BLOODSIMPLE

active strona Bloodsimple
Bloodsimple to grupa powstała z popiołów znanej metalcore'owej formacji Vision Of Disorder, której lata świetności przypadały na drugą połowę lat dziewięćdziesiątych. Debiutancka płyta 'A Cruel World' ukazała się w marcu 2005 roku nakładem Bullygoat Records, wytwórni należącej do Chad'a Gray'a, wokalisty Mudvayne. Przed Wami wywiad z frontmanem Bloodsimple, ex-wokalistą VOD, Tim'em Williams'em przeprowadzony 30. marca 2005 przez portal EmpathyPromotion.
Wasza płyta ukazała się wczoraj. Jakie to uczucie znów wydać płytę?
Świetne. Wszystko jest wspaniałe. Dobre jest to, że wytwórnia nie skupia się na sprzedaży w ciągu pierwszych tygodni. Album wyszedł wczoraj i już pierwszego dnia przyzwoicie sprzedał się na Best Buy. Także wszystko zapowiada się dobrze.
Znam ludzi, którzy spodziewają się, że Bloodsimple będzie brzmieć jak Vision Of Disorder. Jakbyś porównał te dwa zespoły?
Myślę, że Bloodsimple to coś więcej... jest trochę cięższy niż VOD, ale ma lepsze kawałki. To jak porównywanie jabłek z pomarańczami. Ta kapela jest prawdziwa, poważna, energetyczna. Jest w niej też dużo dynamiki. Na żywca gramy set z dużą dawką energii. O Bloodsimple powiedziałbym, że to rozwinięty ciężki zespół.
Teksty na tych jedenastu kawałkach rzeczywiście pokazują bardziej okrutną stronę świata [tytuł płyty 'A Cruel World']. Miałeś zamiar napisać płytę, do której każdy będzie mógł się odnieść?
Nie bardzo... Tekstowo nie myślałem o żadnej konkretnej publiczności. Pisałem tak jak zawsze. Przelewałem na papier wszystko to, co pojawiało się w mojej głowie... wszystko, co wyciągała ze mnie muzyka, nie miałem żadnego planu, żeby pisać dla większej publiki. Tak po prostu wyszło.
Który utwór z "A Cruel World" ma dla ciebie najgłębsze znaczenie i dlaczego?
Och, chyba "Flatlined". To historia, którą napisałem. Wrzuciłem w nią parę barów, które znajdowały się wokół mojego miejsca zamieszkania i te cholerne narkotyki... Pewnego dnia obudziłem się, spotkaliśmy się z Nick'iem i Mike'm w bardzo deszczowe niedzielne popołudnie. Zrobiliśmy "Flatlined" w godzinę. Musiałem wrócić do domu i napisać tekst, wcieliłem się w ćpuna. Jak w jednej z tych pierdolonych piwnic i pierdolonych melin w mojej dzielnicy. Jeden z moich najlepszych kumpli, którego opisałem w tym numerze miał problem z narkotykami. Pokochał ten kawałek, rok później zmarł z przedawkowania. Tak więc ten utwór... to był jeden z moich najlepszych przyjaciół. Przez to, ten numer ma dla mnie znaczenie osobiste. Próbowaliśmy namówić tego przyjaciela na odwyk, rok później nie żył. Trzymajcie się z dala od narkotyków.
A który kawałek przy pisaniu sprawiał wam najwięcej trudności?
Jeśli z którymś mieliśmy problemy znaczyło to, że nie był dość dobry, więc dawaliśmy sobie z nim spokój. Utwory pojawiały się szybko, nie super szybko, ale piosenki, które powstawały w przyjemnej atmosferze były zazwyczaj dobre. Jeśli jakiś numer się "nie klei" to prawdopodobnie oznacza to, że jest zły. W Bloodsimple nie baliśmy się wywalać piosenek. Pod koniec działalności VOD za bardzo widoczne stały się ega. Nikt się nie spinał, ale część z nas chciała nagrywać w jeden sposób a część w inny, powstał zatem duży bałagan. Tak więc nie wszyscy chcieli robić nowe utwory... To nam pomogło przy nowej płycie. Myślę, że na "A Cruel World" nie ma zapychaczy, co jest fajne. Bloodsimple nie pisze zapychaczy.
Co stało się z utworami, które nie znalazły się na płycie?
Są gdzieś w komputerze. Może coś z nimi zrobimy na następnej płycie, jeśli będzie można przy nich jeszcze podłubać. Napisaliśmy na "A Cruel World" 14 kawałków i wszystkie nagraliśmy. Nie chcieliśmy jednak żadnych zapychaczy, więc odrzuciliśmy trzy. Lubię krótkie płyty szczególnie z ciężką muzyką.
Dla tych, którzy nie widzieli okładki - powiedz jak wygląda i jak odnosi się do muzyki?
To pomysł Mike'a Kennedy'ego naszego gitarzysty. Pokazuje demolkę, taką jaką jest nasza muzyka. To rozniesione w pył miasto. Na jego środku znajduje się biały ptak, który jest symbolem nadziei. Wydaje mi się, że płyta zabiera cię w podróż, w przypadku wielu płyt tak nie jest. Myślę, że znajdują na niej momenty pełne nadziei, które reprezentuje ptak. Zatem jest to scena dewastacji z błyskiem nadziei dla wszystkich tych, którzy jej nie mają.
Mieliście okazję pracować z Chad'em z Mudvayne przy "Falling Backwards". Gdybyście teraz mieli szansę współpracować z kimkolwiek byście chcieli kto by to był?
Wybrałbym Phil'a (Anselmo - przyp. AR). Nagrywaliśmy z nim z VOD. Sam nie wiem to trudne pytanie. Musiałbym się zastanowić, żeby się zdecydować. Jest tak wielu ludzi... Z Mike'm Patton'em byłoby słodko. Jest tak dużo osób... gdyby Layne Staley żył. Nie wiem nie umiem ci teraz odpowiedzieć.
Widziałeś kiedyś film "Blood Simple"? ("Śmiertelnie Proste")
Tak, jest dobry. To pierwszy film braci Cohen i achhhh... nie jest tak dobry jak ich późniejsze obrazy. Nie nazwaliśmy zespołu, dlatego że kochamy... lubimy braci Cohen, ale nie od nich pochodzi nazwa Bloodsimple. Myślimy, że nazwa oddaje charakter muzyki jako całości. Chcieliśmy szybkiej krótkiej nazwy, która zapadłaby ludziom w pamięć. Film jest dobry, dość wolny, ale to ich pierwszy film, więc...
Gdybyś mógł zmienić jedną rzecz w zespole na lepsze co by to było i dlaczego?
Tym razem nie chcę nikogo obrażać... żartowałem. Na następnej płycie chciałbym napisać lepsze piosenki. Ten krążek jest wspaniały, jednak musimy przejść poziom wyżej... Musimy. Ale jestem zadowolony z tego, co jest. Może mogliśmy napisać lepszy refren do "Sell Me Out". Tak to by było to. Myślę, że ten utwór jest niesamowity, ma jeden z najlepszych mostków jakie napisaliśmy, ale refren nie wyszedł.
Jakie są wasze plany na najbliższy rok?
Jedziemy do Europy z Life Of Agony, a potem wracamy. Life Of Agony będą grali trasę w Stanach i może z nimi pojedziemy. Jamey z Hatebreed robi w lecie festiwal, może się na nim znajdziemy. Na pewno będziemy grali koncerty - to pewne. Gdzieś będziemy, gdzie - tego nie wiem.
Gdybyś mógł komuś przywalić w mordę i nie ponieść żadnych konsekwencji kogo byś wybrał?
Nie wiem przemoc mnie nie interesuje.
Ach.
No nie wiem. Dick Chaney. Proszę bardzo. Nienawidzę go jeszcze bardziej niż nienawidzę Busha. George W. Bush zapewnia mi rozrywkę, za to go lubię. Chaney wygląda na kompletnego pojeba.
Chcesz coś dodać na koniec?
Mam nadzieję, że wszystkim podobają się nasze koncerty i dziękuję bardzo bardzo wszystkim, którzy kupili płytę.


tłumaczenie: Marka, źródło - empathypromotion.com