|
[HISTORIA]
Określony przez magazyn Rolling Stone jako 'następny pretendent do korony new-metalowej,' Taproot uczynił swój gorliwie oczekiwany powrót jeszcze lepszym, a to dzięki albumowi 'Welcome'. Kolekcja 12 ścieżek kwartetu jest dość refleksyjną - niemniej jednak agresywną - oprawą myśli. Wyprodukowana przez Toby'ego Wright'a (Alice In Chains, Metallica, Korn) i zmiksowana przez Andy Wallace'a (Nirvana, Foo Fighters), płyta uchwyciła nadzwyczajną artystyczną dojrzałość Taproot, na utworach takich jak prowokujący pierwszy singiel, 'Poem', i zawiły 'Mine', na którym można usłyszeć inspirowany trip-hopem rytm, i trzy-poziomowe harmonie, w, i tak już unikalnym, brzmieniu grupy.
Od założenia zespołu w 1997 roku, Taproot uzyskali żarliwych, pełnych wiary fanów wśród tych wyrobionych, lojalnych hard rockowi. To wszystko dzięki wykonaniom na żywca, kwałków z ich debiutu 'Gift' (Velvet Hammer/Atlantic) z 2000 roku. Album z Active Rockowym hitem radiowym 'Again And Again' i 'I' - zyskał narodowe uznanie różnorodnych publikacji na wysokim poziomie, z Rolling Stone na czele, który pochwalił krążek jako 'krótki, ostry szok - 43,5 minuty czystego centrum heavy-rockowego szaleństwa'.
''Gift' jest rezultatem czteroletniego pisania utworów i próbowania przekonania do siebie ludzi,' mówi wokalista i gitarzysta Stephen Richards. ''Welcome' reprezentuje naszą pierwszą okazję, by pójść do studia i poeksperymentować, z pisaniem naszych kawałków oraz stworzyć coś naprawdę unikanego.'
Taproot rozpoczęli prace nad nowym albumem, w listopadzie 2001 w Cherokee Studios w Los Angeles, uzbrojeni w 30 piosenek napisanych od ukończenia 'Gift'. Jednak po kilku tygodniach pre-produkcji, Wright ocenił, że zespół za bardzo się kontroluje, w swym podejściu do sprawy. Producent zasugerował im, by na Święta wrócili do rodzinnego Michigan i spróbowali wyzwolić swoje prawdziwe, artystyczne osobowości.
'Toby widział jaką frajdę sprawia nam obijanie się w studiu,' mówi Richards, 'chciał zatem, żebyśmy odpoczęli i wkładali więcej siebie w utwory. W pierwszej chwili szczęki nam opadły i odbiły się od podłogi, gdyż myśleliśmy, że byliśmy gotowi na tą jazdę, ale to naprawdę zmusiło nas na spojrzenie na siebie pod innym kątem, i napisanie jeszcze bardziej szczerej muzyki, by mieć więcej radości z jej grania.'
'Gdy wróciliśmy i zagraliśmy Toby'emu nowe kawałki, to jemu szczęka opadła do podłogi. Powiedział nam: - Wiedziałem, że macie to w sobie-. Płyta nie byłaby taka sama gdyby nie zrobił tego co zrobił. Był naszą podporą w poszukiwaniu najlepszej muzyki, którą mamy w sobie.'
Poprowadzony przez Wright'a, zespół wspólnym wysiłkiem przekroczył granice modern hard rocka, czerpiąc z rozmaitego spektrum swych inspiracji - od Deftones przez David'a Bowie do Depeche Mode. Richards odkrył, że siła melodii, nadaje się na składnik, z którego ci artyści stworzyli magię i przenieśli ją w świat muzyki.
'Chcę tworzyć utwory, które przetrwają próbę czasu' wyznaje Richards. 'Utwory, które utkwią ludziom w głowach.'
Piosenki na 'Welcome' oferują nam przejrzenie najbardziej prwatnych myśli Richards'a, często bolesnych, jednak zawsze prowokujących, traktujących o jego demonach i wątpliwościach. To wyjaśnia czemu muzyk czuje wstręt do prób tłumaczenia swych tekstów - woli raczej, by mówiły same za siebie.
'Piszę tylko o tym co wszyscy czujemy,' mówi. 'Muzyka jest ujściem mojej kreatywności, więc jest tym w co wchodzi to wszystko co mnie prześladuje. Jeśli muszę coś z siebie wyrzucić, mogę to zrobić poprzez muzykę, i może z tego wujść tylko dobro.'
'Jednak niepodważalne jest to, że teksty są bardzo osobiste,' dodaje Richards ze śmiechem. 'Mam pomysł na nową pijacką grę - gdy słuchasz muzyki Taproot, musisz wypić za każdym razem gdy usłyszysz słowa 'ja', 'mnie' itp. Władujesz w siebie conajmniej kilka barów!'
Utwory takie jak 'Myself' czy subtelniejszy 'Like' są ekspresjami na temat izolacji i wewnętrznej wrzawy, wyrażone przez szczegółową, bogatą mieszankę zmiennych rytmów Lipscomb'a i Mantague'a, oraz pomysłowej pracy gitary De Wolf'a, która krąży od dezorientujących riffów do zasępionej atmosfery.
Jak tytuły sugerują, na płycie jest coś więcej niż opowieści z mrocznej strony odkrytej na 'Welcome'. Przyozdobiony orkiestrową fanfarą 'Art' jest niezwykłą artykulacją siły i wytrzymałości i być może najbarzdziej podnoszącym na duchu utworem Taproot. Playback w tym kawałku jest intensywną emocjonalnie odpowiedzią od Wright'a.
'Toby powiedział mi, że się załamał i rozpłakał gdy usłyszał tę piosenkę,' twierdzi Richards. 'Przypomniał sobie o przyjacielu, którego stracił w zeszłym roku, przyjaciela, którego imię powinniśmy pominąć.'
Większa część 'Welcome' została napisana podczas przerwy wakacyjnej zespołu. Jednak buntowniczy, pierwszy singiel 'Poem', powstał tuż po zakończeniu pracy nad płytą 'Gift'. Richards był pewien, że ten kawałek ma w sobie całe urzeczenie, którego doznał zespół w swych trasach (do których zaliczamją się Ozzfest 2000 i 2001, oraz supportowanie Papa Roach, Linkin Park, Incubus i Defones).
'Gdy pisałem 'Poem' wiedziałem, że to coś specjalnego,' mówi Richards. 'Za każdym razem, gdy graliśmy ten utwór na żywo, uzyskiwał większą reakcję od dzieciaków niż jakikolwiek inny. Na nim wszyscy skakali.'
W końcu prace nad 'Welcome' ukończono w maju 2001 - siedem długich mięsięcy po pierwszym przyjeździe Taproot do Los Angeles. Proces ten był żmudny, przeczyszczający i radosny, jednak podróż Taproot na pewno im się opłacała.
'Prace nad 'Gift' zajęły siedem tygodni, od pre-produkcji do końcowego nagrywania,' mówi Richards. 'Nad 'Welcome' pracowaliśmy dziesięć razy dłużej, jednak ciężka harówka przyniosła rezultaty.'
'Za pierwszym razem byliśmy tylko naiwnymi dzieciakami, nagrywającymi w pośpiechu płytę, więc mogliśmy jechać na Ozzfest. Tym razem, wszystkie części połączyły się tworząc najpiękniejsze odzwierciedlenie naszej wyobraźni. Gdy siedzieliśmy i słuchaliśmy skończonej płyty, byłem bardzo poruszony. Jestem tak dumny z tej kapeli.. Tak dumny z tej muzyki..'
|