|
[HISTORIA]
1995-1997: Wczesne lata...
Zespół uformował sie w Herning (Dania) jako trio i przybrał nazwę FACING A BORING DAY - w skrócie F.A.B.D. Członkowie - Michael, Ivan i Kenneth - byli mocno zainspirowani Heavy i Trash Metalem wczesnych lat 80-tych i 90-tych, ale nie gardzili także Hardcorem. Z tego względu stylistycznie ich muzykę można było umieścić gdzieś pomiędzy tymi gatunkami. Z powodu zaangażowania się członków zespołu w poboczne projekty, wszystko poruszało się bardzo powoli, jednak F.A.B.D. udało się nagrać "wyjątkowe" demo. Okazało się jednak, że jest poniżej oczekiwań i (być może na szczęście) nie zostało nigdy wydane. Pod koniec 1997 roku udało się chłopakom popchnąć projekt nieco do przodu; stworzyli nowy materiał, który zaczęli nagrywać w listopadzie z Mortenem (a.k.a. Kruger) na czele.
1998:
W nowym składzie nagrali pierwsze "prawdziwe" demo. Dźwięk i styl grania nareszcie nabrały jakiegoś konkretnego kształtu. Prawdę mówiąc demo nie było aż tak rewelacyjne, ale dało chłopakom małego kopa, zaczęli ciężej pracować i zaliczyli pierwszy koncert. Zagrali w maju jako support Duńskiego Death Metalowego zespołu KONKHRA, w którym za bębnami siedział Per M. Jensen (The Haunted), a na gitarze udzielał się James Murphy (Obituary). Resztę roku spędzili na pisaniu i pisaniu, eksperymentowaniu z muzyką, opieprzaniu się i takimi tam...
1999:
W lutym rozpoczęli współpracę z producentem Tue Madsenem. Razem weszli do studia Borsing Recording w Aarhus (Dania) w celu nagrania pierwszego promo. Zawarli na nim cztery kawałki nadając wydawnictwu tytuł FACING A BORING DAY. Elementy Hardcore'u nadal odgrywały bardzo ważną rolę, jednak starali się w całość wpleść trochę melodii i harmonii. Ich trud został doceniony, krytycy obdarzyli ich uznaniem, a odzew z undergroundowej sceny był rewelacyjny. Zaczęli koncertować z Grope i Jerkstore rezerwując sobie tym samym miejsce na undergroundowej scenie.
2000:
Początek millenium spędzili na pisaniu nowego materiału i zbieraniu żniw po sukcesie jaki osiągnęło ich promo. Co prawda jesienią nagrali nisko budżetowe demo wydane w niezbyt zachwycającym nakładzie, zawierające pięc kawałków, w tym "Living Dead".
2001: Rok MEVÂDIO
Pisanie, tworzenie, nagrywanie i koncertowanie były na porządku dziennym przez pierwsze pół roku. Kruger i Kenneth przeprowadzili się do Aarhus. W lipcu zespół zgadał się znów z Tue Masenem, by nagrać drugie promo, tym razem w prywatnym studiu Tue - Antfarm Recording Studio. Pięcio nagraniową EP-kę zatytułowali "Living Dead". Materiał pod względem stylistycznym był nieco bardziej zróżnicowany, a melodyjne partie zaczęły odgrywać coraz większą rolę. Stonowany już Hardcore stworzył więcej miejsca na bardziej metalowe podejście do sprawy. Podczas jednej z sesji w studio postanowili się przemianować i któregoś dnia, siedząc w kuchni Tue, ktoś krzyknął "MEVÂDIO"... i to było to! Brzmiało świetnie, było łatwe do wymówienia i co najistotniejsze... nie znaczyło kompletnie nic! W każdym bądź razie nowy materiał znów został rewelacyjnie przyjęty, nieźle się sprzedał i wyszli nareszcie z podziemia. Jesienią i zimą dawali tyle koncertów w małych klubach, ile tylko się dało, dzieląc scenę z takimi zespołami jak: Mustach(S), Grope, Jerkstore, Johnny Hefty. Wytwórnie składały obietnice, ale i tak do podpisania kontraktu z żadną nie doszło.
2002:
Zagrali kilka koncertów z Nil By Mouth na początku roku i zaliczyli udany występ w Club Supercrush z Grope. Po raz trzeci spotkali się z Tue i nagrali trzecie promo umieszczając na nim trzy utwory nagrane w (Ant)Farm latem... tyle, że tym razem owoce swojej pracy wrzucili na swoją stronę internetową i udostępnili za darmo. Nie trzeba było długo czekać na reakcję Mighty Music - Duńska wytwórnia metalowa, która dość żywiołowo okazywała swoje zainteresowanie zespołem. Micheal i Ivan także przeprowadzili się do Aarhus. Chłopaki z MEVADIO nareszcie dali odpowiedź Mighty Music i do końca roku prowadzili z nimi negocjacje, tworząc w międzyczasie materiał na swój debiutancki album.

2003:
No i proszę... W lutym MEVADIO podpisali kontrakt z Mighty Music i zarezerwowali sobie kwiecień na nagrywanie albumu w studiu Tue. Tym razem na poważnie! Do studia weszli 28-ego marca, a już 30-ego zaproponowano im zagranie jako support Sepultury na koncercie 4-ego kwietnia! oczywiście przyjęli propozycję, wyszli ze studia, by znaleźć się przed rozwrzeszczaną publicznością na Voxhall w Aarhus. Po tym fenomenalnym wydarzeniu wrócili do nagrywania. Dzieło było skończone na początku maja i wszyscy członkowie byli z niego baaaardzo zadowoleni. Album nosił nazwę "HANDS DOWN". Pod koniec maja zagrali na festiwalu SPOT 09, a pierwszy singiel z "hands Down" - "Life Through The Eyes of a Crooner" znalazł się na CD ("Club Gaffa CD #5") Duńskiego magazynu muzycznego Gaffa. Album "HANDS DOWN" w sprzedaży ukazał się 22-ego września.
|