MEMENTO

(Beginnings) 25.02.2003
oryginał - kliknij tutaj
01 - Nic świętego
02 - Zbawca
03 - Początki
04 - Skorupa
05 - Otchłań
06 - Poniżej
07 - Refleksje
08 - Pęcherz
09 - Nadchodząc
10 - Wpatrując się
11 - Figura 8
























01 - NIC ŚWIĘTEGO

oryginał - Nothing Sacred

od wody z macicy
wiedziałem, że będę musiał stawić ci czoła
kolory mych ugryzień
tak, przypominają mi o tobie

w twej krwi piszę
nie boję się
właśnie taki jestem
i nigdy nie będę taki jak ty
nie klęczę
pytam tylko
czy nic już nie jest święte?

płynę przez powódź
czemu trzymał was dwoje?
rozłupując swą wyobraźnię
mój Feniks podrywa się do lotu

w twej krwi piszę
nie boję się
właśnie taki jestem
i nigdy nie będę taki jak ty
nie klęczę
pytam tylko
czy nic już nie jest święte?

wciąż płynę w szarej wodzie twej macicy
ścieram sobie kciuki
zakopuję paznokcie głęboko w twych oczach
może teraz zobaczysz moje światło
będę się raczej czołgać, ślinić z żebrakami
oni mają więcej do powiedzenia

w twej krwi piszę
nie boję się
właśnie taki jestem
i nigdy nie będę taki jak ty
nie klęczę
pytam tylko
czy nic już nie jest święte?


02 - ZBAWCA

oryginał - Saviour

tak bardzo próbowaliśmy cię wymazać
tak bardzo probowaliśmy udawać, że nie żyjesz
przeszedłem Ziemię tylko po to, by ci uciec
teraz idę przez Ziemię tylko po to, by cię znów dotknąć
chodź mój zbawco, moja klęsko
by się ocalić zdradziłem cię
te opuchnięte usta szepczą tylko o zemście
by się zezłościć zdradziłem cię
jeśli powstrzymam kłamstwa, ujrzę cię na końcu?
płynę poprzez szaleństwo
nic nie ma przede mną
nie mogę kupić przyjaciela
przyszedłem tu by ci powiedzieć,
że za tobą tęsknię
chodź mój zbawco, moja klęsko
mój zbawco, zawiodłem cię



03 - POCZĄTKI

oryginał - Beginnings

co zrobiłeś?
tak, mówię do ciebie
twój jedyny syn
ten, którego ubrałeś w gwoździe
wiem jak ciężko jest ci pokazać
pokazać swą miłość
dla twej miłości znoszę
gwoździe i ciernie
to wystarczy
wciąż błagam i płaszczę się
dla twej cholernej miłości
dopiero zacząłem
rozumieć twe sposoby
potrzebujesz krwi
więc nikt nie odchodzi
wiem jak ciężko jest ci pokazać,
nastawić drugi policzek
czy ja?
może tym razem mnie wpuścisz
pokaż swą miłość
dla twej miłości znoszę
gwoździe i ciernie
to wystarczy
wciąż błagam i płaszczę się
dla ojca i syna
jestem twym synem
dla twej cholernej miłości



04 - SKORUPA

oryginał - Shell

odczołgaj się do skorupy, w której się umieściłaś
odczołgujesz się, patrzyłem jak się odczołgiwałaś
nie ma śladów stóp na tym płonącym piasku
to upadło, patrzyłem jak to upadało
kim jestem w twych oczach?

jak to jest?
jak to jest gdy pytasz
nie mogę tego uleczyć, nie mogę cię już poczuć
nigdy nie uklęknę
nigdy nie uklęknę przed tobą
jak mogę się uleczyć,
gdy na podłodze wciąż jest krew?
w kremowej próżni
mam nadzieję, że to nie było w sezonie
proszę usłysz mnie, niech ktoś mnie usłyszy
gdybym mógł cię znać zająbym twe miejsce, przyjacielu
"tylko nie znowu", tak znów cię poniosę
kim jestem w twych oczach?
trzymaj się



05 - OTCHŁAŃ

oryginał - Abyss

nigdy nie znajdziesz powodów
piasek jest tylko zniszczonym kamieniem
miłość zmienia się wraz z porami roku
w ciemności czytam linie na twej dłoni
ćpuny, intelektualiści i pastorowie
wszyscy uzależnieni od twych klanów
zamknięci w klatce przez krawędź, na której siedzi wierny
z mniejszą ilością przyjaciół niż palców na jednej ręcę
gdy cisza przemawia wolnością,
gdy nikogo nie ma w domu,
gdy zimno i czystość,
gdy są poranione i rozdarte
spójrz w swą otchłań
nic nie smakuje tak jak to
spójrz w...
czy to co tu widzisz jest tym czego chciałeś?
bez miękkich soczewek, bez skrzypiec
jak szare oczy zmarłego człowieka
lustro zawsze wpatruje się
mam w głowie małą zagadkę
jaka jest mała zagadka w twej głowie?
spójrz w swą otchłań



06 - PONIŻEJ

oryginał - Below

w tej szarej przystani łez przewracamy się
fale wciąż demontują nurt, który ściąga nas w dół
bez słońca płytkie fale mogą być tylko czarne
tak zimne jak zwietrzałe liście
z tej kłody twych martywch ust
co jest, kurwa, źle z nami ludźmi?
co jest, kurwa, źle z wami ludźmi?
widzisz tylko czubek własnego nosa, oceniasz mnie skurwysynu?
widzisz tylko czubek własnego nosa, z tej samej matki
widzisz tylko czubek własnego nosa, oceniasz, oceniasz, skurwielu?
gdy toniemy w dół
czy mogliśmy chodzić po wodzie z dwoma prowadzącymi stopami?
to objawienie sięga podczas gdy oddycham przez słomę
sumienie jest jedynym słabym ogniwem w mej kuli i łańcuchu
robiłem wymówki dla rzeczy, które sam sobie uczyniłem
co jest, kurwa, źle z nami ludźmi?
co jest, kurwa, źle z wami ludźmi?
w dół, dół, dół dół dół
mogę być?
mogę być tymi wszystkimi ludźmi naraz?
mogę prosić wszystkie wasze pasożyty naraz?
mogę być tymi wszystkimi ludźmi naraz?
mogę być?
nie mogę być.



07 - REFLEKSJE

Instrumentalny



08 - PĘCHERZ

oryginał - Blister

rzeka we mnie
jak błoto płynie
oczy płoną intensywnie
skrzypieniem drzwi
bękart był kuzynem Jezusa?
siedzi po twej prawicy?
czy był to zazdrosny dotyk diabła?
czy Bóg w człowieku
każda matka jest kurwą
każdy ojciec jest wojną
alleluja
obierasz jakikolwiek port podczas sztormu
jakąkolwiek drogę prowadzącą do domu
alleluja
trzymasz się ciasno
wyjesz do księżyca
wiem, że słyszała jak płaczesz
gdy wpychał ci pęcherz do macicy
czy bardziej bolało jak go wpuszczałaś do środka
czy to jak dawałaś narodziny grzechowi?



09 - NADCHODZĄC

oryginał - Coming

on nadchodzi, nadchodzi, nadchodzi
liczysz na kogoś, na tego przy tobie
łączysz wszystkie kropki, zgadnij kto to
niewidzialny, lecz z tobą w pokoju
wiesz tylko, że idzie po ciebie
nie ma mnie i ciebie
wciąż jesteś dla mnie martwa
wychodzę z hibernacji
dreszcze i mrowienie w twym kręgosłupie
brudne szpilki i igły w twych oczach
patrzysz w dziurkę od klucza twego umysłu
wiesz tylko, że idę po ciebie
zapomniałem przebaczyć
zapominam by żyć
zapomniałem ci przebaczyć



10 - WPATRUJĄC SIĘ

oryginał - Stare

na jej łożu śmierci
wpatruje się w księżyc
radość pożarły demony w rozkwicie
powiedziała
"chciałabym ujrzeć niebo, ojcze, lecz zgrzeszyłam
to złamania w mych kościach
siniaki na mej skórze
mam rację? mylę się?
daj jeden powód by trwać
chciałabym być twą idealną dziesiątką
chciałabym być ważna
czy tylko się gapisz?
proszę, weź mnie za rękę
nie wpatruj się tak po prostu
nie okazałeś łaski
widziałeś mój ból
dar owinięty nicością jest tym co kiedykolwiek dałeś
córka zapłakała
brat uciekł
matka krzyczała w pokręconych językach
ojciec zwiesił głowę we wstydzie
nie ma kogo winić
prędko
odeszła tak prędko



11 - FIGURA 8

oryginał - Figure 8

początek na końcu początku końca
wiruje i obraca się między jedynką a dziesiątką
układanka nie ma końca robiąc przyjaciół z twych demonów
to początek drogi, która prowadzi do
początku końca.....
żyję w swej maszynie
puls pod szarą skórą
tułowia, głęboko w odpowiedzianych pytaniach dlaczego
pozwól swemu nałogowi na znieczulenie
wpuściwszy insekty
żebraków, którzy płodzą wewnątrz
chyboczą się od twego łańcucha, ciesz się swą przejażdżką
tylko ślepiec wypływa naprzeciw fali
dwa koła, jeden cykl, figura 8
gdzie miłość staje się nienawiścią
początek na końcu początku końca
wiruje i obraca się w tobie
zaprzeczenie staje się tobą
czyni przyjaciół z twych demonów
lecisz ze swymi niezdrowymi skrzydłami
płaczesz przez swe toksyczne soczewki
zaprzeczenie cię zdradziło
czyni przyjaciół z twych demonów
wewnętrzna anomalia
gdzie rzeźń osób jest pokojem
mutujesz się w srebrnego wieloryba
wyciągasz się na brzegu by gniewać się na grall
z ryby stajesz się żabą
chodź, prześpij się z moim martwym Bogiem
zgrubienie rozkwita na dłoni łaski
wąż śpi, śni o twarzy Ewy
dwa koła, jeden cykl, figura 8
gdzie pułapka jest ucieczką
poznawanie jest więzieniem, poznawanie jest więzieniem,
narodziny, życie, śmierć, korozja
karmij tą okrutną żądzę
poznawanie jest więzieniem, poznawanie jest więzieniem,
żegnaj, mam nadzieję ujrzeć cię w innym życiu
dobranoc, wiem, że ujrzę cię z czystszego nieba
żadnego bólu, żadnej winy
tylko nagie i kochające oko
żegnaj
miłość trwa
mam nadzieję, że wszystkim wam podobała się ta przejażdżka
miłość trwa
mam nadzieję, że odnajdziemy się po czasie
nie potrzebuję twej mantry
nie potrzebuję twych krzyży
nie muszę się trzymać
nie muszę odpuszczać
jeśli będę miał podbite oczy
będziesz musiał mnie odnaleźć
uważaj gdzie patrzysz
bo skończysz jak ja
na końcu początku, początku końca
wirujesz i obracasz się między jedynką i dziesiątką
układanka nie ma końca robiąc przyjaciół z twych demonów
to koniec drogi, która prowadzi do
początku.....