DAWN OVER ZERO
|
DAWN OVER ZERO to jeden z najbardziej obiecujących zespołów z Teksasu. 16. maja 2006, wydali swoją debiutancką ep-kę. Wywiad telefoniczny dla Active Rock'a przeprowadził Sebastian Grabowski 15. marca 2006.
Active Rock: Jak powstał zespół?
Mack Linan: Dawn over Zero w formie takiej jaką znamy powstał mniej więcej dwa lata temu, nasz wokalista Mike i gitarzysta Jarred są braćmi, więc zaczęli grać razem na długo przed tym. Dwa lata temu Mike, Jarred i nasz basista Nathan przeprowadzili się z Houston do Austin, by tam założyć Dawn Over Zero, w Austin po prostu zespoły mają lepszy start, tego czasu chłopaki zaczęli pisać piosenki, które teraz mamy.
AR: Jakbyś opisał muzykę Dawn Over Zero, komuś, kto nigdy jej nie słyszał?
Mack: Spróbowałbym opisać ją posługując się terminologią muzyczną. Nasza muzyka to ciężki, melodyjny rock. Ciężkość pochodzi głównie od przesterowanych gitar i całego feelingu naszej muzyki, skupiamy się również w dużej mierze na melodii, więc myślę, że ciężki melodyjny rock to najlepsze określenie na naszą muzykę.
AR: A gdybyś miał porównać Dawn Over Zero do innych rockowych zespołów?
Mack: Często porównuje się nas... myślę, że to ze względu na wokal Mike'a i sposób w jaki śpiewa, porównuje się nas do Incubus, także do Kings'X z Texasu, do Sevendust w cięższych partiach, możesz również usłyszeć w naszej muzyce inspiracje Big Wreck, wspaniałego zespołu z Kanady, Virgos Merlot, kolejna wielka inspiracja. Reasumując powiedziałbym, że Dawn Over Zero to mieszanka Faith No More, Incubus i Sevendust.
AR: A co w twoim przekonaniu wyróżnia was spośród innych zespołów?
Mack: Aktualnie to co nas różni od wielu rockowych artystów to jest to, że jesteśmy w 100% sobą, wszyscy mieszkamy razem tutaj w Texasie i staramy się przebić z naszą muzyką na wszelkie sposoby, w tym momencie jesteśmy bardzo wiarygodni, wszystkie piosenki zostały napisane w 100% przez nas, są bardzo prawdziwe dla nas i dla naszych osobowości i doświadczeń.
AR: Jak zatem działa proces twórczy w Dawn Over Zero?
Mack: Myślę, że najlepsze piosenki piszemy wtedy, gdy wszyscy tworzymy je razem, jak wspomniałem, mieszkamy wspólnie i spędzamy dużo czasu w naszej sali prób. Niektóre z najlepszych utworów jak Circulation zostały napisane w ten właśnie sposób. Jarred przyszedł do nas z riffem A, i linią gitarową, a reszta naturalnie się uzupełniła, jammowaliśmy pod ten riff, wymienialiśmy pomysły na refreny, to prawie jak synergia, zazwyczaj najlepsze piosenki pisze się bardzo szybko, inne zabierają nam więcej niż jedną sesję, mamy kawałki, nad którymi pracowaliśmy parę miesięcy, to ewolucja, tak właśnie to działa, zaczyna się od czegoś prostego i robimy z tego wielką rzecz.
AR: W maju wydajecie swoją najnowszą ep-kę, czego możemy się spodziewać?
Mack: (śmiech) Możecie spodziewać się naprawdę dobrej muzyki, to na pewno. Ta ep-ka jest dla nas wyjątkowa, ponieważ jest to nasze pierwsze wydawnictwe studyjne. Ep-ka, którą wydaliśmy wcześniej była w zasadzie nagraniem demo, utwory na niej są wspaniale, jestem z nich bardzo dumny, ale najnowsza ep-ka jest naszą pierwszą poważną płytą. Mieliśmy sposobność użycia naprawdę dobrego sprzętu, wspaniałych technik nagrywania i skorzystania z usług znakomitego producenta w Austin, to dla nas krok milowy, krótki, ale z pewnością więcej przed nami.
AR: Jak będziecie dystrybuować tą płytkę?
Mack: Jesteśmy w trakcie rozmów, nasz target to centralny Teksas, ale oczywiście będziemy sprzedawać kopie płyt za pośrednictwem międzykrajowych mediów, jak internet, różne sklepy internetowe, CDBaby, etc. Jesteśmy również bezpośrednio dostępni dla kogokolwiek, kto chciałby zamówić płytkę, może to zrobić na www.dawnoverzero.com, komunikacja z ludźmi jest świetna...
AR: Kilka waszych nowych utworów można posłuchać na DawnOverZero.com i MySpace, zrobiliście nową wersję hitu 'Circulation', wydawało mi się, że zrobicie raczej krótszą wersję tego utworu, by chętniej sięgano po niego w radio, zamiast tego wydłużyliście go, jak to się stało?
Mack: To interesująca historia, i muszę przyznać, że zrobiliśmy również krótszą wersję. Kiedy weszliśmy do studia by nagrać ten kawałek, wiedzieliśmy, że musimy lekko skrócić ten utwór, wzięliśmy go, przearanżowaliśmy, zmieniliśmy parę rzeczy, skróciliśmy środkową część i dla balansu wydłużyliśmy końcowy refren, który usłyszałeś na MySpace, zakochaliśmy się w tym ostatnim motywie, więc zrobiliśmy nie tylko krótszą wersję, spodobała nam się po prostu końcówka, którą nie mieliśmy serca zdjąć, więc mamy teraz dwie wersje, i to zabawne, że próbując zrobić tą krótszą wersję, napisaliśmy kolejną część i w zasadzie zrobił się z tego większy potwór.
AR: Bardzo mi się podoba kończący riff, jest znakomity
Mack: Super, cool
AR: Jak myślisz, co do tej pory osiągnęliście z Dawn Over Zero i jakie są wasze cele na przyszłość?
Mack: Osobiście, moje doświadczenie z Dawn Over Zero było spełnieniem marzeń. Grałem na bębnach od 14-go roku życia, a tak naprawdę wzięliśmy się do roboty w zespole rok temu, i wciągu tego roku poznaliśmy wspaniałych przyjaciół, wspaniałych fanów, zagraliśmy wiele wspaniałych koncertów, i wyprodukowaliśmy naszą pierwszą ep-kę. Jestem dumny z naszych dotychczasowych osiągnięć. Na pewno będzie ich więcej, złapaliśmy dobre kontakty i jak szczęście dopisze wkrótce wydamy więcej muzyki Dawn Over Zero.
AR: Nadal jesteście niezależnym zespołem, jakie są tego wady i zalety?
Mack: Główną zaletą bycia zespołem bez kontraktu jest posiadanie w 100% kontroli nad twórczością, nikt nam nie mówi co mamy zmieniać, albo jaki styl grać i to jest bardzo fajne, jesteśmy wolni w tworzeniu, mamy nad tym pełną kontrolę. Główną wadą natomiast jest to, że jesteśmy w pełni odpowiedzialni za finanse, we wszystkim jesteśmy zdani na siebie, a nagrywanie płyty to bardzo kosztowny proces, za wszystko płacimy, musimy starać się utrzymać nasze prace, by móc dalej grać, w konsekwencji czego, nie możemy za dużo podróżować, więc gdy zacznie wspierać nas jakaś wytwórnia z pewnością nam to pomoże.
AR: Jakie są twoje inspiracje jako słuchacza i jako perkusisty?
Mack: Jako słuchacz odkryłem różne oblicza muzyki. Na początku zafascynowany byłem rapem, mówię tu o oldschollowym rapie jak 2 Live Crew, NWA, czy RUN DMC, moje rockowe inspiracje pochodzą ze słuchania takich kapel jak Faith No More, to mój najlepszy zespół wszech czasów. Jeżeli chodzi zaś o perkusję, i ten rodzaj słuchania, moją główną inspiracją było granie na bębnie w orkiestrze marszowej, takie były moje początki, maszerowałem razem z orkiestrą i bębniłem, grałem na perkusji również w collegu, to bardziej tradycyjny styl grania, to moja główna inspiracja.
AR: Jakie cechy powinien mieć dobry rockowy perkusista?
Mack: Najlepszą cechą, którą powinien mieć perkusista to pełna kontrola nad swoim instrumentem. Lubię słuchać bębniarzy, którzy mają wspaniałą szybkość, i grają dużo nut, to jest bardzo fajne, ale lubię również słyszeć perkusistę, który gra bardzo prosto i z sensem, ma dobry groove, szybkość tak naprawdę nic nie znaczy, jeżeli jej nie kontrolujesz, groove jest zawsze ważny, a jak nie zrobisz czegoś interesującego, nikt tego nie będzie słuchał. Myślę, że posiadanie kontroli nad tym, co chcesz zrobić jest najlepszą cechą jaką perkusista powinien mieć.
AR: Kiedy zdałeś sobie sprawę z tego, że muzyka jest tym, co chcesz robić w życiu?
Mack: Tutaj wracamy do mojego doświadczenia z orkiestrą marszową. Właściwie gdy złapałem za bębny moim celem było zostanie nauczycielem, chciałem uczyć w szkole średniej, wyżej nie mierzyłem. Kiedy miałem 14, 15 lat zacząłem grać na bębnach. Przypatrywałem się moim instruktorom i nauczycielom, moim celem było poszerzenie wiedzy, której potrzebowałem do nauki innych studentów. Nie przypuszczałem, że kiedyś będę profesjonalnym rockowym perkusistą. Kiedy jednak odkryłem rocka, zdałem sobie sprawę, że to jest to, co chcę robić w życiu.
AR: Doczytałem się, że służyłeś w Korpusie Piechoty Morskiej, zgadza się?
Mack: Tak, zgadza się.
AR: Jak to się stało, czy jesteś jednym z tych, którzy już od dziecka marzyli o wstąpieniu do Marines?
Mack: W zasadzie kompletnie na odwrót, nigdy nie widziałem siebie w wojsku, chyba tylko mój dziadek służył amerykańskiej armii. Nigdy nie przypuszczałem, że wstąpie do Marines, kiedy miałem jednak 19. lat zdecydowałem, że muszę coś zrobić ze swoim życiem, nigdy nie podróżowałem, potrzebowałem treningu, myślałem o tym pod kątem przyszłości. Doszedłem do wniosku, że wojsko będzie dla mnie wspaniałym doświadczeniem i kiedy przyszło wybrać jaki rodzaj służby mi odpowiada, Marines, ich mentalność, dyscyplina, wszystko przypasowało do mojego wyobrażenia o tym, co jest dla mnie najlepsze. I było to wspaniałe przeżycie, absolutna rewelacja, prowadziłem super życie, trening był znakomity, nauczyłem się wiele o przywództwie i pracy zespołowej, co pomaga mi w życiu dzisiejszym, w kontaktach z ludźmi. To było naprawdę bardzo owocne doświadczenie.
AR: Odwiedziłeś europę z Piechotą Morską, racja?
Mack: Tak, byliśmy przez krótki okres czasu we Francji, spędziłem świetnie czas z francuskimi legionistami i muszę przyznać, że to znakomici żołnierze i wspaniali ludzie.
AR: Jesteś jedynym członkiem zespołu, który jest żonaty, to prawda?
Mack: Tak, zgadza się.
AR: Więc czas na wielkie pytanie
Mack: (śmiech)
AR: Jaki jest punkt widzenia twojej żony na to, co robisz w Dawn Over Zero?
Mack: Moja żona to najbardziej niesamowita kobieta jaką mogę sobie wyobrazić. Kiedy miałem 14, 15 lat i odkrywałem muzykę i bębny, wtedy właśnie również poznałem moją żonę, znamy się od tamtego czasu. Widziała jak grałem w moim pierwszym heavy metalowym zespole, a było to w 1992 roku, zaręczyliśmy się i pobraliśmy gdy służyłem w Marines. Towarzyszyła mi również podczas tej przygody mojego życia, jeździła do mnie i zawsze była przy mnie obecna. Urodziła mi córeczkę, która teraz ma 3. latka. Kiedy skończyłem służbę w Marines nie wiedziałem, że poznam się z chłopakami z Dawn Over Zero. Męczyły mnie wtedy myśli typu - muszę zacząć żyć normalnie, muszę dorosnąć i znaleźć prawdziwą pracę, i kiedy zacząłem grać w Dawn Over Zero i zaczęły się próby i koncerty, moja żona zdała sobie sprawę z tego, że jest to ogromna część mojego życia. To ona wpadła na pomysł, żebyśmy wszyscy razem zamieszkali, byśmy mogli skupić się na Dawn Over Zero. Jak wspomniałem, bardzo fajnie się mieszka z tymi facetami, oni są moimi braćmi i ona o tym wie. Wspierała mnie na każdym kroku i na pewno nie zaszlibyśmy tak daleko, gdyby nie ona.
AR: Łał! Gratuluję żony.
Mack: Wielkie dzięki.
AR: Konkludując, jakie to uczucie być świadomym tego, że wasza muzyka jest słyszana na całym świecie i już macie swoich zwolenników w takim miejscu jak Polska?
Mack: No wiesz, to naprawdę wspaniałe, to wspaniały postęp technologi i duży krok w naszym życiu. Czasami rozwala mnie to na kawałeczki, kiedy pierwszy raz się z nami skontaktowałeś, powiedzieliśmy - łał, usłyszeli 'Circulation' w Polsce, to niesamowite, to piękna rzecz. Jestem bardzo dumny i wdzięczny za to, dostajemy sporo listów od fanów spoza USA i myślę, że jest to po prostu wspaniałe.
AR: Twój ostatni komentarz dla ludzi w Polsce...
Mack: Chciałbym podziękować wszystkim za wspieranie naszego zespołu, wszystkim naszym nowym fanom, nowym przyjaciołom. Pozostańmy w kontakcie, miejcie rękę na pulsie i dzięki jeszcze raz Active Rock, rock on!
rozmawiał Sebastian Grabowski tłumaczenie: Sebastian |