DAUGHTERS OF MARA

MySpace
Rozmowa przeprowadzona telefonicznie z liderem grupy DAUGHTERS OF MARA - Shawn'em Zuzek. Miała ona miejsce 5. marca 2008 roku.
Active Rock: Na początku może przedstaw się i opowiedz o początkach zespołu.
Shawn Zuzek: Nazywam się Shawn Zuzek, śpiewam i gram na gitarze w zespole Daughters of Mara. Jest to projekt, który istnieje od roku. Zaczęło się od demówek, które robiłem w swoim domu, w Los Angeles. Z pomocą przyjaciół znalazłem ludzi do grania. Mamy kontrakt z Virgin Records i w pełni uformowany zespół gotowy do grania koncertów.
AR: Jaki cel sobie stawiacie?
Shawn: Naszym celem jest tworzenie szczerej muzyki, takiej, której nie będziemy się wstydzić. Nie obawiamy się przesłania naszych tekstów. Myślę, że większość wychodzącej teraz muzyki jest sfabrykowana i schematyczna. Chciałbym obalić te mury i sprowadzić muzykę z powrotem do formy prawdziwej ekspresji. Muzyka jest sztuką i powinna być wysoko ceniona. To jest właśnie naszym celem.
AR: A o co dokładnie chodzi z waszym nastawieniem "fuck the trend"?
Shawn: Chodzi właśnie o tę szczerość. Słuchamy rzeczy, które teraz wychodzą, ale nie staramy się nikogo kopiować, nie chcemy grać jak nasze ulubione zespoły. Nasze ulubione kapele już to robią, a my chcemy mieć własną tożsamość. Nie ważne czy to będzie pasować do radia, czy będzie to trendy i cool, chcemy po prostu być sobą i myślę, że ludzie za tym pójdą.
AR: Każdy może ściągnąć wasze trzy utwory z oficjalnej strony MySpace. Co skłoniło was by umieścić je w Internecie za darmo?
Shawn: Proces wydawania płyty jest w naszym przypadku bardzo długi i ciężki. Skończyliśmy ją parę miesięcy temu i nadal nie jesteśmy w stanie jej wydać z powodu problemów z wytwórnią. Postanowiliśmy więc, że zamiast czekać na decyzję wytwórni damy ludziom parę piosenek z naszej płyty, ponieważ chcą ją usłyszeć. Mnóstwo ludzi wysyłało nam wiadomości na MySpace z pytaniami o nowe piosenki lub datę wydania płyty, a my nie byliśmy w stanie dać im żadnej odpowiedzi. Po jakimś czasie wzięliśmy sprawy w swoje ręce i po prostu daliśmy te piosenki fanom. No i wiesz, jesteśmy na etapie naszej kariery, gdzie nie chodzi tylko o pieniądze, ale o prostą rzecz, by ludzie o nas usłyszeli. Chcemy by ludzie o nas wiedzieli, a jaki jest lepszy sposób na to, niż po prostu danie im naszej muzyki?
AR: Album zatem jest już gotowy do wydania, tak?
Shawn: Tak, jest skończony, ale nie wiemy jeszcze co zrobi z nim wytwórnia płytowa.
AR: Tydzień temu nie byłeś w stanie ze mną rozmawiać ponieważ pracowałeś w studio. Co tam robiłeś? Piszesz już nowe piosenki?
Shawn: Ja ciągle coś piszę. Mam małe studio w domu, w którym pracuję. Jeżeli nie gramy prób i koncertów, siedzę w domu i robię piosenki, które być może będą piosenkami Daughters of Mara. Nieustannie jestem zajęty pisaniem nowego materiału.
AR: Ile piosenek wydacie na albumie?
Shawn: Nagraliśmy w studiu 15. utworów, 11. z nich znajdzie się na płycie. Weszliśmy do studia z 30-stoma piosenkami, ale musieliśmy połowę odrzucić ponieważ nie mieliśmy czasu na nagranie wszystkich. Wybraliśmy najlepsze z najlepszych.
AR: Jak przedstawia się na dzisiaj wasza relacja z wytwórnią?
Shawn: Jeżeli chodzi o naszą wytwórnię, lubimy ludzi, którzy z nami współpracują bezpośrednio, jednakże Virgin Records nie są w stanie na dzisiaj wspierać taki zespół jak nasz. Nie mogę powiedzieć, że nasza relacja biznesowa układa się dobrze, ponieważ w tej chwili nie kiwną nawet palcem, żeby nam pomóc.
AR: Nie wszyscy wiedzą jak gówniany jest przemysł muzyczny w dzisiejszych czasach. Mógłbyś rozjaśnić tę sytuację dla naszych słuchaczy/czytelników?
Shawn: Ludzie powinni wiedzieć, szczególnie muzycy rozpoczynający swoją karierę, że wytwórnia daje ci jedynie narzędzia, które pozwolą ci zacząć swój własny biznes. Chyba, że jesteś artystą popowym w którego pompują miliony dolarów. Dla takich zespołów jak my, rzeczywistość jest taka, że nie dadzą ci tony pieniędzy. Faktem jest, że od kiedy podpisaliśmy kontrakt płytowy wszyscy pracujemy ciężej niż kiedykolwiek. Każdy kto ładuje się w ten biznes musi zdawać sobie sprawę, że to może go spotkać. Będzie musiał ciężko pracować by odnieść sukces, kontrakt z wytwórnią to nie wygrana na loterii.
AR: Widzisz jakieś lekarstwo na tę sytuację?
Shawn: Widzę. Myślę, że wytwórnie powinny podpisywać kontrakty z mniejszą ilością zespołów, i tylko z tymi zespołami, w które rzeczywiście wierzą i chcą wspierać. Teraz kontrakty płytowe ma wiele zespołów, ale co z tego, jak nikt ich nie wspiera i wytwórnie nie inwestują w nie pieniądze. Uważam, że to się zmieni, muzyka odwróci się od tego wszystkiego, wrócimy do czasów kiedy muzyka rzeczywiście coś znaczyła, nie była tylko produktem. Wielkie zespoły to te, które łamią wszelkie zasady. Jak Tool, czy Radiohead, grupy, które robią to, czym się pasjonują i odnoszą sukcesy. Takich właśnie grup wytwórnie muzyczne muszą szukać, aby uleczyć tę sytuację. Myślę, że tak się stanie.
AR: No widzisz to tak jak my. Nie jesteśmy wytwórnią, ale wybieramy tylko najlepsze zespoły, w które wierzymy i promujemy je uczciwie. Wiele zespołów do nas pisze z prośbą o promocję, ale bierzemy tylko tych, których uważamy za najlepszych, jak wy na przykład.
Shawn: W to wierzycie, dzięki. O to właśnie chodzi w muzyce. Szczególnie w muzyce heavy rockowej. Musisz w nią wierzyć, czuć ją i do tego właśnie musimy wrócić.
AR: Racja, a jak wiemy w wytwórniach pracują osoby, które chcą po prostu zarabiać pieniądze, a nie mają potrzeby promowania kapel.
Shawn: Zgadza się.
AR: Dobra, pogadajmy o waszej muzyce. Usłyszeliśmy tylko 3. Piosenki Daughters of Mara, ale to wystarczy by stwierdzić, iż jesteście na czele kapel, na które trzeba zwrócić uwagę w 2008 roku. Mógłbyś nam opowiedzieć o nich? O piosenkach "I am destroyer", "My favourite suicide" i "Your empty promises"?
Shawn: "I am destroyer" opowiada dokładnie o tym, o czym przed chwilą rozmawialiśmy. To nasz pogląd na to, jak powinno się postrzegać muzykę i jaka ona powinna być. Są w niej odniesienia do osób, które robią muzykę tylko dla pieniędzy poświęcając swoją godność, a nie o to w tym wszystkim chodzi. To właśnie opowiada "I am destroyer". Chcemy zniszczyć wszystko, co odpowiada za to, czym stała się muzyka w obecnych czasach. "My favorite suicide" to piosenka, którą napisałem w związku z trudnościami jakie sobie narzuciłem wybierając karierę muzyczną. To naprawdę ciężka praca. Bardzo dużo ryzykujesz. Nie wiemy nawet czy nasza płyta ujrzy światło dzienne, ale poświęciliśmy wszystko by tak się stało. Cytując utwór, to wszystko może wpędzić mnie do grobu, ale muszę to robić, ponieważ nie mogę żyć bez mojej muzyki. Mogę nigdy nie odnieść sukcesu, pracuję by tak się stało, ale nikt mi tego nie zapewni, może to być mój koniec, o tym właśnie opowiada "My favorite suicide". "Your empty promises" jest dosłownie o tym, co sugeruje tytuł. O kimkolwiek, kto odkrywa w swoim życiu smutną prawdę polegając na obietnicach kogoś innego. Przygląda się temu i odkrywa, że to bujda, puste, bezsensowne słowa rzucone na wiatr, które są zwykłym kłamstwem. Spotyka to ludzi na całym świecie, spotkało to mnie i postanowiłem o tym napisać.
AR: Jestem pewien, że bardzo często zadawane jest ci to pytanie, kiedy fani będą mogli spodziewać się jakichś nowych utworów?
Shawn: Tak w zasadzie całkiem niebawem. Wkrótce będziemy kręcić niezależnie wideoklip. Przez ostatnie miesiące nazbierało nam się sporo materiałów z koncertów. Spodziewamy się wkrótce umieścić o wiele więcej rzeczy na naszym MySpace i rozbudować naszą stronę daughtersofmara.com. Po prostu bądźcie cierpliwi.
AR: A do jakiego utworu będziecie kręcić wideoklip?
Shawn: "I am destroyer"
AR: Super, wasz gitarzysta Eric Friedman, ex-członek Submersed, jest także przyjacielem Mark'a Tremnti'ego z Alter Bridge. Uwielbiamy tą kapelę, czy jest szansa byście zagrali jakieś wspólnie koncerty?
Shawn: Mamy nadzieję. Rozmawialiśmy z nimi o tym. Jeżeli zgramy się w czasie i będą nam pasowały daty, to bardzo chętnie ruszymy w trasę z Alter Bridge. Nie prowadzimy teraz takich rozmów, ale poruszaliśmy już ten temat z nimi przy paru okazjach.
AR: Byłoby fantastycznie gdybyście zagrali z nimi w Europie, ostatnio widzieliśmy ich w Niemczech i zespół, który przed nimi otwierał kompletnie do nich nie pasował. Wtedy właśnie pomyślałem sobie, jak cudownie byłoby zobaczyć was przed Alter Bridge.
Shawn: Dzięki, myślimy o tym.
AR: Co oznacza Daughters of Mara i dlaczego zdecydowaliście się tak nazwać zespół?
Shawn: Termin ten pochodzi z buddyjskiej opowieści. Osobiście nie jesteśmy religijni, ani nie jesteśmy buddystami. Historia natomiast opowiada o medytującym buddzie. Mara jest diabłem buddy, kusi go swoimi córkami, które reprezentują męską ruinę, nienawiść, chciwość i pożądanie. Kuszą one medytującego buddę, a cały wysiłek polega na tym, aby nie dać się zwieść tym pokusom. Odnosimy to do naszego zespołu. Odzwierciedla to nasz stosunek do muzyki. Nie będziemy robić rzeczy dla pieniędzy, nie będziemy robić nic pod publiczkę, będziemy robić tylko to, co uważamy za słuszne i co nas pasjonuje i o tym właśnie opowiada ta historia. O ignorowaniu wszystkiego dookoła, co może zdegradować twoją sztukę. Dlatego właśnie wybraliśmy tę nazwę.
AR: Czego obecnie słuchasz?
Shawn: Ostatnio słucham dużo klasyki i muzyki filmowej. Słucham Meshuggah, Slayer'a, ale głównie orkiestry symfonicznej. Obecnie moją płytą numer jeden jest album szkockiej orkiestry wykonującej muzykę z filmu "Psycho". I nowy Radiohead. Uważam, że ich nowa płyta jest fantastyczna.
AR: Utwór "Your empty promises" wdarł się na naszą Active Rock Listę. Co chciałbyś powiedzieć swoim fanom w Polsce?
Shawn: Słuchajcie nas dalej, dzięki wielkie za wsparcie. Super jest być gdzieś na jakiejś liście, jesteśmy tym naprawdę podnieceni. Chcę podziękować tobie i twoim słuchaczom za wspieranie nas i zainteresowanie jakie nami wykazujecie.


rozmawiał Sebastian Grabowski
tłumaczenie:
Sebastian