PROJECT 86

[SKŁAD]
Andrew Schwab - wokal
Randy Torres - gitara, wokal, pianino
Steven Dail - bas, gitara, wokal
Alex Albert - perkusja
[DYSKOGRAFIA]
[TEKSTY I TŁUMACZENIA]
[MEDIA]
[WYWIADY]
brak
[LINKI]
[FANI]
[OSTATNI NEWS] 09.09.2005

Trzy nowe utwory zespołu PROJECT 86 on-line (09.09.05)

Na stronie PureVolume pojawiły się trzy nowe utwory zespołu PROJECT 86.

'All of me', 'Subject to change' i 'Sincerely, Ichabod' znajdą się na najnowszym krązku grupy, zatytułowanym '...And the rest will follow', którego premiera 27. września nakładem Tooth & Nail Records.

zobacz wszystkie newsy o zespole
[HISTORIA]
Uformowany w 1996 roku, pochodzący z przesiąkniętego słońcem Orange County w Kalifornii, chrześcijański kwartet Project 86, to urzeczywistnienie muzycznych wizji wokalisty Andrew Schwab'a, gitarzysty Randy Torres'a, basisty Steven'a Dail'a i perkusisty Alex'a Albert'a.
W roku 1998 grupa wydała dla Tooth and Nail Records płytkę "Project 86", zyskując dobre recenzje ze strony krytyków. Ich kawałki dostały się na listę radia CJM, towarzyszył im przy tym wszystkim teledysk do "Pipedream", który spodobał się widzom M2 i The Box. Pojawiał się wtedy jako wyróżniający się "Box Breaker" - bez znaczącego wsparcia ze strony wytwórni.
Zespół wyruszył w trasę po całym kraju w 1999 roku z zaprzyjaźnioną, nagrywającą dla Atlantic grupą P.O.D., która pomogła im zespolić się jeszcze bardziej, przez zyskanie solidnej rzeszy fanów. Nie ważne na jak dużym grali obiekcie, Project 86 zawsze pokazywali unikalne zdolności w znajdywaniu kontaktu między sobą, a publicznością.
Tooth & Nail Records wydawał myzykę na rynek chrześcijański, a grupa po trasie z P.O.D. zapragnęła trafić również do innych odbiorców. W 2000 roku Project 86 wydał debiutancką płytę dla Atlantic "Drawing Black Lines", która rozeszła się w 100.000. egzemplarzach. Dla wielu ten krążek jest najlepszym w dyskografii grupy.
Na swoją następną płytę, zatytułowaną 'Truthless Heroes' zespół zarejestrował aż 17 kawałków. Przedostatni z nich - 'Hollow again' - był promowany w radiu jako singiel. Tooth & Nail Records i hostująca ją Atlantic Records bardziej skupiały się wtedy na promocji nowych kapel. Project 86, był zatem na końcu listy zespołów, którym poświęcano czas i pieniądze. W 2003 roku grupa zerwała więc kontrakt z obiema wytwórniami jak i również zwolniła swój management.
Od tego czasu, Project 86 zaczęli działać niezależnie, powołali do życia swoją własną wytwórnię - 'Team Black Recordings' i wydali własnym sumptem swoją nową płytę zatytułowaną 'Songs To Burn Your Bridges By'. Producentem krążka został Matt Hyde (Slayer, No doubt). Kierunek jaki obrała grupa na swojej najnowszej płycie ponownie przykuła uwagę Brandona Ebel'a - właściciela firmy Tooth & Nail Records. Zaczęły się rozmowy, propozycje, i po negocjacjach P86 powrócili na stare śmiecie.
Grupa wydała ponownie swoją nową płytę 1. czerwca 2004 roku, tym razem na mocy nowego kontraktu z Tooth & Nail. Rok później ukazała się kolejna płyta '...And The Rest Will Follow'. Jej producentem jest Gggarth Richardson (Rage Against the Machine, Chevelle, Atreyu), z którym chłopaki współpracowali już przy 'Drawing Black Lines'. Piąte w dyskografii wydawnictwo ukazało nowe horyzonty dla tego zespołu, eksponując ich wyraźny postęp z jednoczesnym zachowaniem klasycznego brzmienia z pierwszych albumów. Płycie towarzyszyło również wydawnictwo DVD 'Subject To Change... And The rest Will Follow'.


"Pewnego dnia skontaktował się z nami Marilyn Manson i zapytał czy chętni bylibyśmy zagrać z nim parę koncertów. Powiedzieliśmy 'Jasne, stary, nie ma sprawy. Będzie świetnie'. Ponoć spodobała mu się nasza muzyka, ale potem gdy usłyszał, że jesteśmy chrześcijanami i nasz zespół jest chrześcijański, nikt się do nas nie odezwał. [...] Nie chodzi o to, że "Hej kumpluje się z kolesiem z pracy, i robię wszystko co w mojej mocy, by uwierzył w to, co ja wierzę', rozumiesz? Ta subtelna skradająca się duma jest naprawdę podstępna i niebezpieczna. I każdy chrześcijanin przechodzi przez to, szczególnie gdy stara się robić dobrze. My chrześcijanie mamy tą skazę, wiesz? Myślę, że lekiem na to jest po prostu przyjaźń z ludźmi. I jeżeli jest sposobność by porozmawiać o swoich perspektywach życia i wiary, to wtedy się o tym mówi. A jeżeli nie ma takiej sposobności, to nie można zmuszać ludzi do wiary, bo to ich tylko odpycha. W takiej kulturze żyjemy. Taka jest rzeczywistość i dlatego lubię podejście naszego zespołu w tej sprawie. Może innym ono się nie podobać, i mogą tego nie rozumieć. My rozumiemy siebie i innych ludzi. Będziemy poruszać te tematy z respektem i w sposób szczery. To bardzo ważne."
"Potrzebujemy ludzi, by kupowali nasze płyty. Do tego się to wszystko sprowadza. Nienawidzę tego, ale tak właśnie jest, to się liczy dla zespołu. Kup płytę, wpadnij na koncert. O to tylko martwią się ludzie z wytwórni. Decydują o naszym przeznaczeniu. Mówią 'Ile dzieciaków pojawiło się na koncercie Project 86? Ile płyt zeszło? Ile płyt sprzedaliśmy w ciągu tygodnia?. Wytwórnie tylko o to się przejmują." - Andrew Schwab.
Wokalista Andrew Schwab o powrocie do Tooth & Nail Records. "W czasie, gdy przemysł muzyczny gwałtownie umiera, Tooth & Nail jest jedynym labelem, który może się pochwalić swoimi sukcesami. To dobrze, że stosunki między nami się poprawiły i że możemy dostarczyć naszą muzykę całemu światu. Myślę, że ten krok jest powrotem do naszych korzeni, zarówno pod względem mentalnym jak i duchowym."
Andrew o '...And The Rest Will Follow'. "Robiąc ten album byliśmy zmuszeni być bardziej wrażliwymi muzykami niż kiedykolwiek. Popchnęliśmy siebie muzycznie, by pogrzebać głębiej i znaleźć coś nowego. To definitywnie nasz najbardziej zróżnicowany krążek, stworzony z taką samą dbałością o melodię, jak i o przywalenie. Starałem się pokazać ciśnienie i finalny sukces procesu pisania tej płyty w tekstach. Każdy pojedynczy utwór był wyzwaniem do przezwyciężenia lęków, które trzymałem w sobie, obaw przed porażką i stratą. Prawdziwą nadzieję odnajdujesz wtedy, gdy jesteś zmuszony skonfrontować się ze swoją słabością."
"Ten rozdział w karierze naszego zespołu traktuje o dorastaniu, staniu się mężczyzną i wzięciu odpowiedzialności za to, kim jesteśmy, i kim byliśmy. To czas, by korzystać z naszych darów, i wykorzystać je by poruszyć inne życia w imię wiary, nadziei i miłości. To także czas by przestać zadręczać się popełnionymi błędami. Założyliśmy ten zespół by wlewać w życie dzieciaków ducha, którego odzyskujemy właśnie na ...And The Rest Will Follow'.
"Nie widzę nas na scenie core'owej. I jest z nam tym dobrze. Zespoły z wieloletnim stażem chodzą własnymi ścieżkami. Myślę, że ewoluowaliśmy do ciężkiego rockowego zespołu, który po prostu chce grać muzykę, którą kocha. Musieliśmy walczyć o to, co teraz mamy, i jesteśmy bardzo, bardzo wdzięczni każdej osobie z osobna, która nas wspierała, każdemu dzieciakowi, który odbiera to, co robimy. Wszystko co wydarzyło się przez ostatnie dziewięć lat, doprowadziło nas do tej chwili. Wiemy kim jesteśmy, i gdzie podążamy." - Andrew Schwabb po wydaniu '...And The Rest Will Follow'.
tłumaczenie: Marka, Sebastian źródło: Official site