CROSSCUT
|
Grupa CROSSCUT na Przystanku Woodstock zagrała swój pierwszy koncert w Polsce. Miało to miejsce 28. lipca 2006 roku. Zależało nam na przeprowadzeniu wywiadu w cichym, spokojnym miejscu, także zaraz po konferencji prasowej udaliśmy się do garderoby grupy, gdzie wraz z Frank'iem Holtmann'em, gitarzystą i Holger'em Czysch'em, perkusistą, zasiedliśmy na wygodnej kanapie, gotowi do konwersacji. Chłopaki z miejsca poczęstowali nas piwem, a wychodząc prosili, aby pomóc czyścić stół, w czym byliśmy z Olusią bardzo pomocni. W trakcie wywiadu jak na złość uaktywniły się w drugiej części garderoby tancerki irlandzkie, które zaczęły stepować po wybitej dechami podłodze i zagłuszać dudnieniem wszystko dookoła. Co tu dużo mówić, było wesoło.
Active Rock: Przedstaw nam po krótce historię grupy Crosscut.
Frank Holtmann: Uformowaliśmy się w 1992 roku, zespół założyłem ja z Holger'em. Graliśmy mnóstwo koncertów, braliśmy udział w różnego typu konkursach, oczywiście wygrywaliśmy je, nagraliśmy parę demówek i porozsyłaliśmy je do paru wytwórni muzycznych. W 1999 roku podpisaliśmy kontrakt płytowy, nasz pierwszy album 'God Given Time' ukazał się w roku 2001. Druga płyta 'Nonesizefitsall' ukazała się dwa lata później, nasze ostatnie wydawnictwo nazywa się 'Director's Cut' i ukazało się w listopadzie 2004 roku.
(Urocze panie za kotarą zaczęły stepować i na twarzy Frank'a pojawił się ironiczny uśmiech - przyp. seb.) Active Rock: Na początku graliście bardziej nu-metalowo, z płyty na płytę wasza muzyka stawała się bardziej hardcore'owa. Skąd taki progres?
Frank: Do naszych korzeni należy muzyka, którą teraz właśnie gramy. Nasze nowe nagrania demo utrzymują ten styl, ale masz rację, zmieniliśmy się, na pierwszej płycie graliśmy inaczej, skąd to się bierze? Wiesz, słuchasz muzyki całymi dniami, twój gust muzyczny rozwija się pod wpływem płyt, które goszczą w twoim odtwarzaczu, np. płyt amerykańskich zespołów, a to była ewolucja tego, co nam się podoba w muzyce, dlatego zmieniliśmy granie z trashmetalu na numetal, teraz jednak wracamy do naszych korzeni i gramy trashmetal.
Holger Czysch: Po pierwszej płycie wymieniliśmy pół składu. Z zespołu odeszło trzech kolesi, ponieważ mieliśmy odmienne zdanie na temat muzyki. Poszliśmy w stronę metalu, i obecnie brzmimy trashmetalowo.
Active Rock: Mieliście DJ-a w składzie, prawda?
Frank: Zgadza się, DJ odszedł z zespołu w 2004 roku.
Active Rock: Odnośnie amerykańskich zespołów, jakie są wasze inspiracje?
Frank: Nie mogę powiedzieć, że mamy jakąś wyraźną inspirację, słuchamy różnego typu zespołów jak Killswitch Engage, czy...
Holger: ....słuchamy starych rzeczy jak Slayer i Iron Maiden i inne tego typu zespoły. Także słuchamy nowej muzyki, jest nas czworo w zespole i każdy z nas inspiruje się czymś innym, niektórzy wolą bardziej hardcore'ową muzykę, inni bardziej metalową, miksujemy to wszystko i otrzymujemy muzykę zespołu Crosscut.
Active Rock: Myślicie już o kolejnym albumie?
Frank: Oczywiście, że tak. Prawdopodobnie zostanie wydany w przyszłym roku, pracujemy nad nim, komponujemy utwory, piszemy teksty. Mamy już gotowych 5. numerów w wersji instrumentalnej, to pierwszy krok, generalnie zaczynamy od wersji instrumentalnych i potem dodajemy do nich teksty.
Active Rock: Czy jesteście przeciwko cenzurze i dlatego nazwaliście swój album 'Director's Cut'?
Frank: Płyta nazywa się 'Director's Cut' ponieważ umieściliśmy na niej utwory w ich oryginalnej konstrukcji, nie chcieliśmy nic wycinać, ani skracać. 'Director's Cut', to zwrot zaczerpnięty z kinematografii, wersje reżyserskie filmów są zawsze o wiele dłuższe, taki film jest bez wyciętych scen, prosto spod ręki reżysera. Na naszej płycie są utwory w dokładnie takiej wersji, jakiej chcieliśmy i nikt nie miał prawa tego zmieniać. Odnosi się to w pewnym stopniu do cenzury, ale to innego rodzaju cenzura, teraz masz wytwórnie, które mówią 'ok., trzeba tę piosenkę skrócić', wersja singlowa musi mieć maximum 3 minuty 40 sekund, my na to 'nie, nie musi tak być, chcemy to robić po swojemu.'
Holger: I niektóre nasze piosenki trwają po sześć minut.
Active Rock: I to jest w porządku, to wolność artysty.
Frank: Tak, ale wiesz jak mamy grać taki koncert jak dzisiaj, utrudnia nam to sprawę o tyle, że utwory są zbyt długie, więc możemy zagrać jedynie 5, 6 piosenek. Gdyby trwały po 3 minuty, moglibyśmy zagrać ich 10.
Active Rock: Co najbardziej cię emocjonuje, tworzenie piosenki, nagrywanie ją w studiu, czy granie jej na żywca?
Frank: Definitywnie występ na żywo, ale interesującą rzeczą jest to. w jaki sposób piosenka ewoluuje. Ten proces ma miejsce, gdy piszesz piosenkę i ją nagrywasz. Wszystkie te etapy są interesujące, ale najbardziej ekscytujące jest granie piosenek na scenie, ponieważ masz bezpośredni odzew publiczności i widzisz czy ta piosenka im się podoba, czy nie.
Active Rock: Jak chcielibyście wpłynąć na słuchacza poprzez swoją muzykę?
Frank: Pragnąłbym, żeby mieli taką przyjemność z jej słuchania, jak my z grania. Staramy się przekazać im przez nasz występ to, co czujemy. Próbujemy przekazać im naszą muzykę. Np. dzisiaj na Woodstock mieliśmy dobry odzew, na początku ludzie reagowali na zasadzie: 'O Crosscut?? Nie znamy Crosscut, są z Niemiec, o.k., zobaczmy, zespoły z Niemiec nie robią na nas wrażenia'. Na początku starali się nas wybadać, i doszli do tego, że nie jesteśmy tacy źli. Bawili się przednio, był i Circle Pit* i Wall Of Death**, nie wiem czy zauważyłeś..
* - Circle pit - jeden z typów mosh pit, po prostu kociołek polegający na bieganiu w kółku, powstał wraz z rozwijającą się sceną hardcore'ową w Kalifornii, konkretniej w Huntington Beach. ** - Wall of Death - termin używany do opisania jednego z typów mosh pit, spopularyzowany przez grupę Lamp of God. Grupa ze sceny prosi tłum o rozdzielenie się i pozostawienie na środku pustej przestrzeni. Kiedy przerwa jest wystarczająco wielka (ok. 10. stóp), zespół zaczyna grać i daje znak obydwu stronom by wbiegły na siebie i rozkręciły "kocioł".
Active Rock: Tak, oczywiście
Frank: To dowodzi, że gdy występujesz na żywo masz bezpośredni odzew i tak było i dzisiaj, dla nas jest to niesamowite.
Active Rock: Byłem w tym wariującym tłumie. Świetny show.
Frank: Byłeś tam? Nie widziałem cię.
Active Rock: Byłem, naprawdę.
Frank: O.K. Komunikat dla słuchaczy. Myślę, że on ściemnia, wygląda bardzo czysto.
Active Rock: Bo miałem mokre chusteczki i się wytarłem. Popatrz na moje paznokcie. Nie kłamię. Poza tym jak słyszę 'Focus' to nie mogę usiedzieć na miejscu.
Frank: O.K., on nie kłamie, ma brudne paznokcie, więc mówi prawdę.
(śmiech) Active Rock: Jesteście niemieckim zespołem, dlaczego więc śpiewacie po angielsku?
Frank: Ponieważ lubimy piosenki w angielskim języku. Korzenie naszej muzyki tkwią w amerykańskich zespołach. Po prostu lubimy śpiewać po angielsku, preferujemy również niemieckie zespoły śpiewające po niemiecku, ale wolimy angielski, to kwestia gustu.
Active Rock: Dlaczego więc jako niemiecki zespół, który śpiewa po angielsku nie macie oficjalnej strony w dwóch językach??
Frank: Uuu.. to długa historia. Skrócić ją można stwierdzeniem, że jesteśmy zbyt leniwi (śmiech). Łatwiej jest nam pisać w języku niemieckim. Nasza strona jest niemalże w całości po niemiecku, newsy, relacje z koncertów..
Active Rock: No i właśnie przez to trudno o was cokolwiek napisać na stronie Active Rock'a.
Frank: Ujmijmy to tak, przeważająca część fanów Crosscut pochodzi z Niemiec, a także ze Szwajcarii, a oni mówią po niemiecku. Nie często naszą stronę odwiedzają ludzie z Polski, z drugiej jednak strony mamy również dobrą stronę na myspace.com/crosscut i ta strona jest również po angielsku.
Active Rock: A jakie jest twoje zdanie na temat rozrastającego się MySpace?
Frank: Jest świetny. MySpace ostatnio eksplodowało w internecie To niesamowite, ktoś sprzedał ten portal za 400 milionów dolarów innemu koncernowi, czy jakoś tak. To dobre miejsce, daje możliwość zaprezentowania się, stworzenia własnej witryny internetowej, ludzie piszą jakie mają hobby, przedstawiają swoje zdjęcia, to wspaniałe miejsce, podoba mi się.
Active Rock: Dobra to może po łyku. (przerwa na piwo)
Active Rock: Jak wygląda obecnie niemiecka scena rockmetalowa?
Frank: Jest coraz silniejsza, szczególnie nasi przyjaciele, zespół Caliban, wypłynęli za sprawą międzynarodowego kontraktu płytowego z Roadrunner. W Niemczech mamy dużo wspaniałych zespołów, które są rozpoznawalne za granicą i są tam akceptowane.
Holger: Tak samo jest wiele dobrych polskich zespołów. W Niemczech startuje również sporo rockowych kapel, które śpiewają po niemiecku. Eksplodowała scena metalcore'owa. Kilka lat temu to samo działo się z nu-metalem, jak widać każdy rodzaj muzyki ma swoje pięć minut.
Active Rock: Zazdroszczę niemcom wielu wspaniałych koncertów w waszym kraju. Zarówno znane kapele, jak i te, które dopiero wypływają chętnie grają u was trasy koncertowe, w Polsce niestety nie działa to na taką skalę. Czy to dzięki dobrym mediom w waszym kraju i radiu, które promuje te kapele, czy jest inna tego przyczyna?
Frank: Nie umiem wskazać przyczyny, ale prawdą jest, że mamy ogromne festiwale jak Rock-Am-Ring i nawet wielkie międzynarodowe zespoły jak Metallica uwielbiają i chcą tam grać. Interesujące jest, że Bullet For My Valentine grali tego roku na Rock-Am-Ring na głównej scenie o dobrej porze, a w zeszłym roku występowali zaledwie na małej scenie. To pokazuje, że rynek niemiecki jest bardzo dobry dla międzynarodowych zespołów, nie wiem jak to jest w Polsce. U nas taki Bullet For My Valentine może grać na małej scenie, być promowany w mediach przez następny rok, wszyscy już ich znają i rok później występują na głównej scenie.
(Urocze panie za kotarą skończyły stepować, Frank uroczyście krzyknął im 'Applaus!' i zaczął bić brawo. - przyp. seb.) Active Rock: Powiedz mi, czy macie wiele rockowych stacji w Niemczech?
Frank: Tak, mamy, ale nie mamy tak dobrego radia jak (spogląda na mikrofon i widniejący przy nim napis) Kampus 97,1 i takiego programu jak Sebastian's Active Rock Show, ale staramy się być tak dobrzy.
(śmiech) Active Rock: Z jakich utworów na 'Director's Cut' jesteście najbardziej dumni?
(Urocze panie za kotarą zaczęły ponownie stepować - przyp. seb.) Frank: To zależy, w tej chwili jest to 'Burn down Las Vegas', szczególnie gdy wykonujemy to na żywo, ponieważ robimy wtedy z publiką Wall of Death. Ten utwór świetnie sprawdza się na koncercie. Oprócz tego 'Uncover your anger' to również świetny, potężny numer, uwielbiamy grać je na scenie, ponieważ spotykają się z pozytywną reakcją publiki. Tak naprawdę lubimy grać każdy utwór z 'Director's Cut', wszystkie są dobre.
Holger: Ja lubię 'Focus'. To również świetny kawałek na koncerty.
Active Rock: To świetny numer, powiedzcie, czy gracie na swoich koncertach tylko utwory z 'Director's Cut', bo dzisiaj na Przystanku Woodstock wszystkie kawałki pochodziły z tej właśnie płyty?
Frank: O, widzę, że to wyłapałeś. Normalnie gramy miks ze wszystkich trzech płyt, ale definitywnie opieramy się głównie o utwory z 'Director's Cut'.
Holger: Wolimy promować nasze ostatnie dokonanie, bo to jest muzyka, o którą nam chodzi i najbliżej jej do tego co znajdzie się na nowym albumie, to już nie jest to, co graliśmy cztery lata temu, wiesz DJ opuścił zespół i bardziej idziemy w stronę metalu, a nowe piosenki są cięższe, bardzo dobrze sprawdzają się na koncercie. Kiedy gramy krótki set, składa się on z najświeższych naszych dokonań, dłuższe sety zawierają więcej klasycznych utworów.
Active Rock: Kto nagrał wam żeńskie wokale w 'Siren' i 'End of spiral' i czy gracie te utwory na żywo bez tej pani?
Frank: (naśladując kobietę) Tak, bo w zasadzie to są moje ścieżki, ja nagrałem te żeńskie wokale.... A tak na poważnie, w budynku, w którym nagrywaliśmy 'Director's Cut' było również inne studio, i w nim właśnie znaleźliśmy tę wokalistkę. Jak do tego doszło? Stwierdziliśmy, że pewnych momentów, nie możemy zaśpiewać, bo nasze głosy nie są tak wysokie, nasz producent powiedział nam, że jest w tym budynku jedna pani, która ma na imię Sandra, idźcie i zapytajcie ją, czy mogłaby wam pomóc. Poszliśmy, zapytaliśmy i zgodziła się. Było to bardzo spontaniczne.
Active Rock: Czy kiedykolwiek wystąpiliście z nią na scenie?
Frank: Nie, ona od roku ciężko choruje i nawet nie wiem co obecnie porabia.
Active Rock: Przerwa na piwo. (Łyk złocistego trunku, którego marki nie pomnę, Jakieś zagraniczneJ
Active Rock: Jakbyś skomentował waszą karierę, poczynając od pierwszego wydawnictwa 'God Given Time'?
Frank: Przy 'God Given Time' czuliśmy się na zasadzie - 'hej mamy kontrakt płytowy, będziemy sławni i bogaci'. Teraz, cztery lata później - 'o.k. mamy kontrakt, ale nie jesteśmy ani bogaci ani sław... no dobra może odrobinę sławni. W każdym razie nie jesteśmy bogaci, ale staramy się być. Może jutro.
(urocze panie za kotarą, które stepowały zagłuszając cały czas naszą rozmowę postanowiły zakończyć swoją próbę. Szkoda, w końcu mogły już konsekwentnie dudnić do końca - przyp. seb.) Active Rock: Dwa utwory z 'Director's Cut' - 'Focus' i 'End of spiral' dostały się do pierwszej dziesiątki Active Rock Listy. Co chcielibyście powiedzieć ludziom, którzy wspierają waszą kapelę w Polsce?
Frank: Wspierajcie nas dalej, na pewno wrócimy do Polski, chcemy zaplanować trasę koncertową z jakimś polskim zespołem, który gra podobną muzykę, moglibyśmy podjąć współpracę na zasadzie, my was supportujemy w Polsce, a wy nas w Niemczech, to by było wspaniałe. Słuchajcie dalej naszych piosenek, czy to będzie 'End of spiral', czy 'Focus', cokolwiek wam się podoba, wspierajcie nas.
Active Rock: Ostatni komentarz Holger?
Holger: Dzięki za wywiad, słuchajcie metalowej muzyki i 97,1 FM (Radio Kampus).
rozmawiał Sebastian Grabowski tłumaczenie: Sebastian |