MOTOGRATER
|
Wywiad z 02.05.2003 przeprowadzony przez Eric'a i Meg z portalu www.getinthepit.com z Ivan'em "Ghost'em" - obrażanie werbalne, krytycyzm, melodyjne oszczerstwo oraz Bruce'm "Grater'em" - motograter, sample, wokal.
Jak doszło do założenia zespołu?
Bruce - Kształtował się on przez lata. Założyłem go wraz z moim najlepszym przyjacielem Joey'em, który otrzymał ksywkę Smur i gra na perkusji. Zespół rozwijał się aż w końcu doszedł do nas Ivan.
Ivan - Wielu różnych ludzi przyłożyło do tego rękę. Usłyszałem o chłopakach, a oni o mnie i się zeszliśmy.
Nazwa zespołu wzięła się od instrumentu Motograter. Jak on wygląda i dlaczego nazwaliście tak zespół?
Bruce - To śmieszna historia. Joey grał na moim basie na kolanie. Pomyślałem, że taki poślizgowy bas to świetna rzecz. Potem Motograter ewoluował w to czym jest dzisiaj. Pomysł wziął się właśnie stąd o czym powiedziałem. Jeśli ludzie pytają mnie o znaczenie naszej nazwy to odpowiadam im, że jest to czynnik dający pokarm umysłowi. Co byś dodał Ivan?
Ivan - Próbowaliśmy wprowadzić jakąś innowację. Ta maszyna została wynaleziona, żeby zrobić coś ekstremalnego. To znaczy... to ma nisko nastrojony bas, perkusję, mnóstwo wzmocnień i żyje własnym życiem. Tak dokładnie to nie wiem skąd wziął się pomysł na nazwę.
Bruce - Zajęło nam trochę czasu, żeby to stało się funkcjonalne.
Wasza najnowsza płyta została wydana przez No Name/Elektra. Co próbowaliście na niej osiągnąć tekstowo i muzycznie?
Ivan - Powiedziałbym, że muzycznie chodziło nam o coś niesamowicie duchowego, coś co "uziemiłoby" umysł. Wiele dzisiejszych zespołów nastawia się, że za to co robią dostaną kupę kasy. Muzyka sama w sobie jest po to, żeby składać ze sobą pewne części tworząc coś czego nikt jeszcze nie słyszał. Natomiast nie myślę tak o tekstach. One po prostu wypłynęły prosto z mojego serducha, duszy i głowy. Nie było w tym żadnego specjalnego zamysłu. Szczerze mówiąc... zapisałem to co mi przyszło do głowy.
Jak doszło do współpracy z No Name/Elektra?
Bruce - Poznałem Steve'a Richards'a przez Neil'a Godfrey'a. On jest moim przyjacielem z Santa Barbara. Dużo mu zawdzięczamy w tej kwestii. W tym czasie zespół skompletował się i ugruntował. Wytwórnia pojawiła się odpowiedniej chwili.
Kawałki na waszej płycie są dość intensywne. Mają głębokie znaczenia, szczególnie "Prophecies (Almost Over)", "No Name", "Collapse" i "New Design (Start Over)". Który utwór jest waszym ulubionym, i który znaczy dla was najwięcej?
Ivan - Hmmm.. ulubiony... Szczerze mówiąc jestem zakochany w całej płycie. Poważnie... Nie mógłbym wybrać jednego. Kocham cały album. To spójna całość. Gdybym miał wybrać swojego faworyta byłby to "Collapse". To wspaniały kawałek. "Down", "Suffocate", "Prophecies", "Red", "Red" jest świetny kocham go. Ale osobiście nie mam jednego ulubionego utworu. Jestem tak zachwycony tą płytą, że wciąż jej słucham. Kupowałem płyty, których słuchałem jeden, czy dwa dni i wymieniałem je na nowe krążki. Ale kocham naszą muzę. Dziękuję. Cieszę się, że odnaleźliście w niej jakiś sens.
To niesamowita płyta.
Ivan - Dzięki.
Czy za waszymi ksywkami kryje się coś specjalnego?
Ivan - Grater... ponieważ on jest częścią tej maszyny. On ją stworzył. Gdy na niej gra oddaje jej część siebie. Ciężko to wytłumaczyć. Ksywkę Ghost otrzymałem dawno temu od przyjaciela i została mi do dzisiaj. Muzycznie, moje brzmienie ma z nią wiele wspólnego. Te pseudonimy nie mają głębszych znaczeń.
Przed każdym koncertem malujecie twarze. Skąd taki pomysł?
Bruce - To zaczęło się zanim dołączył do nas Ivan, czyli jakieś 5 lat temu. Zaczęło się od kilku pasków, ale potem ewoluowało - jak wszystko co robimy.
Ivan - Na początku było to dość niezgrabne. Malowali się jakby byli jakimś apokaliptycznym zespołem. Ja malowałem się pudrem i byłem kompletnie biały. Wyglądało to dość ironicznie w porównaniu do reszty zespołu, ale było bardzo fajne.
Macie jakieś inne rytuały przed koncertami?
Ivan - Obmywanie w krwi, masowa rzeź... wszystkiego co wpadnie nam w ręce (śmiech)
Składanie dzieci w ofierze...
Ivan - Ja trzymam się z dala od dzieci. Lubię dzieci (śmiech). Kurczaki też! Patroszyć kurczaki... i herbatę.
Czyli patroszycie kurczaki i jak jest po wszystkim pijecie filiżankę herbaty (śmiech).
Ivan - I gramy w Gameboy'a! (bardziej się śmieje)
Jesteście gotowi na Ozzfest? Kogo najbardziej chcecie zobaczyć i poznać?
Ivan - Mam nadzieję, że to oni są gotowi na nas. Bo my na nich absolutnie tak.
Bruce - Chcę poznać wszystkich, szczególnie tych z głównej sceny. Chciałbym się na niej znaleźć za rok.
Ivan - Chciałbym zobaczyć Marilyn Manson'a. Bardzo chciałbym go poznać. Mam nadzieję, że będę miał taką szansę. On jest kreatywnym geniuszem. Jest cudowny. Na drugiej scenie jest mnóstwo utalentowanych zespołów. Będzie świetnie, bo spędzimy czas ze wspaniałymi muzykami.
No dobrze... podgrzejmy nieco atmosferę. Kto wygrałby walkę między Mozart'em a Beethoven'en?
Ivan - Z pewnością Mozart. Zgadacie się za mną?
Ja (Eric) myślę, że byłby to Mozart.
Ivan - Tak? Też tak myślę. Był bardziej dziki.
Gdybyście mogli zagrać trasę z jakimś żywym lub martwym artystą, kogo byście wybrali?
Bruce - O mój Boże... mogą być 2 zespoły?
Tyle ile chcecie!
Bruce - Dobra. Więc jego ulubiony, mój ulubiony i Motograter.
Ivan - Ministry odpada, bo teraz z nimi gramy. Crash Worship są dobrzy. Ale zacznę od Sepultury w oryginalnym składzie. Kocham ich. I oczywiście Marilyn Manson. Tool, Pink Floyd. Gdybym miał szansę dzielić z nimi scenę to byłoby zajebiście.
Bruce - Chciałbym, żeby to był Snot. Johnny Cash.
Ivan - Jimi Hendrix!
Bruce - Tak, Hendrix też musiałby tam być. Mógłby z nami spędzić też parę dni przerwy między koncertami (śmiech).
Ivan - Mój ostateczny wybór to Manson. Rozwala scenę i robi show takie jak nikt inny. Tool to mój drugi wybór.
Bruce - Zagrałbym z Lynn'em Straight'em (Snot). Oni byli nienormalni.
Ivan - Tak, Snot z pewnością. Widziałem ich w Colorado z Soulfly i (hed) Planet Earth. To było jak przedstawienie Wikingów... tam były tylko dwie dziewczyny. (śmiech). Podawali drinki, lały się pot i krew i było niesamowicie.
Co robicie w wolnym czasie gdy nie gracie, nie nagrywacie i nie piszecie?
Ivan - Czytam. Czytam, mimo że to mało popularne zajęcie.
Jacyś ulubieni autorzy?
Ivan - Każdy kto poświęcił czas, żeby coś napisać. Kocham Science Fiction.
Bruce - Pisałem listy do rodziny. Większość naszego wolnego czasu spędzamy w vanie. (śmiech)
Ivan - Korzystanie z łazienki to dobry sposób na spędzanie czasu.
Bruce - Ta. I branie prysznica.
Ivan - To jest zawsze dobre. Żucie gumy. Kolekcjonowanie znaczków (śmiech).
Bruce - Jedzenie! Jestem uzależniony od jedzenia.
Ivan - Teraz jest na to dobry czas. Będę gruby przed czterdziestką.
Macie jakieś zwariowane historie związane z fanami?
Ivan - Trzecia noc naszej trasy. Wyszliśmy na scenę i była tam para umalowana jak my. To nie jest żadna ekstremalna opowieść, ale to mnie naprawdę zmieszało. Nie miałem pojęcia, że ludzie wiedzieli kim jesteśmy. (Do Bruce'a) Ty coś pamiętasz?
Bruce - (śmiejąc się) Noc kiedy otwieraliśmy przed Ministry jako główny support.
Ivan - Oh zaczekaj minutę! Pamiętasz ten koncert, na którym dzieciak na mnie napluł? Był taki dzieciak z Londynu w pierwszym rzędzie i napluł na mnie. Teraz nie przejmuje się jeśli komuś nie podoba się zespół. Gdy znajduję się w takiej sytuacji to po prostu odchodzę. Ale wtedy naprawdę się wkurzyłem, ale odpuściłem sobie. Potem zrobił to samo chłopakom z Lollipop Lust Kill. Wszyscy poszliśmy do publiczności i powiedzieliśmy mu żeby więcej tego nie robił. Potem napluł na Al'a Jorgensen'a (wokal Ministry). Al jest ogierem, więc zeskoczył ze sceny i go sprał. Jak na razie to była najlepsza rzecz jaka się stała, bo Al wstawił się za mną.
Ja (Eric) nie chciałbym się z nim bić.
Ivan - Ja też nie. Jest aniołem z piekła rodem.
Jakie są wasze największe inspiracje?
Ivan - Mozart. Crash Worship. Led Zeppelin.
Bruce - Butthole Surfers.
Ivan - Tak, Butthole Surfers. Alice In Chains. Kocham Layne'a Staley'a, był wielkim wokalistą. Kocham całą muzykę.
Bruce - System Of A Down... wszyscy.
Ivan - Tupac, Ice Cube, Wu-Tang, NWA. (śmiech) kocham każdą muzykę.
Teraz pytanie o płytę. Gdy otrzymaliśmy kopię, ja (Eric) zauważyłem, że były tam 22 ścieżki. Nie zauważyłem, że przerwy między nimi i tytułu były napisane od tyłu. Dopiero Meg mi to uświadomiła. Siedzieliśmy i próbowałem wymówić te nazwy. Meg spojrzała na mnie: "ale wiesz, że to jest napisane od tyłu, prawda?" (wszyscy się śmieją)
Bruce - (śmiech) Siedziałeś i próbowałeś to wymówić...
Ivan - Cała płyta miała być spójna. To nie miały być pojedyncze kawałki, tylko cała płyta, więc wszystkie utwory są ze sobą połączone. Daliśmy zatem wszystkiemu tytuły.
I to jest nadal aktualne?
Ivan - Absolutnie.
Jak opisalibyście swoje brzmienie komuś kto was nie słyszał?
Ivan - Światłość. Żywe i Pierwotne. Szczerze to nigdy wcześniej nie słyszałem czegoś takiego jak to i jestem bardzo dumny z tego projektu. W obecnych czasach jest niewiele do roboty i cudownie jest być w zespole, który się tak rozwija.
Jakiś ostatni komentarz?
Ivan - Kocham was.
Bruce - Nie nienawidźcie Motograter. (śmiech)
Ivan - Powiedzcie ludziom, którzy nie są naszymi fanami, żeby do nich dołączyli jeśli nie chcą zostać w tyle.
tłumaczenie: Marka, źródło - getinthepit.com.com |