MUDVAYNE

[SKŁAD]
Chad - Wokal
Greg - Gitara
Ryan - Bas
Matt - Perkusja
[DYSKOGRAFIA]
[TEKSTY I TŁUMACZENIA]
[MEDIA]
[WYWIADY]
[RECENZJE]
[LINKI]
[FANI]
[OSTATNI NEWS] 05.01.2006

Pierwszy animowany klip MUDVAYNE on-line (05.01.06)

Pierwszy animowany wideoklip grupy MUDVAYNE, ma już swoją premierę na Yahoo! - kliknij tutaj.

Jest to klip najnowszego singla 'Fall into sleep', trzeciego z albumu 'Lost And Found'. Utwór 'Happy?' świetnie wypadł w podsumowaniach roku - ArChart U.S. #1, Active Rock Lista #5.

zobacz wszystkie newsy o zespole
[HISTORIA]
Historia Mudvayne rozpoczęła się w miejscowości Peoria, w stanie Illinois w roku 1996. Jego członkowie przybrali niezwykłe pseudonimy sPaG, Gurrg i Kud, pod którymi kryli się: bębniarz Matt McDonough, gitarzysta Greg Tribbett i wokalista Chad Gray. Po dwóch latach do grupy dołączył basista Ryan Martinie, który przyjął ksywę - Ryknow.
Od samego początku Mudvayne byli zdeterminowani grać według własnych reguł. "Jeśli jest się grupą ze środkowego zachodu, grasz covery, albo w ogóle nic nie zarabiasz," mówi Chad. "Nie chcieliśmy grać coverów, gdyż bardziej ciekawiło nas poszukiwanie własnego głosu, niż naśladowanie czyjegoś." W tych czasach, na drodze poszukiwań muzycznego 'ja', zespół zaczął eksperymentować ze swoim image'm, który od pewnego czasu stanowił misternie przygotowany makijaż.
Pierwszy album, zatytułowany 'Kill I Oughta' ukazał się jako niezależne wydawnictwo i wywalczył grupie kontrakt płytowy z wytwórnią Epic Records. Jej nakładem ukazał się w sierpniu 2000 roku oficjalny debiut Mudvayne, album 'L.D. 50'. Do jego produkcji zespół zaangażował uznanego producenta Garth'a Richardson'a (Rage Against The Machine, Spineshank). Zawartość płyty odzwierciedlała fascynację muzyków psychologią oraz klasyką science-fiction. Otwierający krążek kawałek 'Monolith' bezpośrednio nawiązywał do słynnego filmu Stanley'a Kubrick'a "2001: Odyseja Kosmiczna". Tytuł L.D. 50 to z kolei określenie trucizny, która zabijała 50 na 100 osób poddanych jej działaniu.
W ramach promocji debiutanckiego wydawnictwa Mudvayne wzięli udział w festiwalu Tattoo The Earth z Disturbed, zapełnili drugą scenę na trasie Ozzfest 2001 i ruszyli w wielką trasę koncertową po Stanach u boku Slipknot. Single 'Dig' i 'Death Blooms' ugruntowywały pozycję grupy w amerykańskich radiach, a album uzyskał status złotej płyty, rozchodząc się w ilości ponad 500,000 egzemplarzy. Wisienką na torcie okazała się jednak nagroda na MTV Video Music Award, którą zespół odebrał w opryskanych krwią smokingach, z robiącymi wrażenie dziurami od pocisku w czołach.
Mudvayne powrócił na trasę koncertową, a w listopadzie 2001 roku wydał album 'The Beginning of All Things to End'. Album zawierał nagrania z ich pierwszego wydawnictwa 'Kill I Oughta' + remiksy kawałków z 'L.D. 50'. Rok później grupa powróciła z oficjalnym drugim, studyjnym krążkiem 'The End of All Things to Come', który został nagrany w Minneapolis' Pachyderm Studios (tam powstał m.in. 'In Utero' Nirvany). Producentem był David Bottrill (Tool, Onesidezero, King Crimson). Wraz z nowym krążkiem zmienił się dotychczasowy image zespołu, na zdjęciach promocyjnych pojawiło się czterech kosmitów. Zmieniły się również pseudonimy muzyków, którzy tym razem podpisywali się na płytach: Chüd (Kud,) Güüg (Gurrg,) R-üD (Ryknow,) and Spüg (sPaG).
Singlem promującym to wydawnictwo był utwór 'Not falling'. 'To drugi utwór, jaki napisaliśmy i jeden z tych, które, gdy ukończyliśmy, sprawiały, że łatwiej nam się oddychało,' mówi Spüg. 'Patrząc wstecz, uświadomiłem sobie jak bardzo jeden kawałek może ukierunkować muzycznie całą płytę.' Gdy zakończono prace nad albumem, Spüg powiedział, że zdał sobie sprawę z tego jak bardzo członkowie zespołu rozwinęli się podczas trasy, przez co o wiele bardziej komfortowe jest teraz dla nich wspólne pisanie muzyki.
Płyta 'The End of All Things to Come' ukazała się w Stanach w listopadzie 2002 roku. Do albumu dołączona była dodatkowa płytka DVD, na której znalazły się wywiady z zespołem i dwa nigdy dotąd nie publikowane kawałki: 'Goodbye' i 'On The Move'. W pierwszym tygodniu sprzedaży w Stanach album zakupiło ponad 80,000 fanów, czyli sześciokrotnie więcej nabywców od debiutanckiego 'L.D. 50'. W 2003 roku Mudvayne pojawił się na trasie Projekt Revolution Tour z zespołem Linkin Park i Summer Sanitarium Tour z Metallicą i Deftones. Wydany w lipcu'03 singiel 'World so cold' okupował wysokie miejsca na amerykańskich listach przebojów. Album powtórzył sukces 'L.D. 50' również uzyskując status złotej płyty.
W styczniu 2004 roku grupa rozpoczęła pisanie materiału na swój kolejny krążek. W czerwcu weszła do studia nagraniowego z kolejnym wielkim producentem, Dave'm Fortman'em (Superjoint Ritual, Evanescence). 'Garth Richardson zaserwował nam potężne brzmienie na naszej pierwszej płycie, a Dave Bottrill nadał naszej muzyce trój-wymiarową głębię na drugim wydawnictwie. Do pracy nad tym albumem zaprosiliśmy Dave'a Fortman'a ponieważ chcieliśmy zaangażować kogoś, kto jest w stanie połączyć te dwa elemenety, stwarzając brzmienie, które jest jednocześnie brutalne i piękne.'
Kolejny album, kolejna zmiana. Zespół porzucił makijaż, a pseudonimy zastąpione zostały prawdziwymi imionami członków. Album 'Lost And Found' jeszcze przed oficjalną premierą promowany był dwoma singlami. Brutalnym 'Fucking Determined' i pięknym 'Happy?', który 14. lutego, w Walentynki, trafił do amerykańskich rozgłośni radiowych. Oba kawałki dotarły do pierwszej dziesiątki Active Rock Chart. Grupa została zaproszona ponownie do wzięcia udziału w trasie Ozzfest 2005, tyle, że tym razem kwartet z Illinois pojawi się na głównej scenie obok Black Sabbath, Shadows Fall, Judas Priest i Black Label Society. W swoich rozległych planach koncertowych Mudvayne nie pominęli i Polski, gdzie 15. czerwca mają dać koncert w Warszawie, w Klubie Proxima.
The End Of All Things To Come

"Zawsze twierdziłem, że David Lynch może zrobić film z niczego i wciąż będzie widać, że to właśnie jego robota," wyjaśnia Spüg. "W pewnym momencie gdy pisaliśmy album, poczułem, że to samo możemy zrobić z muzyką; możemy zagrać cokolwiek i będzie to brzmieć jak Mudvayne. Patrząc wstecz, uświadomiłem sobie, że to co się stało, stało się po 18. miesiącach spędzonych w trasie, podczas której wreszcie zdaliśmy sobie sprawę z tego jakim jesteśmy zespołem."
"Na pierwszej płycie, każdy z nas grał w swoim małym pudełku, graliśmy żeby sobie zaimponować," mówi Spüg. "Tak długie koncertowanie nauczyło nas by się więcej nawzajem słuchać i grać bardziej spójnie. To nastawienie dało naszej nowej muzyce więcej rocka i pozwoliło na lepsze wyszlifowanie wokali i melodii."
"Pisanie kawałka 'Not falling' było dla mnie bardzo mocnym przeżyciem," twierdzi. "Ten utwór domaga się by być rdzeniem, centralną figurą na tej płycie...stanie się słońcem dla reszty albumu."
"Jedną z największych zasług David'a dla tego albumu, była pomoc udzielona nam przy wydobywaniu soczystości intelektualnej zespołu. "Gdy zaczynaliśmy iść trochę za daleko pytał nas, 'Gracie to tak dlatego, że umiecie, czy dlatego, że tak jest dobrze dla utworu?' Naprawdę trzymał nas w zwartym szeregu." - SpÜg
Lost And Found

"Zrezygnowanie z ksywek i makijaży nie jest nowym początkiem Mudvayne. To etap jego dojrzewania. Przez te lata nauczyliśmy się sporo o sobie. Ucząc się od siebie, uczymy się o Mudvayne. Fakt, iż przestaliśmy używać makijażu i pseudonimów jest po prostu częścią zmian, jakie zachodzą w nas samych. Każdy album ma swoją specyfikę. Lubimy stawiać sobie nowe cele i nie chcemy powielać naszych wcześniejszych płyt."
opracowanie: sebastian, źródła: VH1, Encyklopedia Nu-metalu, Lords Of Metal