana. Brytyjski Metal Hammer nazwał "Through The Ashes Of Empires" "albumem roku", austriacki Kerrang! napisał, że "to najlepsza płyta zespołu", a brytyjski Total Guitar stwierdził, że na albumie zawarte jest "klasyczne brzmienie Machine Head".
Krótko mówiąc "Through The Ashes Of Empires" jest początkiem całkiem nowej i świeżej drogi dla zespołu. "Czuję, że tą płytą coś zaczynamy," mówi perkusista Dave McClain. "'Supercharger' wydaje się być teraz końcem etapu muzycznej ewolucji, której wciąż jesteśmy poddani."
"Supercharger" był punktem zwrotnym dla Machine Head nie tylko muzycznie. Ukazał się 2 października 2001, kilka tygodni po koszmarnych wydarzeniach 11 września. Echo tego strasznego dnia odbijało się w każdym aspekcie życia nawet w wydaniu metalowej płyty. Ekonomia przechodziła kryzys, spadła sprzedaż płyt, ludzie nie interesowali się muzyką, ani rozrywką. Rozgłośnie amerykańskie ograniczyły swoje playlisty do minimum.
I nie pomogło to, że pierwszy singiel nosił tytuł "Crashing Around You". Utwór trafił do radia 10 września, więc został natychmiast zdjęty z playlisty. W międzyczasie teledysk (zespół występował w nim na tle dekoracji wielkości 200. stóp przedstawiającej San Francisco pogrążone w płomieniach) przestał być puszczany w telewizji. W Stanach jasne stało się, że "Supercharger" nie będzie miał wielkich szans na promocje.
"To doświadczenie nauczyło nas pokory," mówi McClain. "Brak singla, zdjęty teledysk. Mieliśmy związane ręce na plecach. I w dodatku nie stało się to z winy wytwórni. Jak teraz na to patrzę to wydaje mi się, że te wydarzenia znacznie wpłynęły na charakter 'Through The Ashes Of Empires'".
W całym tym zamieszaniu związanym z "Supercharger" zespół odnalazł się na nowo. Wyszli z niego jako całkiem nowa grupa. "Nie mieliśmy nic do stracenia. Czuliśmy się jak wtedy gdy zaczynaliśmy działalność," wyjaśnia McClain.
McClain powiedział, że założenia zespołu przy pisaniu "Through The Ashes Of Empires" były jasne: "Chcieliśmy napisać płytę, która nas zadowoli muzycznie. Nie martwiliśmy się tym, czy dany kawałek nadaje się do radia." Zaradny Robert Flynn podjął się wyprodukowania albumu, podczas gdy Colin Richardson (producent "Burn My Eyes" i "The More Things Change") zajął się miksami.
Rezultat jest powalający. "Through The Ashes Of Empires" jest potężny muzycznie, moc i energia nie opuszczają płyty ani na chwilę. Machine Head to zespół, który zawsze dążył naprzód. Wszystko czego dowiedzieliśmy się o nich i ich muzyce zostało zawarte na ich ostatnim krążku.
Teksty Robert'a Flynn'a są jeszcze bardziej intensywne i emocjonalne. "In The Presence Of My Enemies" i "Imperium" uwalniają cały gniew jakiego mogliśmy oczekiwać od Machine Head. "Left Unfinished" opowiada o adopcji Flynn'a i uczuciu opuszczenia.
Na nowej płycie słychać nowego gitarzystę Phil'a Demmel'a (który grał kiedyś z Flynn'em w grupie Vio-lence). Machine Head wrócili do korzeni, wciąż jednak słychać w ich muzyce postęp. Zespół znów jest w amerykańskim oddziale Roadruner'a. Dave McClain podsumowuje: "Gdyby 'Through The Ashes Of Empires' był naszą pierwszą płytą, zadziałałby tak samo jak 'Burn My Eyes' - Machine Head zyskałby pozycję jednego z najlepszych zespołów metalowych na świecie."
Dla tej grupy właśnie wznosi się nowe imperium.
|