TRIVIUM
|
Wywiad z gitarzystą grupy Trivium - Corey'em Beaulieu, przeprowadzony w lutym przez portal LordsofMetal.nl
Corey, minęło już trochę czasu od kiedy ten album zrobił na mnie duże wrażenie. "Ascendency" brzmi ciężko i wydaje się być perfekcyjnie zrównoważony. Jak myślisz, w którym momencie Trivium najbardziej się rozwinęło gdyby porównać je do tego z poprzedniego albumu "Ember to Inferno"?
Corey:
Zaczęliśmy pisać i to po prostu nastąpiło. Nie odbywaliśmy wtedy żadnej trasy, cały czas mogliśmy poświęcić na próby. Chcieliśmy by tym razem wszystkie elementy były wzmocnione, więc wszystko wyszło szybciej, ciężej, lepiej!
Wydaje się że na tej płycie stworzyliście zgrabną mieszankę znakomitych brzmień z Bay Area, wpływów klasyki metalu jak Iron Maiden , brutalnego, nowoczesnego, tak ostatnio popularnego, ostrego grania jak Killswitch Engage, z domieszką Szwecji. Czy to wszystko wyewoluowało w procesie twórczym czy też było zamierzone?
Corey:
Wiesz, ja naprawdę nie słucham tych nowych kapel. Osobiście preferuję starsze rzeczy jak Megadeth czy Iron Maiden, naprawdę klasyczne rzeczy. Kiedy więc wspólnie pisaliśmy materiał doszliśmy do takiego momentu kiedy pomyśleliśmy "tu potrzebne są refreny w stylu lat 80-tych" i to jest właśnie to czego słucham, właśnie tu zaistniały te inspiracje, których nie było na poprzednim albumie. Dodając do tego fakt, że mamy teraz dwóch gitarzystów powinniśmy o wiele więcej zdziałać. Chcieliśmy to wykorzystać. Stworzyliśmy więc dużo podwójnych partii gitarowych, tak jak robi to Iron Maiden. Nazwijmy to nowoczesnym trash`em, chcieliśmy dodać nowe elementy, które nie były wcześniej w trash`u wykorzystywane.
W jaki sposób podeszliście do pisania utworów, opowiedz nam o tym procesie.
Corey:
Jeden kawałek jest tworzony przez nas wszystkich na przykład poprzez włączenie do niego kolejnego riffu i dalszych prac nad nim. Czasami Matt (wokal/ gitara) napisze coś w domu, albo po prostu tworzymy jakieś riffy a następnie wchodzi w to Travis (perkusja). Mamy naprawdę różne sposoby pisania.
Brzmi to dość demokratycznie...
Corey:
Tak właśnie jest, ktokolwiek ma pomysł na świetny riff lub inny element wtedy to dorzuca i wszyscy z tego korzystamy.
Opowiedz mi o "Dying in your Arms". Pomimo że uważam, iż świetnie pasuje na ten album, odnoszę także wrażenie, że zawiera elementy które pozwalają go określić jako pasujący do radia znacznie bardziej niż reszta albumu.
Corey:
Tak, napisaliśmy ten utwór jakiś czas temu kiedy byliśmy pomiędzy nagrywaniem dwóch płyt i zajmowaliśmy się czymś innym. Chcieliśmy spróbować czegoś co zawierałoby czyste wokale. Jednak cały czas w trakcie nagrywania zmienialiśmy ten kawałek. To nie jest typowo trash`owy utwór, pokazuje ludziom Trivium także i od innej strony. Nie wszystkie kawałki muszą pędzić 100mil na godzinę (śmiech).
Czy w pewien sposób się uporządkowaliście, czy to koniec tego procesu? Czy to jest właśnie Trivium?
Corey:
Dołączyłem do zespołu półtora roku temu ponieważ poszukiwali drugiego gitarzysty. Potem dołączył do nas Paolo (bas) i teraz naprawdę szukamy tego uporządkowania, wreszcie odnajdujemy te wibracje. Mamy nadzieję, że to jest właśnie to.
Pierwszy album był dobry i naprawdę dobrze sobie radził, jednak wydaje się że ten nowy krążek prezentowany jest jako kolejny wielki etap, czy to dlatego, że obraliście inny kierunek czy też są jeszcze inne powody by postrzegać go w ten sposób?
Corey:
Myślę że bez względu na Roadrunnera ten album zyskałby pewien efekt ponieważ to mocna płyta. Ale fakt, że ma on etykietę tej właśnie wytwórni ma tu oczywiście duże znaczenie. Gdybyśmy musieli wydać go nakładem mniejszej wytwórni myślę że dotarcie do publiczności nie byłoby tak łatwe. Roadrunner bez wątpienia posiada siłę by dać ludziom znać, że ukazał się dany album. Mamy także więcej okazji do tego by koncertować i robić rzeczy, do których od początku byliśmy przeznaczeni.
Opowiedz nam co nieco o kontrakcie z Roadrunnerem, na przykład na ile albumów jest on podpisany?
Corey:
Uhmmmmmm....... Nie wiem czy byłoby to w zgodzie z ludźmi z wytwórni, żeby rozmawiać na tego typu tematy.
??????
Corey:
A więc, wydaliśmy ten album i jestem pewien, że jeśli będzie sobie dobrze radził, wydamy następny!
Czy odczuwacie to jako pospieszanie was? Mam na myśli to, że gracie razem niecałe 5 lat, wydajecie wasz drugi album w jednej z największych metalowych wytwórni i patrzycie w świetlaną przyszłość. Co to znaczy dla grupy młodych muzyków metalowych?
Corey:
Czasami nie uświadamiamy sobie tego. Koncertowaliśmy z zespołami takimi jak Machine Head i Iced Earth a słuchaliśmy ich w pieprzonej szkole średniej człowieku! Teraz jesteśmy w trasie z tymi kolesiami. To tak jakby spełniły się marzenia. Tak naprawdę nie zaczęła się jeszcze cała ta sprawa z Roadrunnerem. Wiem, że podpisaliśmy z nimi kontrakt, ale kiedy zobaczę album na półce z widniejącym na nim logiem Roadrunnera to będzie wow! Nigdy nie myśleliśmy, że to wydarzy się tak szybko.
Trasa koncertowa związana z tym albumem ma być bardzo rozległa, opowiedz nam o europejskich planach.
Corey:
Wybieramy się do Europy w maju. Gramy w ramach europejskiej trasy Roadrage i w ramach tego trafiamy także na festivale.
Czy dużo rozmyślacie nad przyszłością, a jeśli tak to co byście chcieli by przed wami odsłoniła?
Corey:
Stać się największym zespołem metalowym na świecie! Mamy wielkie cele. Myślę, że trzeba mieć wielkie cele by do nich dążyć i móc w nich wytrwać.
Trivium - Matt Heafy (wokal, gitara) [04.2005] Trivium - Corey Beaulieu (gitara) [02.2005] tłumaczenie: Dusia, źródło - lordsofmetal.nl |