PORTAL
|
Kenton Thomas to lider grupy PORTAL, jednego z najbardziej obiecujących się młodych zespołów w Kanadzie, przywodzącego na myśl klimaty Tool'a i Vast, nie bojącego się pisania długich, nawet 10-minutowych utworów. O tym, że to bardzo miły człowiek przekonałem się już po pierwszym mailu, który Kenton wysłał do Active Rock'a w ramach podziękowania, za udostępnienie na naszej stronie mp3 kilku utworów z "Element" i umieszczenie linka do oficjalnej strony portalband.com. Co piękniejsze, Kenton napisał tego maila po polsku, zapewne z pomocą jednego z tych śmiesznych słowników elektronicznych. Wywiad został przeprowadzony przez Sebastiana Grabowskiego 1. listopada 2005 roku.
Active Rock: Na początek może powiedz jak powstał zespół.
Kenton Thomas: Wszystko zaczęło się 5. lat temu jako mój własny projekt studyjny, przez jakiś czas podgrywałem sobie parę piosenek, które pisałem na przestrzeni kilku lat i w końcu zdecydowałem, że chcę zagrać je na scenie. Zorganizowałem muzyków i zaczęliśmy granie w styczniu 2001 roku. Od tego czasu skład ulegał zmianom, ale nadal gramy, piszemy piosenki i wydajemy płyty na różnych zasadach.
Active Rock: Wydaliście ostatnio ep-kę zatytułowaną "Element". Jest to kompilacja waszych starych utworów, które zostały nagrane jeszcze raz. Jaki był cel nagrywania tej płyty?
Kenton: Gdy nagraliśmy swoją pierwszą długo-grającą płytę "The Vast Expense Diminishing", która ukazała się ze dwa lata temu, byliśmy z niej zadowoleni, władowaliśmy w nią dużo pieniędzy i dużo czasu. Kiedy emocje opadły, minęły miesiące i zdaliśmy sobie sprawę, że trochę się pospieszyliśmy, nie myśleliśmy o tym, czy umieszczenie danej piosenki na albumie było zasadne, i przez dwa lata nie promowaliśmy tej płyty, nie zrobiliśmy nic jako zespół, oprócz zagrania kilku koncertów. Próbowaliśmy zdobyć trochę więcej pieniędzy, ale tak naprawdę nie przyłożyliśmy się do tego za bardzo. W końcu zdecydowaliśmy, że mamy odpowiednią ilość budżetu, wiemy jak to zrobić, i postanowiliśmy nagrać te piosenki jeszcze raz, tak byśmy byli z nich zadowoleni zanim ruszymy z nowym materiałem i tak właśnie zrodziła się idea albumu "Element", wybraliśmy utwory, które najbardziej nam się podobały i które mogliśmy ulepszyć. Zrobiliśmy je więc na nowo, sami nagraliśmy i wyprodukowaliśmy cały album i z końcowego produktu jesteśmy bardzo szczęśliwi, co jest najważniejsze i wreszcie gotowi jesteśmy pójść do przodu.
Active Rock: Płyta "Element" jest bardzo dobrze wyprodukowana, czy uważasz, że w dzisiejszych czasach posiadanie dobrego nagrania jest równie ważne jak napisanie dobrych piosenek?
Kenton: To bardzo dobre pytanie, myślę, że to zależy od punktu widzenia i twojej definicji pojęcia "dobra produkcja". Jest wiele kapel, które mają kiepskie brzmienie w sensie technicznym jak The Hives, czy The White Stripes, to są zespoły, które są niesamowicie popularne pomimo swojego surowego brzmienia. Nasze gusta są nieco inne, myślę, że wolimy inne rzeczy i w tym tkwi sedno sprawy, wolimy bardziej przestrzenną produkcję, która ma wiele różnych ścieżek, i wiele struktur i jest przejrzysta, kiedy słuchasz naszej muzyki na słuchawkach, słyszysz wszystko co zawiera, ponieważ to właśnie lubimy, i to staramy się tworzyć.
Active Rock: Wasze utwory są bardzo rozbudowane, wasz potencjalny hit "Alone" trwa ponad siedem minut, czy nie uważasz, że fakt, iż radio unika niestandardowych utworów, przysporzy wam kłopotów z promowaniem grupy?
Kenton: Rzeczywiście tak jest. Już mamy takie problemy, jest bardzo bardzo trudno nawet w naszym mieście, przebić się do radia i być rozpoznawanym, i wtedy właśnie pojawiają się tacy ludzie jak ty, polegamy na ludziach, którzy doceniają to, co robimy, i nie mają nic przeciwko słuchaniu dłuższych utworów, nie mają nic przeciwko poszukiwaniu innych rzeczy w muzyce, czegoś poza dobrym bitem do potańczenia, nie dopasowują się, i nie słuchają danej muzyki tylko dlatego, że to lubią ich znajomi i wspólnie mogą się przy niej bawić. Jeżeli będziemy w stanie rozwijać się i odnieść sukces z tymi dłuższymi piosenkami, będziemy o wiele bardziej szczęśliwi. Pochłonie to więcej pracy, będzie wymagało determinacji i może nie zarobimy na tym tyle kasy co inni, ale da nam to dużą satysfakcję.
Active Rock: Czy kiedykolwiek rozważaliście opcję zrobienia skróconej wersji singlowej któregokolowiek z waszych kawałków?
Kenton: Zrobiliśmy to na naszym pierwszym mini-albumie, wydanym w 2001 roku, parę utworów skróciliśmy na rzecz radia. Próbowaliśmy zrobić coś takiego z piosenkami z "Element", ale doszliśmy do wniosku, że to im szkodzi. Zawsze mieliśmy taki sposób myślenia. Jeżeli chodzi o dystrybucję płyt niezależnego zespołu, mamy swoją platformę na Itunes i pokrewnych firmach, to dość skomplikowane jak dostarczamy naszą muzykę na rynek. Trudno nam jest zdecydować, czy tworzyć single i rozpowszechniać je w ten sposób, czy muszą one być na albumie, ale mamy już kilka pomysłów i mam nadzieję, że na następnej płycie znajdziemy odpowiednią równowagę pomiędzy dłuższymi, bardziej progresywnymi utworami, może ich singlowymi wersjami, a piosenkami, które będą bardziej odpowiednie do radia.
Active Rock: Jestem pod wrażeniem atmosfery panującej na albumie "Element". Macie potencjał do nagrania świetnego koncept albumu. Jak ewoluowała w was potrzeba posiadania progresywnego brzmienia?
Kenton: Przede wszystkim dziękuję za komplement. Ta potrzeba dojrzewała we mnie przez długie lata. Od czwartego roku życia brałem lekcje gry na pianinie i miałem sporo do czynienia z teoretyczną częścią muzyki. Jako nastolatek doszedłem do wniosku, że nie podoba mi się za bardzo muzyka pop, nie podoba mi się struktura tych piosenek, i fakt, że muszą trwać najwyżej cztery minuty, żeby były dobre, i kiedy zacząłem zbierać muzyków do grania, pierwszym dżentelmenem, z którym zacząłem pracować był perkusista Blair Fix, fenomenalny pałker, mój bardzo dobry przyjaciel, posiadający fenomenalną wiedze teoretyczną o muzyce, jest niemożliwy, studiuje obecnie jazz na uniwersytecie w Teksasie, w Stanach. On i ja zaczęliśmy razem pracować, wymienialiśmy się pomysłami, kombinowaliśmy rytmy, pracowaliśmy nad bardziej złożonymi strukturami piosenek. Bardzo dobrze się rozumieliśmy, ale zaczęliśmy współpracować po nagraniu pierwszego albumu, więc nie słychać na nim efektów naszej współpracy, usłyszysz je za to na drugim krążku i płycie "Element"i chcemy to kontynuować, to sprawia, że granie, nagrywanie i pisanie piosenek sprawia nam dużą frajdę i jest dla nas wyzwaniem. Mamy nadzieję, że potrafimy zrobić tak, żeby brzmiało to dobrze dla słuchacza, to jest właśnie wyzwanie.
Active Rock: Abstrahując od muzyki, jakie tematy zdominowały teksty na płycie "Element"?
Kenton: W większości są to tematy, które najbardziej mnie intrygują jak polityka, czy kwestie humanitarne, poruszam też sprawy religii. Te właśnie tematy zdominowały moje teksty. Sam pisze liryki od początku do końca, najpierw robimy muzykę, potem układamy pasującą do tego linię wokalną, pod którą piszę słowa. Wiem, że wiele osób pracuje inaczej, ale u mnie ten sposób się najlepiej sprawdza. Do czasu gdy całość jest napisana, moje życie osobiste schodzi na dalszy plan i skupiam się przede wszystkim na polityce i problemach na świecie. Pewne kwestie osobiste zawsze się do tych tekstów wkradają, i w czasie, w którym powstawały utwory na "Element", czyli jakieś dwa lata temu, bardzo dużo działo się w moim życiu osobistym, więc z utworu na utwór te tematy się zmieniają. Jest bardzo szeroki wachlarz tematyczny na płycie "Element", piosenki są bardziej osobiste niż miały być i bardziej osobiste niż prawdopodobnie przyszłe utwory będą.
Active Rock: Jak przebiega proces twórczy w Portal?
Kenton: Jako że Portal powstał jako mój projekt studyjny, ja jestem głównym songwriterem, pisanie muzyki i jej produkcja to rzeczy, które kocham bardziej niż cokolwiek innego. Kiedy pomysł na piosenkę wpada mi do głowy, zazwyczaj jest to riff gitarowy, albo rytm perkusyjny, gram go w kółko i hoduję go w sobie. Staram się z każdego pomysłu jak najwięcej wyciągnąć, czasami wylęga się z niego podstawowa struktura piosenki, a czasami nie wiem co z tym dalej zrobić. Tak, czy owak przedstawiam to grupie i zaczynamy pracować nad tym, bez pośpiechu, dopóki nie uzyskamy pewności, że pasuje to do naszych gustów i stylu gry. Kiedy już wszyscy jesteśmy przekonani, że muzyka jest dopracowana, kończę melodie i piszę tekst. To się przeważnie zdarza na dwa, trzy dni, czy nawet dwie trzy minuty przed wejściem do studia i nagrania materiału.
Active Rock: Gdybyś nie był muzykiem, kimbyś był?
Kenton: To prawdopodobnie najlepsze pytanie jakie mi zadano, bardzo mi się podoba. Prawdopodobnie byłbym oświeconym dyktatorem, chciałbym być Konfucjuszem dla XXI wieku (Konfucjusz - uznawany za największego filozofa chińskiego, żył w latach 551-479 p.n.e. Głównym tematem jego rozważań było codzienne życie ludzi i stabilność społeczeństwa - przyp.red.). Jest tyle rzeczy, których nie starczyłoby czasu wymienić w tym wywiadzie. Jest wiele rzeczy, którym poświęcamy mało uwagi, jest za dużo biurokracji, która powstrzymuje ludzi przed poświęceniem się pewnym rzeczom i naprawieniem tego, co mogliby naprawić. Jest za dużo kłód pod nogami. Wystarczyłaby jedna osoba, która by powiedziała "O.K., naprawiamy to i to i to" i wszyscy moglibyśmy się tym zająć. Gdybym miał wybór, taką właśnie wybrałbym pracę, wątpię jednak, żeby kiedykolwiek ktoś mi ją dał (śmiech). Pozostaje mi więc pogłębić wiedzę historyczną i zostać profesorem, albo doradcą politycznym. Każda praca na rzecz społeczeństwa jest na szczycie mojej listy upragnionych zawodów.
Active Rock: Czym się inspirujesz?
Kenton: Jest tego całe mnóstwo. Każdy w zespole ma swoich ulubionych muzyków, na których się wzoruje. Ponieważ jestem autorem zarówno muzyki jak i tekstów inspiruje mnie więcej rzeczy; wszystko co mnie otacza, co dzieje się w moim życiu. Truizmy na temat niesprawiedliwości społecznej i tym podobne rzeczy, które są nadużywane. Myślę jednak, że to wszystko prawda, oglądam dużo wiadomości, oglądam bardzo popularny w Stanach The Daily Show with John Stewart, jeżeli chodzi zaś o muzykę jestem wielkim fanem fali grunge'u, kocham Soundgarden, kiedyś bardzo lubiłem Pearl Jam, teraz już mniej, słucham obecnie bardziej cięższych rzeczy jak Tool, czy Nine Inch Nails. Jest takie bogactwo muzyki progresywnej i wielu artystów, którzy przywiązują wagę do szczegółów i nie ważne jaki gatunek oni grają, mogą grać sobie nawet muzykę country, jeżeli przywiązuję wagę do szczegółów w sposób rozsądny, posłucham i docenię to.
Active Rock: A co robisz w wolnym czasie?
Kenton: (śmiech) Nie mamy za dużo wolnego czasu tutaj. Chciałbym mieć go więcej. Kiedy miałem wolną chwilę, lub jeśli będę ją miał w przyszłości, będę jeździł na snowboardzie, kocham to, lubię wyprawy w góry, myślę, że wszyscy tutaj to lubimy. Wyrwanie się z miasta i dostanie się na szczyt góry, na którym można usiąść i patrzeć na padający śnieg - nie ma nic lepszego niż te chwile. Lubię jazdę na rowerach górskich i relaks z dobrą książką, nie czytam już tak często jak kiedyś, ale jest dużo fajnych książek wartych polecenia.
Active Rock: Możesz powiedzieć jakich albumów ostatnio słuchasz, lub może chciałbyś wymienić jakiekolwiek nowe zespoły, które warte są uwagi, nawet te, nie posiadające kontraktu płytowego z rodzimej Kanady?
Kenton: Jest ich tak wiele. Mamy tutaj w Edmonton wielki konkurs dla zespołów, dla grup z całej Kanady. Przez ponad tydzień wystąpiło na nim 50. grup i nie usłyszałem ani jednego kiepskiego zespołu. Byłem tym zaskoczony i zdumiony i troszeczkę zazdrosny oglądając te kapele, bo trzy lata temu nie było w okolicy wielu dobrych grup. Czujemy się teraz tacy mali, przytłacza nas liczba nowych zespołów. Słucham teraz sporo niezależnych wydawnictw. Staram się słuchać rzeczy, które w opinii innych ludzi brzmią jak Portal, nigdy przedtem nie słuchałem Vast, nie miałem ich żadnej płyty. Jest teraz taka grupa, która nazywa się My Sister Ocean, jest tutaj silnie promowana, są fenomenalni, możecie znaleźć linki do wielu fajnych zespołów na naszej oficjalnej stronie internetowej, osobiście nie mam za dużo czasu, by ich nieustannie słuchać, ale jeżeli usłyszę coś co mi się spodoba, to na pewno link do tego zespołu pojawi się na portalband.com
Active Rock: Jakie są Twoje skojarzenia do słowa "Polska"?
Kenton: Najbliższe skojarzenie jakie mam, abstrahując od lekcji historii i tego, czego nauczyłem się w szkole średniej, to fakt, iż kilka lat temu miałem dziewczynę, która pochodziła z Polski. Poza tym nie wiem za dużo o waszym kraju, pasjonuje się za to geografią, studiuję wszystko co jest z nią związane, więc wiem gdzie jest położona Polska, i jakie są jej główne miasta, ale nigdy nie poświęcałem czasu, by poznać jej kulturę. Wspominałem Ci, że mamy nowego media playera na naszej stronie internetowej, który mówi nam z jakich miast ludzie odsłuchują naszą muzykę, więc poświęciłem sporo czasu na zgłębianiu wiedzy na temat tych rejonów, z których pochodziło najwięcej odsłuchań. Starałem się więcej dowiedzieć o kulturze i języku. Chciałbym więcej mówić po polsku, słucham kaset, ale nie wychodzi mi to za dobrze, więc będę nad tym pracował.
Active Rock: Ze statystyk na waszej stronie wynika, że dużo osób z Polski interesuje się Portal.
Kenton: Zgadza się, nikt na całym świecie poza Kanadą i Stanami Zjednoczonymi nie okazał takiego zainteresowania nami jak ludzie z Polski. Jesteście na szczycie naszej listy, jeżeli podejmiemy decyzję o zrobieniu strony w innym języku, myślę, że Polska będzie miała pierwszeństwo.
Active Rock: Nagrywacie teraz nowy album, prawda?
Kenton: Tak, chcemy wejść do studia w marcu, lub kwietniu i wydać płytę, przy dobrych wiatrach, pod koniec wiosny. Trzeba mieć jednak na uwadze, że takie rzeczy zawsze zajmują więcej czasu niż ja to przewiduję, ale pisanie utworów idzie nam teraz bardzo dobrze, mamy bardzo dużo pomysłów, które dojrzały przez ostatnie kilka lat. Mamy w planie wypuszczenie singli w styczniu lub w lutym, nagranie całego albumu w marcu i wydanie albumu w maju. Oczywiście udostępnimy fragmenty płyty na naszej oficjalnej stronie, jak tylko utwory te będą skończone.
Active Rock: To wspaniale, że nowy rok przyniesie nową płytę zespołu Portal.
Kenton: Mogę ci wyjawić, nikt jeszcze o tym nie wie, że będzie się ona nazywać "Blood Red Tape".
Active Rock: "Blood Red Tape"?
Kenton: Wspominam tam o rzeczach, które powinny być zmienione, a nie mogą być zmienione. Nie wiem jak to jest u was, ale u nas mamy właśnie coś co nazywa się biurokratyczną czerwoną taśmą (red tape). Czerwona taśma opisuje jak trudno jest zmienić coś w rządzie i w działaniu instytucji, czerwona taśma to coś z czym ciężko jest walczyć, kiedy chcesz coś zmienić. Dodaliśmy przed to słowo krew, i krwawa czerwona taśma znaczy to, że trudno jest coś zmienić i ludziom dzieje się krzywda, ludzi spycha się na margines.
Active Rock: Jakiś ostatni komentarz?
Kenton: Dziękuję bardzo serdecznie za wsparcie naszego zespołu, dziękuję każdemu kto wpisał się do naszej księgi gości, kto zaznaczył swoją obecność na forum. Jesteśmy bardzo podekscytowani pisaniem materiału, który wkrótce nagramy. Za każdym razem jak komponuję utwór, zadaję sobie pytanie, bez względu na to, czy tego chcę czy nie, czy ludzie to zaakceptują, czy im się spodoba, czy puści to radio. I myślę, że dzięki ludziom, którzy nas wspierają, mamy odwagę pisać utwory po swojemu i nie przejmować się tym, że ma być to radiowe i komercyjne. Gdzieś znajdziemy ludzi, którym taka muzyka będzie się podobać. Jeżeli miała to by być tylko Polska, to w porządku, przyjedziemy i zamieszkamy tu.
tłumaczenie: Sebastian |