TRIVIUM

zobacz active stronę grupy

Trivium - Matt Heafy (wokal, gitara) [04.2005]
Trivium - Corey Beaulieu (gitara) [02.2005]
Dla niektórych Orlando na Florydzie może być domem Universal Studio, ale dla tego reportera jest to miejsce, z którego pochodzą muzycy kolejnej obiecującej kapeli metalowej, Trivium. Składa się ona z jednych z najmłodszych przedstawicieli sceny metalowej- najmłodszy ma lat 18, najstarszy zaledwie 21. Łącząc elementy Metallici, Pantery i Megadeath tworzą potężną i brutalną machinę muzyczną.
Jest to zapis rozmowy telefonicznej z Matt`em Heafy wokalistą i gitarzysta grupy.
SKRATCH: Jedną z pierwszych spraw, na którą wszyscy zwracają uwagę jeśli chodzi o Trivium jest wasz wiek. Jak ci się wydaje jak to ustawia was na scenie w stosunku do wielu innych starszych muzyków?
MATT: Tak naprawdę jedyna okazja kiedy to odczuwamy ma miejsce wtedy gdy gramy w klubie gdzie trzeba mieć ukończone 21 lat. Poza tym nie ma żadnego problemu.
SKRATCH: Jedną z pierwszych rzeczy, którą ja zauważyłem, jeśli chodzi o wasz nowy album ASCENDANCY- który jest świetny tak na marginesie- jest to, że w jego wyprodukowaniu pomagały prawdziwe gwiazdy. Jak to jest pracować z Jason`em Suecof`em?
MATT: A zatem, Jason Suecof i ja tak naprawdę wyprodukowaliśmy tę płytę. Jason także ją zmontował. Jest niesamowity, ale oczywiście także mixowanie i mastering Andy`ego Sneap`a dało świetne brzmienie. Praca ze Sneap`em była jak spełnienie marzeń. Tak naprawdę przy tworzeniu tej płyty pracowaliśmy z drużyną marzeń i wszystkie nasze wizje zostały spełnione.
SKRATCH: Który utwór według ciebie stał się tym najlepszym?
MATT: Wiesz, powiedziałbym że "Dying in your arms". To był naprawdę trudny do napisania kawałek. Nie zamierzaliśmy zrobić z niego radiowego singla, chcieliśmy tylko stworzyć coś kompletnie odmiennego, żeby pokazać że potrafimy. Podchodziliśmy do tego zadania trzy czy cztery razy aż wreszcie wyszło idealnie.
SKRATCH: Mój ulubiony utwór to "Departure". Czy możesz mi wyjawić swoją inspirację do napisania tego tekstu?
MATT: Tekst mówi o depresji, która prowadzi do popełnienia samobójstwa, mówi przede wszystkim o tym, że kiedy cały świat spisuje cię na straty tracisz wiarę. Nigdy nie miałem myśli samobójczych, ale ten utwór powstał, by dać wsparcie tym, którzy naprawdę czują się w ten sposób i żeby pokazać im że jest ktoś kto też tak to odczuwa, że jest możliwe aby to przetrwać, że to może mieć swoje pozytywne zakończenie.
SKRATCH: Zauważyłem na jednym ze zdjęć w prasie, że nosisz koszulkę Dark Throne. Uważasz, że mieli oni swój wpływ na Trivium?
MATT: Nie mieli wpływu na Trivium, ale ja zawsze byłem wielkim fanem black-metalu. Kiedy miałem 16 lat nosiłem te trupie malunki i wszystkie tego typu rzeczy.
SKRATCH: Komu przypisałbyś główny wpływ na kapelę?
MATT: Przede wszystkim są to Metallica, Megadeath, Pantera, Testament, Slayer i Iron Maiden, ale wszyscy dzielimy się też według własnych fascynacji. Ja na przykład uwielbiam In Flames, Dark Tranquility i Rammstein. Paolo gustuje w tych wszystkich trash`owych kapelach z lat 80-tych, Corey uwielbia hair metalowe (czyli glam rockowe) kapele lat 80-tych.
SKRATCH: Załóżmy, że miałbyś mp3player`a na którym mieści się tylko pięć albumów. Jakie byś wybrał?
MATT: Nowy Rammstein REISE REISE według mnie to ich najmocniej wyróżniający się album. SEVENTH SON Iron Maiden to mój ulubiony ich album. JESTER RACE In Flames zawsze był moim ulubionym. Metallica i ich MASTER OF PUPPETS zdecydowanie mój ulubiony album Metallici. Oraz RUST IN PEACE Megadeath musiałby się tam również znaleźć.
SKRATCH: Kilka miesięcy temu przesłuchałem pierwsze wydawnictwo Trivium EMBER TO INFERNO. Natychmiast wyczułem w zespole ogromną dynamikę. Jakie według ciebie postępy zrobiliście od tamtego czasu?
MATT: Wow, myślę, że najbardziej drastyczne zmiany jakie możesz usłyszeć nastąpiły w wokalu. Te na EMBER... brzmią niedojrzale. Wtedy jeszcze nie odnalazłem swojego brzmienia. Ale teraz, na tej płycie mogę już przechodzić w płynny sposób od ciężkiego wokalu przez ten trochę czystszy aż do tego zupełnie czystego. Dysponuje teraz tym środkowym głosem. Muzycznie jesteśmy teraz o wiele bardziej techniczni i wszystko jest bardziej przemyślane. Nie ma już tego postrzępienia chodzi bardziej o tworzenie naprawdę łatwych do zapamiętania i zagrania zapisów. Prawdopodobnie zauważyłeś też jak szybkie stało się Trivium.
SKRATCH: Z pewnością. Jaki był najlepszy koncert na jakim byłeś?
MATT: Wow. Prawdopodobnie Slipknot. W zeszłym roku grali w Orlando, to było niesamowite.
SKRATCH: Gdybyś mógł wybrać kapelę, z którą miałoby zagrać Trivium, bez względu na to czy oni jeszcze grają czy nie, kto by to był?
MATT: Metallica.
SKRATCH: Jakie jest życie w trasie? Czym zajmujecie się dla rozrywki? Czy znajdujecie wtedy czas na pisanie?
MATT: Naprawdę nie ma wtedy czasu na pisanie. Jesteśmy w vanie więc jedynymi możliwościami są Xbox, DVD, spanie lub muzyka. Przyjeżdżamy na koncert na cztery godziny przed rozpoczęciem więc mamy tylko czas na to żeby się rozpakować, zjeść i porozmawiać z prasą. Dla zabawy, jest dużo dziewczyn i alkoholu. To wszystko czego nam trzeba.
SKRATCH: [Śmiech] Powiedziałeś DVD. Jakie są twoje ulubione filmy?
MATT: Wszystko co zrobił Quentin Tarantino. Podoba mi się trylogia MATRIXa i AMERICAN PSYCHO. Niektórzy twierdzą, że moja osobowość przypomina osobowość Christian`a Bale`a z tego filmu.
SKRATCH: [Śmiech] No nie wiem czy to dobrze czy źle! Myślisz, że niektóre filmy mogą mieć wpływ na pisane przez ciebie utwory?
MATT: Z pewnością. "To burn the Eye" z EMBER TO INFERNO był inspirowany "Requiem dla snu". Utwór opowiada o narkotykach, a pierwszy riff do niego napisałem zaraz po obejrzeniu tego filmu.
SKRATCH: Uwielbiam ten film. Jennifer Connely jest tak gorąca! Która z hollywoodzkich dziewczyn jest twoim zdaniem najgorętsza?
MATT: Najgorętsza dziewczyna? Cholera. [pyta kolegę z pokoju] O! Sienna Guillory, która grała Jill Valentine w RESIDENT EVIL: APOKALIPSA. Ona jest tak gorąca.
SKRATCH: Nikt tak jeszcze nie odpowiedział. Dobry wybór. Czy było coś co chciałeś zdziałać na ASCENDANCY ale nie mogłeś?
MATT: Nie, właściwie zrobiliśmy wszystko tak jak chcieliśmy. Jedyną rzeczą jest to, że chciałem użyć krzyku w falsecie, ale tak się po prostu nie stało.
SKRATCH: To świetnie, że macie taką moc. Od jak dawna grasz na gitarze?
MATT: Trochę ponad 6 lat. To zawsze było moje hobby.
SKRATCH: Okay, zbliżamy się do końca, więc omówimy jeszcze jedno poważne i jedno zabawne pytanie. Po pierwsze gdybyś mógł przyłożyć komuś pięścią w twarz, kto by to był?
MATT: O rany, a więc to tak, to jest to pytanie [myśli o tym przez chwile]. Chcę dobrze na to odpowiedzieć [myśli o tym kolejną chwilę] Michael Jackson.
SKRATCH: [Zanosi się od śmiechu] O wow, co za idealny wybór. I ostatnie, jak postrzegasz Trivium w ciągu następnych 5 lat?
MATT: Wierzę, że będziemy grywali po trzy wieczory z rzędu na wielkich trasach koncertowych gdzie będą sprzedawane wszystkie bilety. Mam taką nadzieję. Tego właśnie chcę.
SKRATCH: Brzmi całkiem nieźle jak na pięcioletni plan. Mam nadzieję zobaczyć was tu w Californi kiedy przyjedziecie w ramach trasy Roadrage. Powodzenia i oby tak dalej.
MATT: Dla ciebie również.

Trivium - Matt Heafy (wokal, gitara) [04.2005]
Trivium - Corey Beaulieu (gitara) [02.2005]

tłumaczenie i rysunki: Dusia, źródło - SKRATCHmagazine