RED HOT CHILI PEPPERS

[SKŁAD]
Anthony Kiedis - wokal
Michael Balzary "Flea" - bas
John Frusciante - gitara
Chad Smith - perkusja
[DYSKOGRAFIA]
[TEKSTY I TŁUMACZENIA]
[MP3]
[WYWIADY]
brak
[LINKI]
[FANI]
[OSTATNI NEWS] 05.05.2006

Załamani członkowie RED HOT CHILI PEPPERS (05.05.06)

Muzycy RED HOT CHILI PEPPERS są podobno załamani tym, że ich najnowsza płyta została ukradziona i trafiła do internetu.

Basista grupy, Flea, napisał: "Ściągając te pliki dostaniecie marną imitację płyty. Muzyka będzie w słabej jakości ze względu na sposób, w jaki została tam umieszczona i dlatego ja, John Frusciante, Anthony Kiedis i Chad Smith jesteśmy załamani. Pracowaliśmy przez półtora roku, żeby nagrać najbardziej epicką płytę w naszej karierze. To żałosne, że jakiś dupek, który ukradł naszą płytę i umieścił ją w sieci, spowoduje, że ludzie dostaną gorszą wersję krążka".

Flea wezwał fanów, by posłuchali głosu swojego sumienia i sami zadecydowali, czy chcą ściągnąć nielegalną wersję "Stadium Arcadium" z Internetu.

muzyka.onet.pl

zobacz wszystkie newsy o zespole
[HISTORIA]
Od kiedy muzycy z Red Hot Chili Peppers występowali na scenie wyłącznie w skarpetkach na genitaliach, zyskali sobie reputację nieprzewidywalnych. Dzisiaj nawet najwierniejszym fanom trudno przewidzieć, czym zaskoczą ich Red Hoci podczas najbliższej trasy promującej album 'By The Way' ('Przy okazji').
"Teraz mamy taką siłę, tak dobrą aurę, jak nigdy. Nie potrzebujemy już niczego nadzwyczajnego. I bez tego jesteśmy w stanie olśnić widownię. Nowe piosenki wystarczą, aby każdy koncert w tej trasie był wyjątkowy", przekonuje wokalista Anthony Kiedis.
Pozostaje mieć nadzieję, że koniec ekscesów na scenie nie oznacza, że Papryczki, jak czule nazywają ich wierni fani, po prostu skapcaniały, lecz uwierzyły, że ich muzyka poruszy tłumy bez błazenady i efektów specjalnych. W końcu Red Hoci grają od 1983 roku, a od czasów sławetnego show ze skarpetkami minęło już sporo czasu. I sporo się wydarzyło. Chociaż wszyscy chórem zapewniają, że zespół nigdy nie był w tak dobrej formie, sami muzycy nie ukrywają, że mają za sobą trudne, a nawet tragiczne momenty.
W przeszłości bez opamiętania faszerowali się narkotykami i alkoholem. Już na początku kariery Red Hotów gitarzysta Hillel Slovak umarł na skutek przedawkowania narkotyków. Perkusista Jack Irons tak przeżył śmierć kompana, że wylądował w zakładzie dla psychicznie chorych i nigdy już nie wrócił do zespołu. Wokalista Anthony Kiedis przeraził się tym do tego stopnia, że na kilka miesięcy uciekł do Meksyku, aby walczyć z własnym uzależnieniem od heroiny. Udało się.
Wtedy z przyjacielem z czasów liceum Michaelem Balzarym, bardziej znanym jako Flea, zaczęli szukać zastępstwa. Perkusista Chad Smith trafił do nich z ogłoszenia. Gitarzysta John Frusciante był ich oddanym fanem. Nie opuścił ani jednego koncertu, a do tego okazało się, że nieźle gra na gitarze. Jego marzenie się spełniło, został członkiem zespołu. Nagrali razem dwa albumy - dobrze przyjęty 'Mother's Milk' i hitowy 'Blood Sugar Sex Magic'.
Wtedy znowu przyszły gorsze czasy. Z zespołu odszedł Frusciante, który nie radził sobie z sukcesem i związanymi z nim stresami. Cykliczna depresja doprowadziła go do głębokiego uzależnienia od narkotyków. Podczas tournee po Japonii pewnego dnia po prostu oświadczył: "Powiedzcie im, że zwariowałem' - i porzucił zespół. "Kiedy odszedł, byłem naprawdę wściekły, ale też bardzo smutny", wspomina Kiedis. "Kiedy zrozumiałem, przez co przechodził i jak bardzo było z nim źle, naprawdę się przeraziłem", dodaje opisując jak się czuł, gdy dowiedział się, że John cudem wymknął się śmierci.
Wtedy zastąpił go Dave Navarro, z którym Red Hoci w 1995 roku nagrali album 'One Hot Minute'. Mimo rozkręconego na potrzeby mediów romansu Navarro z basistą Flea (dali się nawet sfotografować w namiętnym pocałunku) 'One Hot Minute' okazał się niewypałem.
Zaczęły się też inne problemy. Najpierw Kiedis, a kilka miesięcy po nim Chad Smith mieli poważne wypadki motocyklowe. Odwołano wiele koncertów. A to tylko pogorszyło sprawę. Nieskrępowany kontraktami Kiedis ponownie wpadł w uzależnienie od heroiny.
Lepsze czasy nastały dopiero w 1999 roku wraz z powrotem na łono grupy wirtuoza gitary, Johna Frusciante i 'Californication', albumem, który sprzedano aż w 13 milionach egzemplarzy! "Taki jest rock'n'roll", wzdycha Kiedis. "Może to przeznaczenie? Co ma się wydarzyć, to i tak się wydarzy, czy wierzysz w to, czy nie. W każdym razie wszystkie te wypadki i zadymy miały swój urok. Myślę, że mimo wszystko wyszło to nam na dobre".
W teledysku do pierwszego singla z 'Californication', 'Scar Tissue' ('Blizna'), członkowie grupy pojawiają się poobijani, pokrwawieni z obandażowanymi głowami, rękami na temblakach, ale z błogim spokojem na twarzach. "To bardzo symboliczny klip:, mówią. "Chcieliśmy pokazać, że choć nie wyszliśmy z naszych życiowych potyczek bez szwanku, to ciągle żyjemy, istniejemy i przede wszystkim gramy. Totalne wzloty i bardzo bolesne upadki - taki jest ten zespół".
"To cudownie, że znów jesteśmy razem", zachwycają się zupełnie nierockowo rasowi rockmani. "Od pierwszej chwili, gdy znów stanęliśmy w sali prób, stało się oczywiste, że się kochamy, a magia między nami nadal działa".
Efektem tej magii jest też najnowsza płyta 'By The Way'. I mimo, że niektórzy wielbiciele są nią mocno rozczarowani, a w internetowych dyskusjach pojawiają się głosy w rodzaju: "Uwielbam ich, ale to, co nagrali ostatnio, to dno. Muszę się wstydzić za moich Red Hotów!", to większość fanów i krytycy muzyczni nazywają 'By The Way' najbardziej dojrzałym albumem zespołu.
"Sorry. Jeśli ktoś liczył na ostre granie, mogę mu tylko poradzić, żeby posłuchał sobie naszych starszych dokonań. Na szczęście są ogólnie dostępne", odpowiada na zarzuty Flea, "Przecież my mamy już pod czterdziestkę! A wy oczekujecie od nas, że będziemy grać i zachowywać się jak gówniarze".
Są też inne przyczyny wyciszenia, i to natury bardziej romantycznej. Flea, gdy nagrywali płytę, przeżywał załamanie nerwowe po rozstaniu z dziewczyną. Anthony też rozstał się z narzeczoną: "Rozeszliśmy się po trzech latach. Bardzo ją kochałem. I mimo bólu to cudowny czas dla artysty. Z jednej strony przymus tworzenia, z drugiej smutek po odejściu ukochanej osoby". A Chad Smith dodaje filozoficznie: "Wiele można czerpać również z ciemnych i smutnych stron życia".
John Frusciante podkreśla zaś tolerancję swoich przyjaciół: "Jestem introwertykiem, oni ekstrawertykami, ale akceptują moją odmienność. Kiedyś wszystkim w zespole wydawało się, że muszą podskakiwać i robić głupie miny, ale teraz myślę, że rozumieją, że ich zadanie to być sobą i tworzyć muzykę". "Ból dużo zmienia w życiu człowieka. Jeśli go czułeś, piłeś, brałeś narkotyki, nakręcałeś się agresją, gdy się od tego uwolnisz, poczujesz, że przydarzyło ci się w życiu coś naprawdę pięknego", wzdycha Anthony Kiedis.
Frusciante miał ostatnio sporo szczęścia. Wyrwał się nałogowi i zakochał się. Miłość i spokój znalazł u boku Stelli, córki Juliana Schnabla - malarza i reżysera (m.in. 'Basquiat'). To Schnabel zaprojektował okładkę na najnowszą płytę Red Hot Chili Peppers. "To najpiękniejsza okładka albumu, jaka kiedykolwiek się ukazała", twierdzą już zgodnie wszyscy Red Hoci.
Tylko Chad, który nigdy nie miał poważnych kłopotów z narkotykami, nie odmawia sobie typowo rockandrollowych uciech. Jego ulubiony trunek to piwo, a najlepszy przyjaciel to motocykl Harley Davidson. Flea od narkotyków woli jogę i wegetariańskie jedzenie. Anthony biega po wzgórzach Hollywoodu ze swoim psem i podobno podrywa Demi Moore. John spędza spokojne wieczory u boku ukochanej, szykuje czwartą solową płytę.
"Dorośliśmy, dojrzeliśmy... I pojedynczo i jako zespół", zapewnia w wywiadach Flea. "Może jesteśmy starzy, ale nie nudni! Zresztą starzenie się jest piękne", dodaje od razu Kiedis. "I chociaż w naszym rodzinnym Los Angeles starość to zbrodnia, wierzcie mi, to naprawdę piękny moment w życiu".
Agnieszka Jastrzębska - Gala
opracowanie: Sebastian