SKINDRED

Active Skindred Site
Official Skindred Site
Wywiad przeprowadzony 8 czerwca 2003 roku.
Jak doszło do założenia zespołu i powstania nazwy Skindred?
Benji (wokal) - Dan (basista) i ja założyliśmy grupę w '99 roku. Do 2000 przeżywaliśmy parę niepowodzeń, ale w końcu skompletowaliśmy naszą drużynę. Ponieważ mieszamy różne style, chcieliśmy nazwy, która podsumowałaby dwa światy muzyczne. Skinhead reprezentuje ciężkie (punk/metal) aspekty muzyczne, a Natty Dread groove i elementy taneczne. Stąd wzięliśmy Skin ze skinhead'a i Dread z Natty Dread'a. Stworzyliśmy dźwiękową jedność i wspólnotę, SKINDRED.
Mieszanie rapu i rocka jest obecne w muzyce od kilku lat, ale wy dołączacie do tego elementy reggae, drum and bassu i metalu, co tworzy wasze własne brzmienie. Jak nazwalibyście wasz styl, tak różny od tego całego "rapcore'u"?
Benji - Gramy jamajski heavy metal YARDCORE, łączymy Ragga z mocą punka/metalu i noise, co jest dla nas dość charakterystyczne - tym się wyróżniamy.
Jak fani reagują na muzykę? Jest jakaś grupa ludzi, którzy są bardziej otwarci niż pozostali?
Benji - Widzimy, że fani metalu, punka i rocka to łykają. Na każdym naszym koncercie bawią się dzieciaki w koszulkach Korn'a i Slipknot'a. Nie możemy jednak powiedzieć, że słucha nas jeden konkretny odbiorca. Pojawiają się też dziewczyny słuchające tylko wykonawców muzyki tanecznej takich jak Roni Size i DJ Shadow. Przychodzą na nasze występy i świetnie odnajdują się w tym, co robi Skindred, mówią, że nie lubią ciężkiej muzyki, ale to jak i z czym ją mieszamy jest zajebiste. Te dźwięki zgarniają fanów z każdego muzycznego miejsca, nie mamy konkretnej publiczności i bardzo się z tego cieszę.
Jak fani "tradycyjnego" reggae reagują na takie cięższe wibracje?
Benji - Nawracamy fanów dość szybko, albo to kochają, albo nienawidzą, to brzmienie jest dla ludzi otwartych. "Martwe głowy" nic nie zdziałają.
Ostatnio podpisaliście kontrakt z Bieler Brothers Records, dlaczego właśnie oni?
Benji - Brothers zdawali się być podekscytowani Skindred, nie chcieliśmy umowy z wytwórnią, która liczy tylko na szybki zwrot pieniędzy, ale z taką, która wierzy w te dźwięki. To było dla nas ważniejsze.
Przeczytałem, że gdy nagrywaliście "Babylon" mieliście napisanych 40 utworów, co zamierzacie zrobić z tymi, które nie znalazły się na płycie i jak odbyła się ich selekcja?
Benji - Te 40 kawałków jest w internecie, każdy może ściągnąć je z Kazaa. Planujemy napisać kolejną 40. i pozwolić producentowi wybrać parę na nową płytę, tak jak to było w przypadku Howard'a Bensona - producenta, który wybrał utwory na nasz debiutancki album "Babylon".
Byliście w trasie z zespołem z waszej wytwórni Slaves On Dope oraz z grupą Nonpoint. Opowiedz coś o tych koncertach.
Benji - Było w porządku, ale mieliśmy za dużo wolnych dni. Nienawidzę mieć wolnych dni. Chłopaki z Nonpoint to dobrzy ludzie, bardzo chciałbym znów z nimi jechać w trasę. Najgorsze jest to, że w busie zginął mój laptop i nikt nie wie, co się z nim mogło stać. Mikey Dee był o krok od zakończenia pracy nad naszą nową stroną, nad którą pracowaliśmy 3 miesiące, nasza pierwsza trasa po Stanach strasznie nas przybiła...
A jakie macie plany koncertowe na lato?
Benji - Jeszcze ich nie mamy, ale umieram z pragnienia, żeby wyjść i zagrać. Możesz nam załatwić kilka koncertów? (przypisek redaktora: Mogę tego tylko chcieć!)
Lubię trochę rozluźniać rozmówcę, więc o to kilka przypadkowych pytań: Kilka profesjonalnych, amerykańskich drużyn sportowych rozważało możliwość rozszerzenia swoich lig w Europie. Myślisz, że to ma szansę się udać?
Benji - Nie.
Twój ulubiony napój alkoholowy?
Benji - Od czasu do czasu brandy.
A kto wygrałby walkę między Matrix'em 2, a X-Men 2?
Benji - X-Men kopie tyłki, nienawidzę tego gównianego Matrix'a.
Co lub, kto wywarło na ciebie największy wpływ?
Benji - Życie, książki, muzyka, miłość i wojna, Jezus, Lucyfer i inni. Każda z tych rzeczy wywarła wpływ na Skindred.
Jaka jest twoja wymarzona trasa?
Benji - Na dzień dzisiejszy chciałbym zagrać przed The Clash i The Police, taka trasa skopałaby wszystkim tyłki. W Hollywood na 3 koncerty przed końcem trasy wszystkie bilety byłyby wyprzedane, wow, to mi się właśnie marzy.
Co robisz, żeby zająć się czymś podczas trasy?
Benji - Robię zakupy póki nie padnę.
Co motywuje cię, gdy źle się czujesz i nie masz ochoty grać?
Benji - Zawsze mam na to ochotę, gdyby mnie to nie kręciło zająłbym się tym co robi mój brat - maluje i dekoruje. Ja żyję dla koncertów.
Jak sprzedałbyś waszą płytę "Babylon" komuś kto nigdy wcześniej nie słyszał Skindred?
Benji - Nowa i ekscytująca, podnośna, wojownicza, wyzywająca muzyka w nowym tysiącleciu. To właśnie dzieje się gdy ludzie z różnych kultur razem tworzą rocka - rodzi się album taki jak "Babylon".
Ostatni komentarz?
Benji - Miło jest być ważnym, ale ważniejsze jest to żeby być miłym. źródło:


tłumaczenie: Marka, źródło - TheUndergoundScene.net