MEMENTO
|
oryginał - kliknij tutaj
01 - NIC ŚWIĘTEGO
oryginał - Nothing Sacred od wody z macicy wiedziałem, że będę musiał stawić ci czoła kolory mych ugryzień tak, przypominają mi o tobie w twej krwi piszę nie boję się właśnie taki jestem i nigdy nie będę taki jak ty nie klęczę pytam tylko czy nic już nie jest święte? płynę przez powódź czemu trzymał was dwoje? rozłupując swą wyobraźnię mój Feniks podrywa się do lotu w twej krwi piszę nie boję się właśnie taki jestem i nigdy nie będę taki jak ty nie klęczę pytam tylko czy nic już nie jest święte? wciąż płynę w szarej wodzie twej macicy ścieram sobie kciuki zakopuję paznokcie głęboko w twych oczach może teraz zobaczysz moje światło będę się raczej czołgać, ślinić z żebrakami oni mają więcej do powiedzenia w twej krwi piszę nie boję się właśnie taki jestem i nigdy nie będę taki jak ty nie klęczę pytam tylko czy nic już nie jest święte? ![]() 02 - ZBAWCA oryginał - Saviour tak bardzo próbowaliśmy cię wymazać tak bardzo probowaliśmy udawać, że nie żyjesz przeszedłem Ziemię tylko po to, by ci uciec teraz idę przez Ziemię tylko po to, by cię znów dotknąć chodź mój zbawco, moja klęsko by się ocalić zdradziłem cię te opuchnięte usta szepczą tylko o zemście by się zezłościć zdradziłem cię jeśli powstrzymam kłamstwa, ujrzę cię na końcu? płynę poprzez szaleństwo nic nie ma przede mną nie mogę kupić przyjaciela przyszedłem tu by ci powiedzieć, że za tobą tęsknię chodź mój zbawco, moja klęsko mój zbawco, zawiodłem cię ![]() 03 - POCZĄTKI oryginał - Beginnings co zrobiłeś? tak, mówię do ciebie twój jedyny syn ten, którego ubrałeś w gwoździe wiem jak ciężko jest ci pokazać pokazać swą miłość dla twej miłości znoszę gwoździe i ciernie to wystarczy wciąż błagam i płaszczę się dla twej cholernej miłości dopiero zacząłem rozumieć twe sposoby potrzebujesz krwi więc nikt nie odchodzi wiem jak ciężko jest ci pokazać, nastawić drugi policzek czy ja? może tym razem mnie wpuścisz pokaż swą miłość dla twej miłości znoszę gwoździe i ciernie to wystarczy wciąż błagam i płaszczę się dla ojca i syna jestem twym synem dla twej cholernej miłości ![]() 04 - SKORUPA oryginał - Shell odczołgaj się do skorupy, w której się umieściłaś odczołgujesz się, patrzyłem jak się odczołgiwałaś nie ma śladów stóp na tym płonącym piasku to upadło, patrzyłem jak to upadało kim jestem w twych oczach? jak to jest? jak to jest gdy pytasz nie mogę tego uleczyć, nie mogę cię już poczuć nigdy nie uklęknę nigdy nie uklęknę przed tobą jak mogę się uleczyć, gdy na podłodze wciąż jest krew? w kremowej próżni mam nadzieję, że to nie było w sezonie proszę usłysz mnie, niech ktoś mnie usłyszy gdybym mógł cię znać zająbym twe miejsce, przyjacielu "tylko nie znowu", tak znów cię poniosę kim jestem w twych oczach? trzymaj się ![]() 05 - OTCHŁAŃ oryginał - Abyss nigdy nie znajdziesz powodów piasek jest tylko zniszczonym kamieniem miłość zmienia się wraz z porami roku w ciemności czytam linie na twej dłoni ćpuny, intelektualiści i pastorowie wszyscy uzależnieni od twych klanów zamknięci w klatce przez krawędź, na której siedzi wierny z mniejszą ilością przyjaciół niż palców na jednej ręcę gdy cisza przemawia wolnością, gdy nikogo nie ma w domu, gdy zimno i czystość, gdy są poranione i rozdarte spójrz w swą otchłań nic nie smakuje tak jak to spójrz w... czy to co tu widzisz jest tym czego chciałeś? bez miękkich soczewek, bez skrzypiec jak szare oczy zmarłego człowieka lustro zawsze wpatruje się mam w głowie małą zagadkę jaka jest mała zagadka w twej głowie? spójrz w swą otchłań ![]() 06 - PONIŻEJ oryginał - Below w tej szarej przystani łez przewracamy się fale wciąż demontują nurt, który ściąga nas w dół bez słońca płytkie fale mogą być tylko czarne tak zimne jak zwietrzałe liście z tej kłody twych martywch ust co jest, kurwa, źle z nami ludźmi? co jest, kurwa, źle z wami ludźmi? widzisz tylko czubek własnego nosa, oceniasz mnie skurwysynu? widzisz tylko czubek własnego nosa, z tej samej matki widzisz tylko czubek własnego nosa, oceniasz, oceniasz, skurwielu? gdy toniemy w dół czy mogliśmy chodzić po wodzie z dwoma prowadzącymi stopami? to objawienie sięga podczas gdy oddycham przez słomę sumienie jest jedynym słabym ogniwem w mej kuli i łańcuchu robiłem wymówki dla rzeczy, które sam sobie uczyniłem co jest, kurwa, źle z nami ludźmi? co jest, kurwa, źle z wami ludźmi? w dół, dół, dół dół dół mogę być? mogę być tymi wszystkimi ludźmi naraz? mogę prosić wszystkie wasze pasożyty naraz? mogę być tymi wszystkimi ludźmi naraz? mogę być? nie mogę być. ![]() 07 - REFLEKSJE Instrumentalny ![]() 08 - PĘCHERZ oryginał - Blister rzeka we mnie jak błoto płynie oczy płoną intensywnie skrzypieniem drzwi bękart był kuzynem Jezusa? siedzi po twej prawicy? czy był to zazdrosny dotyk diabła? czy Bóg w człowieku każda matka jest kurwą każdy ojciec jest wojną alleluja obierasz jakikolwiek port podczas sztormu jakąkolwiek drogę prowadzącą do domu alleluja trzymasz się ciasno wyjesz do księżyca wiem, że słyszała jak płaczesz gdy wpychał ci pęcherz do macicy czy bardziej bolało jak go wpuszczałaś do środka czy to jak dawałaś narodziny grzechowi? ![]() 09 - NADCHODZĄC oryginał - Coming on nadchodzi, nadchodzi, nadchodzi liczysz na kogoś, na tego przy tobie łączysz wszystkie kropki, zgadnij kto to niewidzialny, lecz z tobą w pokoju wiesz tylko, że idzie po ciebie nie ma mnie i ciebie wciąż jesteś dla mnie martwa wychodzę z hibernacji dreszcze i mrowienie w twym kręgosłupie brudne szpilki i igły w twych oczach patrzysz w dziurkę od klucza twego umysłu wiesz tylko, że idę po ciebie zapomniałem przebaczyć zapominam by żyć zapomniałem ci przebaczyć ![]() 10 - WPATRUJĄC SIĘ oryginał - Stare na jej łożu śmierci wpatruje się w księżyc radość pożarły demony w rozkwicie powiedziała "chciałabym ujrzeć niebo, ojcze, lecz zgrzeszyłam to złamania w mych kościach siniaki na mej skórze mam rację? mylę się? daj jeden powód by trwać chciałabym być twą idealną dziesiątką chciałabym być ważna czy tylko się gapisz? proszę, weź mnie za rękę nie wpatruj się tak po prostu nie okazałeś łaski widziałeś mój ból dar owinięty nicością jest tym co kiedykolwiek dałeś córka zapłakała brat uciekł matka krzyczała w pokręconych językach ojciec zwiesił głowę we wstydzie nie ma kogo winić prędko odeszła tak prędko ![]() 11 - FIGURA 8 oryginał - Figure 8 początek na końcu początku końca wiruje i obraca się między jedynką a dziesiątką układanka nie ma końca robiąc przyjaciół z twych demonów to początek drogi, która prowadzi do początku końca..... żyję w swej maszynie puls pod szarą skórą tułowia, głęboko w odpowiedzianych pytaniach dlaczego pozwól swemu nałogowi na znieczulenie wpuściwszy insekty żebraków, którzy płodzą wewnątrz chyboczą się od twego łańcucha, ciesz się swą przejażdżką tylko ślepiec wypływa naprzeciw fali dwa koła, jeden cykl, figura 8 gdzie miłość staje się nienawiścią początek na końcu początku końca wiruje i obraca się w tobie zaprzeczenie staje się tobą czyni przyjaciół z twych demonów lecisz ze swymi niezdrowymi skrzydłami płaczesz przez swe toksyczne soczewki zaprzeczenie cię zdradziło czyni przyjaciół z twych demonów wewnętrzna anomalia gdzie rzeźń osób jest pokojem mutujesz się w srebrnego wieloryba wyciągasz się na brzegu by gniewać się na grall z ryby stajesz się żabą chodź, prześpij się z moim martwym Bogiem zgrubienie rozkwita na dłoni łaski wąż śpi, śni o twarzy Ewy dwa koła, jeden cykl, figura 8 gdzie pułapka jest ucieczką poznawanie jest więzieniem, poznawanie jest więzieniem, narodziny, życie, śmierć, korozja karmij tą okrutną żądzę poznawanie jest więzieniem, poznawanie jest więzieniem, żegnaj, mam nadzieję ujrzeć cię w innym życiu dobranoc, wiem, że ujrzę cię z czystszego nieba żadnego bólu, żadnej winy tylko nagie i kochające oko żegnaj miłość trwa mam nadzieję, że wszystkim wam podobała się ta przejażdżka miłość trwa mam nadzieję, że odnajdziemy się po czasie nie potrzebuję twej mantry nie potrzebuję twych krzyży nie muszę się trzymać nie muszę odpuszczać jeśli będę miał podbite oczy będziesz musiał mnie odnaleźć uważaj gdzie patrzysz bo skończysz jak ja na końcu początku, początku końca wirujesz i obracasz się między jedynką i dziesiątką układanka nie ma końca robiąc przyjaciół z twych demonów to koniec drogi, która prowadzi do początku..... ![]() |