MANMADE GOD
|
Wywiad przeprowadzony 28 lipca 2003 roku.
Jak doszło do założenia zespołu i powstania nazwy Manmade God?
Craig Locicero (gitara) - Zespół wziął swój początek od grupy, w której zaczynaliśmy grać wraz z perkusistą Steve'm, właściwie to nie zaczynaliśmy, ale byliśmy w niej. U mnie wszystko zaczęło się, gdy byłem bardzo małym dzieciakiem, miałem jakieś 15 lat. Grałem w zespole Forbidden - to w nim rozpoczęła się moja droga. Byłem w nim jako nastolatek aż do prawie 20. roku życia. Nagrałem z tymi gośćmi wiele płyt i starałem się robić wszystko, co mogłem, aby dalej się to potoczyło, ale to trwało zbyt długo. Zacząłem na poważnie myśleć o tym żeby się przebić, robić rzeczy, które były prawdziwe, i które czułem. W każdym razie postanowiliśmy uśmiercić Forbidden i założyć nowy zespół. Na początku nie mieliśmy dla niego nazwy, wyrzuciliśmy wszystkie pomysły, które jej dotyczyły. W skład tej grupy wchodziłem ja, perkusista Steve, o którym już mówiłem, drugi wokalista Level i drugi gitarzysta Ahrue Luster, który nieco później dołączył do Machine Head. Tak, więc odrzuciliśmy wiele nazw, nim przyjęliśmy tą, którą mamy do dziś. Kocham to, że ma ona wiele znaczeń. Trzeba patrzeć na wszystko z innego punktu widzenia, ta nazwa od razu bardzo nam się spodobała.
Pracowaliście nad swoją płytą z Rick'em Rubin'em, jak wam się współpracowało?
Craig Locicero - Nie trzeba kręcić się koło niego 24 godziny na dobę, żeby uzyskać wszystko, co chcesz. On spędzał większość czasu w domu słuchając tego, co zrobiliśmy, po czym dzwonił do nas i prosił byśmy przyjechali do studia. W wytwórni, w której jest, to wygląda nieco inaczej. Pracuje za dużą kasę, co powoduje poświęcenie na nieco innym poziomie, ale wkłada w to wiele wysiłku i czasu oraz uważa, że nagrywanie jest dla niego bardzo ważne. Wytwórnia American jest w takiej samej sytuacji jak każda inna, musi teraz wiele udowodnić, są odnogą Island - przeciwnością Columbia i nasza płyta jest jedną z pierwszych, którą tak naprawdę wydali. Potrzeba było czasu, żeby to uzyskać, data premiery była wciąż przesuwana, ale to wszystko miało dobre powody.
Tak, chciałem o tym wspomnieć. Oh, no cóż. Byliście lekko onieśmieleni współpracą z Rick'iem Rubin'em i z American Recordings?
Craig Locicero - Pomyślisz sobie, że mam się za wielkią gwiazdę, ale wcale tak nie jest. Wcale nie. To znaczy, jesteśmy jakby zaślepieni tym, co robimy, tym jak zyskujemy pewność siebie robiąc to wszystko, byliśmy tam (w studiu), żeby się czegoś nauczyć, żeby pokazać mu, co mamy, a nauczyliśmy się baaaardzo dużo. Nie myśl sobie, że skończyliśmy z ogromną ilością wiedzy. Ale nie byliśmy przez niego onieśmieleni, a nawet jeśli, to mobilizowało nas to do cięższej pracy. Niektórzy powinni to zrozumieć, ci co myślą sobie "oh wow, Rick Rubin." On jest po prostu kolegą, istotą ludzką z dobrymi pomysłami. Jest fajną istotą ludzką, ale jest normalnym kolegą.
Graliście z Taproot, w tej chwili towarzyszy wam Ra, jakie macie wrażenia z tych koncertów?
Craig Locicero - Jesteśmy już w trasie od pięciu miesięcy. Mieliśmy tylko niewielką przerwę. Zaczęliśmy grać z Ra, spędziliśmy kilka tygodni w domu, potem występowaliśmy parę razy z Double Drive, kolejne parę tygodni byliśmy w domu, po czym na półtora miesiąca wyskoczyliśmy z Salivą, w międzyczasie zagraliśmy z Socialburn i Revis i rozpoczęliśmy granie z Taproot. W miarę tego jak stajemy się lepsi, uświadamiamy sobie, że nie ma znaczenia to z kim gramy ponieważ zmierzamy się z każdą sytuacją, więc to tylko kwestia dalszej pracy, zdobycia zaufania i nauczenia się siebie nawzajem, gdyż jeśli chcesz osiągnąć idealny plakat, to musisz na to zapracować, a czym jest ten plakat? Wszystkim co jest bardziej popularne niż my teraz.
Myślisz, że skoro jesteście, jako nowy zespół, trochę starsi, choć nie nazywam was starymi, ale czy to, że nie macie po 20 lat oznacza, że jesteście trochę bardziej przygotowani na granie koncertów i to wszystko co się dzieje?
Craig Locicero - Definitywnie. Przygotowani na trasy, krytykę i całe to gówno. Myślę, że nasze inspiracje i doświadczenia są tym, co nas wyróżnia, jest coś bardzo fajnego w byciu w takiej nowej kapeli. Czasem nowe zespoły mimo swojego wieku są bardzo dojrzałe, ale przeważnie ich niedojrzałość objawia się na każdym kroku, choć można to lubić jeśli widać, może ci ludzie dorosną, lub wręcz na odwrót. Wydaje mi się jednak, że nasz zespół ma pewną przewagę, ponieważ przechodziliśmy przez różnego rodzaju próby i męki i jesteśmy o wiele silniejsi niż wiele z tych nowych, młodych grup. Często są oni uwięzieni w szumie, który zrobił się wokół nich, który potrafi zabić. Nie możesz wierzyć swojemu rozgłosowi. To sprawi, że będziesz pewien, iż nie wpadłeś w pułapkę, ponieważ niektóre zespoły, gdy widzą pochlebną recenzję swojej płyty mówią "och tak, jesteśmy zajebiście dobrzy, tak dobrzy jak napisali", a niekoniecznie tak musi być. Możesz być świetny przez minutę, więc musisz przyjmować takie rzeczy na spokojnie.
Szykujecie coś jeszcze?
Craig Locicero - Mamy już ustawionych kilka koncertów z Powerman 5000, Ademą i Spineshank, myślę, że potem zagramy z Type O Negative, ale oni nic jeszcze nie potwierdzili. To, co może się stać i to, co się stanie to dwie różne rzeczy, więc chciałbym mówić tylko o tym co jest pewne.
Dobrze, teraz dla rozluźnienia - twój ulubiony komik?
Craig Locicero - Wow. Rzeczywiście to wielkie rozluźnienie. Kocham komedię. Od czasu, gdy zacząłem ją śledzić, poznałem paru bliskich mi komików. Bardzo lubię Bill'a Mahr'a, ponieważ szokuje ludzi. To ten gość z programu "Political Incorrect". ("Niepoprawność Polityczna") Bardzo podoba mi się to co robi, gdyż w tej chwili mocno wali ludzi w twarz. Ze starszych komików wciąż lubię George'a Carlin'a. Jest stary i brudny, ale wciąż potrafi nieźle wkurzyć, a mi podobają się tego typu programy rozrywkowe.
Z butelki, puszki czy beczki?
Craig Locicero - Z beczki. Mogłoby to być piwo korzenne, które lubię najbardziej.
Kto wygrałby śmiertelny pojedynek między Jay'em Leno, David'em Letterman'em i Conan'em O'Brien'em?
Craig Locicero - Oh Conan by ich zmiótł, Conan by ich sprzątnął.
(Są to popularne amerykańskie talk show'y, których autorzy zapraszają gości, a w przerwie między rozmowami, występują różni "goście muzyczni". "Tonight show with Jay Leno" oraz "Late Night With Conan O'Brien" nadawane są w stacji NBC, a "Tonight show with David Letterman" w CBS. - przyp. m.)
Twoje inspiracje?
Craig Locicero - Jest ich bardzo dużo. Dorastałem przy The Beatles, moi rodzice słuchali Simon and Garfunkel, ale to nie wpłynęło nam nie jakoś znacząco. Ja zaczynałem interesować się Judas Priest i AC/DC i to wywarło na mnie wpływ, ale myślę, że tym, co tak naprawdę na mnie podziałało były takie "oczywiste" bandy jak wczesna, wczesna, wczesna Metallica z "Kill Em All", Slayer, wtedy słuchałem dużo metalu, sam wiesz, Iron Maiden. Jednak z biegiem czasu moje inspiracje zmieniały się i poszerzały. Teraz słucham nowszych zespołów takich jak Radiohead, czy Supergrass. Jest też kilka bardzo dobrych metalowych grup, ale nie za wiele.
Zeszłej nocy widziałem Supergrass.
Craig Locicero - Kocham ich. Kocham!
Co myślisz o tym, że Rob Halford znów przyłączył się do Judas Priest?
Craig Locicero - Naprawdę? W końcu, huh? Byłem ich wielkim fanem. Teraz będzie inaczej, sam wiesz, kiedy to wszystko zostało powiedziane, to czasem już nie da się wrócić do punktu wyjścia, ale cieszę się z tego powodu. To wspaniale. W samą, cholerną porę!
Trasa marzeń?
Craig Locicero - Wiesz, rozmawialiśmy o tym. Cholera, Queens Of The Stone Age to zespół, który bardzo lubię, myślę, że świetnie byłoby z nimi zagrać. Tak jak z Tool i A Perfect Circle. Chciałbym też pojechać w trasę z Radiohead, ale chyba świat nie jest gotowy na grupę taką jak my na tego typu trasie. Sam nie wiem, potrzebne by było na to trochę czasu. Tak, to są trasy moich marzeń, oh, i gdyby jeszcze Zeppelin'i się znów zeszli, to byłoby miło. Poza tym nasze utwory są pisane z myślą, o koncertach, właśnie takie mamy na nie spojrzenie, więc mam nadzieję, że kiedyś uda nam się to zrealizować.
Co robisz, żeby zająć się czymś w trasie?
Craig Locicero - Dużo jeżdżę. Trochę gram w gry video. Nie jesteśmy zespołem, który nieustannie imprezuje, chyba lubimy po prostu spać, ponieważ musimy utrzymać się w formie do następnego roku. Udzielamy sporej ilości wywiadów, nie mamy czasu na opierdalanie się. Gdybyśmy znaleźli czas na opierdalanie się nie mielibyśmy czasu na sen.
Co motywuje cię kiedy się źle czujesz i nie masz ochoty na granie?
Craig Locicero - Czas, który spędzam na scenie, ponieważ szczerze mówiąc nie ma na to innego sposobu, znamy się już tak długo, mamy wciąż ten sam skład, ale to prawda. Zawsze bardzo się na to cieszę i wyczekuję grania, reszta może być oszustwem i iluzją.
Jak byś sprzedał waszą nową płytę komuś kto nigdy wcześniej nie słyszał Manmade God?
Craig Locicero - Jak bym ją sprzedał? To nie moja działka, ja mam tylko wyjść tam i zagrać. To cała nasza praca. Myślę, że to śmieszne, że dają nam kopie płyt i mówią, żebyśmy je sprzedali, a my, oczywiście się zgadzamy i to robimy. Najprostszą pieprzoną rzeczą na świecie jest sprzedanie tych płyt, ponieważ gdy ludzie zobaczą jak gramy, chcą je kupować. W ten sposób, moim zdaniem, muzyka sama się sprzedaje, nie muszę wychodzić i przemawiać w stylu Tony'ego Robbins'a. (Anthony Robbins jest amerykańskim autorem książek, kaset, płyt etc. na temat tego, jak osiągnąć sukces. Prowadzi wykłady na ten temat i ma program w telewizji. Niektóre jego książki to: "Obudź w sobie olbrzyma", "Olbrzymie Kroki" i "Listy do przyjaciela". - przyp. m.)
Ostatni komentarz?
Craig Locicero - Myślę, że odsłoniłem wszystko, co chciałem, chyba, że jest coś jeszcze co chciałbyś wiedzieć, poza tym co ci powiedziałem.
tłumaczenie: Marka, źródło - TheUndergoundScene.net |