MY CHEMICAL ROMANCE

[SKŁAD]
Gerard Way - wokal
Mikey Way - bas
Frank Iero - gitara, chórki
Ray Toro - gitara prowadząca, chórki
Bob Bryar - bębny
poprzedni członkowie:

Matt Pelissier - bębny
[ROK ZAŁOŻENIA]
2001
[POCHODZENIE]
New Jersey, U.S.A.
[DYSKOGRAFIA]
[TEKSTY I TŁUMACZENIA]
wkrótce
[MEDIA]
[WYWIADY]
wkrótce
[LINKI]
[FANI]
[OSTATNI NEWS] 17.03.2006

MY CHEMICAL ROMANCE eksperymentują jak System! (17.03.06)

MY CHEMICAL ROMANCE rozpoczęli prace nad swoim najnowszym studyjnym wydawnictwem, następcą hitu 'Three Cheers For Sweet Revenge'.

Producentem albumu jest Rob Cavallo (Green Day). "Z tego co udało mi się usłyszeć wnioskuję, że chłopaki przygotowali naprawdę świetny album," mówi Rob. "Utwory są super. Niektóre z nich są bardzo mroczne, a niektóre mają w sobie posmak Queen i The Doors. Jest też nieco eksperymentowania co dla mnie brzmi jak System Of A Down. Wszystko to jednak wmiksowane jest w stylistykę My Chemical Romance."

Premiera płytki nie jest jeszcze znana. Spodziewamy jej się jednak jesienią.

zobacz wszystkie newsy o zespole
[HISTORIA]
Zespół My Chemical Romance (nazwa zainspirowana książką 'Ecstasy: Three Tales of Chemical Romance' autorstwa Irvine Walsh) powstał w roku 2001 (zaraz po atakach terrorystycznych z 11. września), kiedy kumple z collegu, wokalista Gerard Way i perkusista Matt Pelissier postanowili napisać wspólnie parę piosenek. Pierwszym utworem, który stworzyli był 'Skylines and Turnstiles', i tak im się on spodobał, że zaczęli myśleć o graniu na poważnie i zaproponowali współpracę gitarzyście Ray'owi Toto. Kwintet uzupełnił skład o brata Gerard'a, Mikey Way'a, który obstawił pozycję basisty i kolejnego gitarzystę Frank'a Iero. W takim składzie zespół zaczął grać pierwsze koncerty i planować rozpoczęcie prac nad swoim oficjalnym wydawnictwem.
W 2002 roku niezależna wytwórnia Eyeball Records wydała debiutancki album My Chemical Romance, krążek zatytułowany 'I Brought You My Bullets, You Brought Me Your Love'. Był to wtedy jeden z najlepszych i najgłośniejszych debiutów roku, a grupę silnie zaczęto porównywać do innego zespołu - Thursday. Obie formacje pochodziły z New Jersey, obie nagrywały tego czasu dla Eyeball i obie kombinowały punk-popową muzyczną agresję z introspektywnymi, emocjonalnymi tekstami. Plus, płyta ta została wyprodukowana przez wokalistę Thursday - Geoff'a Rickley.
Muzyka My Chemical Romance rozprzestrzeniała się po Stanach bardzo szybko i w końcu zwróciła uwagę wytwórni Reprise/Warner Bros. W 2003 roku zespół podpisał z nią kontrakt płytowy, na mocy którego rok później ukazała się płyta 'Three Cheers for Sweet Revenge'. Producentem krążka został Howard Benson (P.O.D., Hoobastank, Motorhead). Album ten spłodził wiele singli - 'I'm Not Okay (I Promise)', 'Helena' i 'The ghost of you' i przez wiele tygodni był w pierwszej pięćdziesiątce najlepiej sprzedających się płyt w Stanach Zjednoczonych. Muzyczna prasa w Anglii rozkochała się w zespole i ugruntowała jego silną pozycję na wyspach. W tym samym roku chłopaki wylali z MCR perkusistę Matt'a Pelissier'a, a na jego miejscu pojawił się pałker Bob Bryar, który do tej pory parał się robotą nagłośnieniowca koncertowego w The Used.
Na rok 2006 My Chem (tak nazywani są przez fanów) mają już zaplanowane dwa wydawnictwa. Swój trzeci studyjny album i płytkę DVD 'Life on the Murder Scene', na której pokażą kulisy swojej kariery.


"Zaczęło się od Bruce'a Dickinson'a (Iron Maiden). Naprawdę zainspirował mnie, bo jest wspaniałym frontmanem i świetnym wokalistą, i jestem pod wrażeniem sposobu jego śpiewania. Za to Jeff z zespołu Thursday zainspirował mnie jako osobę, by przełamać się i śpiewać. Jestem fanem muzyki i zawsze chciałem być w zespole. Brakowało mi jednak impulsu, by zacząć to robić. Kiedy zobaczyłem Jeff'a na scenie postanowiłem, że będę frontmanem." - Gerard Way.
"Pierwszy album [I Brought You...] był dobrym przykładem zespołu, który chciał dużo koncertować i przebywać na scenie. Naszym zamiarem było po prostu wypuszczenie czegoś, żeby dzieciaki nauczyły się tekstów, mogły śpiewać z nami ulubione piosenki i zrozumiały jakim zespołem jesteśmy. Gdy nagrywaliśmy ten album, byliśmy ze sobą zaledwie trzy miesiące, i nie chcę mówić, że to nie był najlepszy pomysł, by tak szybko go nagrać, bo naprawdę kocham tą płytę." - Gerard Way.
"By skupić się na nagrywaniu 'Three Cheers..' musieliśmy odpocząć od trasy koncertowej. Wytworzyliśmy sobie cel, by nowy album był lepszy od poprzedniego, robiliśmy więc go pod własną presją, co było dobre. Jednocześnie jednak pozwoliliśmy muzyce ewoluować i wzrastać. Dużo ekspreymentowaliśmy, próbowaliśmy nowych rzeczy." - Gerard Way.
"Po pierwszej płycie wszyscy podczepili nas do gatunku emo. Z drugą mają już problem, i to właśnie chcieliśmy osiągnąć. Nie chcieliśmy by chodziła za nami łatka 'emo'. [...] Mam tylko nadzieję, że cokolwiek nie zrobimy, sklasyfikowani zostaniemy jako po prostu rock." - Gerard Way.
opracowanie: sebastian źródło: Official site